
Rejs badawczy dookoła Wielkiej Brytanii pokazał, iż w morzach krąży ponad dwa razy więcej mikroplastiku, niż wskazywały to wcześniejsze pomiary.
Wyobraź sobie łódź wiosłową, która zamiast ścigać się o puchary, ściga się z plastikiem. Tak wyglądał GB Row Challenge, czyli ekstremalny rejs dookoła Wielkiej Brytanii, podczas którego naukowcy potraktowali morze jak wielkie akwarium do badań. Próbki wody zebrane po drodze pokazują, iż wokół Wysp krąży znacznie więcej mikroplastiku, niż zakładano jeszcze kilka lat temu.
Wyścig, który zamienił się w eksperyment oceaniczny
GB Row Challenge do niedawna był tylko głównie wyzwaniem sportowym. Kilkuosobowa załoga, wąska łódź, ponad 2 tys. mil morskich w trudnych warunkach i zero wsparcia z zewnątrz – wszystko na siłę mięśni. Od edycji 2024 zawodnicy stali się jednocześnie pływającymi laborantami.
Każdego dnia, niezależnie od pogody, pobierali próbki wody z kolejnych odcinków trasy. Wokół Wielkiej Brytanii nie ma pustych, neutralnych fragmentów morza. Jest to przestrzeń pełna portów, szlaków żeglugowych, łowisk i terenów turystycznych. Z naukowego punktu widzenia to idealne miejsce, by sprawdzić, jak wygląda codzienny, roboczy poziom plastikowego zanieczyszczenia.
Po zejściu załogi na ląd próbki trafiły do laboratoriów Uniwersytetu w Portsmouth. Tam wodę przefiltrowano, poddawano obróbce chemicznej i analizowano pod mikroskopami oraz specjalistycznymi skanerami. Celem było wychwycenie wszystkiego, co jest tworzywem sztucznym – od włókien tekstylnych po drobne odłamki większych śmieci.
Mikroplastik: pył z tworzyw, który nie znika
Mikroplastik to zbiorcza nazwa dla drobin tworzyw sztucznych mniejszych niż 5 mm. Większość z nich ma rozmiar ziarenka piasku, pyłku roślin czy planktonu. Jedne powstają, gdy większe odpady (butelki, opakowania, folie) rozpadają się pod wpływem słońca, fal i tarcia. Inne są uwalniane już w formie mikroskopijnej: np. jako włókna z ubrań syntetycznych, fragmenty opon czy ścierających się lin i sieci.
Właśnie ta skala stanowi tu największy problem. Dla wielu organizmów morskich takie cząstki są bardzo podobne do naturalnego pokarmu. Trafiają do przewodu pokarmowego ryb, małży, zooplanktonu, a dalej do kolejnych poziomów łańcucha pokarmowego. W organizmach mogą fizycznie uszkadzać tkanki, zaburzać trawienie, ale też przenosić związki chemiczne powiązane z plastikiem: plastyfikatory, barwniki, dodatki uzupełniające.
I choć pojedyncza drobina nie wywoła katastrofy, mikroplastik działa trochę jak smog w wodzie. Wszystko to efekt sumy miliardów małych cząstek, które krążą w morskim obiegu przez lata, nie ulegając pełnemu rozkładowi.
Morze jest niczym gęsta zupa z drobin plastiku
Najnowsza analiza próbek z rejsu GB Row Challenge 2024 pokazała, iż w wokół Wielkiej Brytanii w każdym metrze sześciennym wody znajduje się średnio aż 59 cząstek mikroplastiku. To ponad dwukrotnie więcej, niż wykazały podobne pomiary wykonane w 2022 i 2023 r., kiedy średnie stężenia wynosiły odpowiednio 23 i 20 cząstek na metr sześcienny.
Jeszcze mocniej na psychikę działają wartości rekordowe. Na Morzu Irlandzkim naukowcy zarejestrowali aż 418 cząstek w jednym metrze sześciennym wody. To tak, jakby w każdej kostce morskiej atmosfery wodnej mierzącej 1 x 1 x 1 metra przemieszczała się chmura plastiku, niewidoczna gołym okiem, ale bardzo groźna dla organizmów, które tę wodę filtrują lub w niej żerują.
Badacze zaznaczają, iż warunki panujące podczas poboru próbek (stan morza, wiatr, mieszanie się wód) wpływają na to, ile drobin trafia do filtrów. Silniejsze falowanie potrafi wstrząsnąć słupem wodnym i podnieść cząstki z głębszych warstw. Mimo tego zastrzeżenia choćby jeżeli część różnic wynika z pogody, ogólny poziom mikroplastiku i tak jest zdecydowanie wyższy, niż jeszcze kilka lat temu.
Jak mierzy się coś, czego nie widać?
Pomiar mikroplastiku w morzu to jedno z trudniejszych zadań w oceanografii. Nie da się po prostu zeskanować i odczytać wyniku. Trzeba pobrać próbkę, przefiltrować ją, oddzielić naturalne cząstki (np. resztki planktonu, minerały, mikroorganizmy), a następnie zidentyfikować to, co zostanie dzięki mikroskopu lub urządzeń analizujących skład chemiczny.
Dodatkowym utrudnieniem jest to, iż mikroplastik nie jest równomiernie rozmieszczony. Stężenie może się zmieniać z głębokością, z odległością od brzegu, z porą roku i z warunkami pogodowymi. Właśnie dlatego tak cenne są rejsy, które obszywają cały obszar w dość krótkim czasie, jak GB Row Challenge. Dzięki temu naukowcy otrzymują w miarę spójny obraz sytuacji wzdłuż całej trasy, a nie tylko punktowe odczyty z kilku stałych stacji pomiarowych.






![Commodore VIC 20 - "Byte" 81/4-5 [HISTORIA KOMPUTERÓW 59]](https://i1.ytimg.com/vi/5LUXL6T3xTQ/maxresdefault.jpg)









