
Naukowcy znaleźli sposób, by „wyłączyć” naprawę DNA w komórkach nowotworowych. To może być przełom, który zmieni onkologię.
W świecie technologii lubimy mówić o „game changerach”. Zwykle chodzi o nowy procesor, ekran, baterię czy algorytm. Tymczasem prawdziwy przełom może właśnie nadchodzić z zupełnie innej strony – z laboratoriów biologii molekularnej, gdzie naukowcy odkryli sposób na wyłączenie jednego z najważniejszych systemów obronnych komórek nowotworowych. Brzmi to jak temat z dala od elektroniki użytkowej, ale w rzeczywistości dotyczy tej samej logiki, którą znamy z technologii: jeżeli chcesz pokonać system to czasem nie musisz go atakować – wystarczy, iż wyjmiesz mu bezpiecznik.
W swojej publikacji badacze przedstawili mechanizm, który może pozwolić na ponowne „uwrażliwienie” opornych nowotworów na terapię. A to właśnie oporność jest dziś jednym z największych problemów współczesnej onkologii.
Jak działa pancerz nowotworów i dlaczego tak trudno go przebić
Współczesne terapie onkologiczne – w tym popularne inhibitory PARP – działają według prostej zasady: uszkodzić DNA komórki nowotworowej tak, by nie była w stanie się naprawić. Problem w tym, iż nowotwory są mistrzami adaptacji. jeżeli tylko mogą to odbudowują swoje systemy naprawy DNA – zwłaszcza tzw. rekombinację homologiczna, w której kluczową rolę odgrywają białka RAD51 i CHK1. System jest zaprojektowany tak, by się bronić – i robi to skutecznie.
W efekcie wiele nowotworów, które początkowo dobrze reagują na leczenie po pewnym czasie staje się na nie odporne. Terapia przestaje działać, a lekarze zostają z niewielką liczbą alternatyw.
Zespół naukowców z Institute for Basic Science oraz Chungnam University odkrył, iż istnieje sposób, by pozbawić komórki nowotworowe ich zestawu naprawczego. Kluczem okazała się cząsteczka UNI418, która – mówiąc wprost – uruchamia w komórce proces masowego wyrzucania białek odpowiedzialnych za naprawę DNA.
UNI418 wpływa na poziom IP6, cząsteczki regulującej aktywność kompleksu Cul4A – biologicznego „kosza na śmieci”, który oznacza białka do degradacji. Gdy IP6 spada to Cul4A zaczyna intensywnie działać, a białka RAD51 i CHK1 znikają z komórki szybciej, niż ta jest w stanie je odtworzyć.
Efekt? choćby oporne nowotwory znów reagują na leczenie
Najciekawsze jest to, co dzieje się później. Gdy komórki nowotworowe pozbawione są białek naprawczych to inhibitory PARP – wcześniej nieskuteczne – zaczynają ponownie działać. W testach laboratoryjnych i na modelach zwierzęcych połączenie UNI418 z lekiem Olaparib znacząco spowalniało wzrost guzów, choćby tych zaprojektowanych tak, by symulować oporność na terapię. To ważne, bo oporność na inhibitory PARP jest jednym z największych problemów w leczeniu m.in. raka jajnika i piersi.
Badacze podkreślają jeszcze jeden aspekt: odkrycie pokazuje, iż metabolizm komórki – w tym przypadku sygnalizacja IP6 – może bezpośrednio wpływać na stabilność DNA. To nowy trop, który może otworzyć kolejne kierunki badań.
Naukowcy podkreślają, iż UNI418 nie trafi do klinik jutro ani pojutrze. To dopiero kandydat, który wymaga dalszych badań, testów bezpieczeństwa i optymalizacji. Ale sam mechanizm – destabilizacja białek naprawczych poprzez manipulację sygnalizacją IP6 – może stać się podstawą nowych terapii. Czasem najlepszą strategią nie jest atak, ale wyłączenie kluczowego elementu układanki.

















