
Finlandia wydała pierwsze na świecie pozwolenie na eksploatację głębokiego składowiska wypalonego paliwa jądrowego. Onkalo pomieści 6500 ton.
Ponad 400 m pod ziemią, w skałach liczących niemal 2 mld lat, Finlandia przygotowała miejsce dla tysięcy ton wypalonego paliwa jądrowego. Teraz projekt Onkalo osiągnął historyczny etap. Fiński rząd wydał pierwsze na świecie pozwolenie na eksploatację głębokiego składowiska przeznaczonego do trwałego izolowania takiego materiału. To finał ponad 40 lat przygotowań i początek przedsięwzięcia, które będzie prowadzone jeszcze przez następne stulecie. Odpady mają ostatecznie zostać zamknięte pod ziemią na dziesiątki tysięcy lat.
Finlandia wydała historyczne pozwolenie. Pierwsze takie na świecie
22 października fiński rząd przyznał spółce Posiva licencję na eksploatację zakładu kapsułkowania wypalonego paliwa oraz podziemnego składowiska Onkalo. Oba obiekty znajdują się w Olkiluoto, niedaleko elektrowni jądrowej na zachodnim wybrzeżu Finlandii. Pozwolenie obowiązuje do końca 2070 r. i obejmuje paliwo pochodzące z elektrowni Olkiluoto oraz Loviisa. Maksymalna ilość materiału, którą operator może objąć tym procesem, to 6500 ton uranu zawartego w wypalonym paliwie. Odpowiada to około 3300 specjalnym pojemnikom.
Jak pisaliśmy już w 2024 r., Onkalo powstaje jako pierwszy na świecie głęboki obiekt przeznaczony do trwałego składowania wypalonego paliwa jądrowego. Wówczas trwały jeszcze prace budowlane i przygotowania do uruchomienia. Teraz Finlandia przeszła najważniejszy etap procedury licencyjnej.
Sercem całego projektu jest system tuneli wykutych w podłożu skalnym na głębokości około 400-430 m. Sam kompleks Onkalo sięga jeszcze niżej, bo do około 455 m. W przyszłości powstanie tam około 40 km dodatkowych tuneli składowiskowych. Wypalone paliwo najpierw trafia do specjalnego pojemnika z żeliwnym rdzeniem i zewnętrzną miedzianą osłoną o grubości około 5 cm. Żeliwo zapewnia wytrzymałość mechaniczną, a miedź ma ograniczać ryzyko korozji.
Każdy pojemnik zostanie opuszczony do otworu wydrążonego w skale i otoczony bentonitem. Ta specjalna glina pęcznieje w kontakcie z wodą, wypełnia wolne przestrzenie i utrudnia jej przepływ. Ostatnią barierą jest samo podłoże skalne, którego stabilność Finowie badali przez dziesięciolecia. Całość opiera się na zasadzie wielu niezależnych zabezpieczeń. choćby gdyby jedna bariera z czasem utraciła część swoich adekwatności, pozostałe mają przez cały czas ograniczać przedostawanie się substancji promieniotwórczych do środowiska.
Pozwolenie już jest. Pierwsze odpady muszą jeszcze poczekać
Posiva nie może jednak od razu zacząć umieszczać wypalonego paliwa w składowisku. Konieczne jest teraz zakończenie testów, uzyskanie wymaganych zatwierdzeń i pozytywny wynik końcowej kontroli fińskiego urzędu bezpieczeństwa jądrowego STUK. W sierpniu urząd wydał pozytywną ocenę bezpieczeństwa całego obiektu, co umożliwiło rządowi przyznanie licencji. Teraz musi jeszcze sprawdzić gotowość instalacji do rzeczywistej eksploatacji. Posiva nie podała dokładnej daty rozpoczęcia składowania.
Po osiągnięciu pełnej wydajności do podziemnych tuneli ma trafiać maksymalnie 60 pojemników rocznie. Cały proces potrwa około stu lat, prawdopodobnie do lat 20. XXII wieku. Następnie tunele zostaną wypełnione i zamknięte. Nie należy mylić tego terminu z datą wygaśnięcia obecnego pozwolenia w 2070 r. Tak długi okres eksploatacji będzie wymagał zachowania obowiązujących wymagań bezpieczeństwa i odpowiednich decyzji administracyjnych.
Polska też będzie musiała zdecydować, gdzie schować odpady
Fiński projekt ma tak naprawdę paradoskalnie znaczenie także dla Polski, która przygotowuje się do budowy pierwszej elektrowni jądrowej. Produkcja energii z atomu oznacza bowiem konieczność bezpiecznego zagospodarowania wypalonego paliwa po zakończeniu jego wykorzystania w reaktorze. Na Bizblogu opisywaliśmy już, iż Polska wciąż poszukuje rozwiązań dotyczących nowych składowisk odpadów promieniotwórczych. Ważne jest jednak rozróżnienie rodzaju takich obiektów.
Istniejące składowisko w Różanie i planowany nowy obiekt powierzchniowy dotyczą przede wszystkim odpadów nisko- i średnioaktywnych. Nie będą miejscem trwałego składowania wypalonego paliwa z przyszłych polskich elektrowni. Jak wyjaśnialiśmy przy okazji poszukiwania lokalizacji nowego składowiska, wysokoaktywne odpady wymagają odrębnego rozwiązania geologicznego.
Onkalo nie będzie też miejscem, do którego inne kraje mogą po prostu wywieźć własne odpady. Fińskie przepisy przewidują jasno trwałe składowanie krajowego wypalonego paliwa, a nie przyjmowanie go z zagranicy. Finlandia pokazała natomiast, iż po wielu dekadach badań, budowy i ocen bezpieczeństwa można dojść do etapu wydania pozwolenia na eksploatację takiego obiektu. Dopiero jednak rzeczywiste rozpoczęcie składowania pokaże, jak rozwiązanie sprawdza się w praktyce. W perspektywie kolejnych tysięcy lat jego bezpieczeństwo będzie zależało od skuteczności zaprojektowanych barier.
*Źródło grafiki wprowadzającej: jotily, Getty Images, Canva Pro / Canva Pro
















