O krok od potwierdzenia życia na Marsie. „Nie mamy innego wytłumaczenia”

konto.spidersweb.pl 2 godzin temu

To może być najważniejsza informacja dekady w badaniach Marsa. Najnowsze analizy danych przesłanych przez łazik Curiosity sugerują, iż procesy geologiczne i meteoryty nie są w stanie wyjaśnić obfitości związków organicznych znalezionych w Kraterze Gale. Skoro inne możliwości odpadają, na stole pozostaje hipoteza, o której marzą wszyscy – życie.

Kiedy w marcu 2025 r. świat obiegła informacja o zidentyfikowaniu przez łazik Curiosity związków organicznych – dekanu, undekanolu i dodekanu, środowisko naukowe wstrzymało oddech. To nie były po prostu kolejne ślady węgla. To były największe związki organiczne, jakie kiedykolwiek udało się znaleźć na powierzchni Marsa.

Już wtedy badacze spekulowali, iż mogą to być pozostałości kwasów tłuszczowych zachowanych w starożytnych skałach osadowych, iłowcach. Na Ziemi takie związki to domena biologii, choć potrafią powstawać w procesach nieożywionych. NASA potrzebowała jednak twardych dowodów, a nie tylko domysłów. Właśnie je otrzymaliśmy.

Matematyka nie kłamie, martwa materia to za mało

Publikacja, która ukazała się właśnie na łamach prestiżowego magazynu Astrobiology, rzuca zupełnie nowe światło na tamto odkrycie. Naukowcy postanowili sprawdzić, czy znane nam procesy abiotyczne, czyli takie, w których nie biorą udziału organizmy żywe, mogłyby wyprodukować taką ilość materii organicznej, jaką zarejestrowało laboratorium chemiczne na pokładzie łazika Curiosity.

Pod lupę wzięto między innymi meteoryty bombardujące marsjańską powierzchnię, które często dostarczają pewnych ilości węgla.

Kluczem do zagadki nie jest to, co widzimy dzisiaj, ale to, co musiało tam być miliony lat temu. Zespół badawczy przeprowadził więc zaawansowane symulacje, łącząc eksperymenty radiacyjne w laboratoriach z modelowaniem matematycznym. Cel em było cofnięcie zegara o około 80 mln lat. To właśnie przez taki okres badana skała była wystawiona na bezpośrednie działanie zabójczego promieniowania kosmicznego na powierzchni Marsa.

Grafika przedstawia długołańcuchowe cząsteczki organiczne: dekan, undekanol i dodekan. Są to największe cząsteczki organiczne odkryte do tej pory na Marsie. Zostały one wykryte w wywierconej próbce skały o nazwie Cumberland, która została przeanalizowana przez Laboratorium Analizy Próbek na Marsie wewnątrz łazika Curiosity należącego do NASA. Łazik, którego selfie znajduje się po prawej stronie zdjęcia, bada krater Gale od 2012 r. W tle łańcuchów cząsteczkowych słabo widoczny jest obraz otworu wiertniczego Cumberland. Ilustracja: NASA/Dan Gallagher

Cofnęliśmy czas o miliony lat

Wnioski z symulacji są jednoznaczne i niezwykle ekscytujące. Promieniowanie kosmiczne działa jak powolny niszczyciel, degradując związki organiczne. jeżeli więc łazik Curiosity wykrył ich znaczące ilości dzisiaj, oznacza to, iż pierwotnie, zanim promieniowanie zaczęło swoją destrukcyjną pracę, musiało być ich tam gigantycznie dużo. Znacznie więcej, niż mogłyby dostarczyć jakiekolwiek znane nam procesy geologiczne czy deszcze meteorytów.

Autorzy badania podają, iż skoro źrodła niebiologiczne, które wzięto pod uwagę, nie są w stanie wyjaśnić tak ogromnej pierwotnej obfitości tych związków, hipoteza o ich biologicznym pochodzeniu staje się nie tylko atrakcyjna, ale wręcz najbardziej logiczna.

Matematyka sugeruje więc, iż coś na Marsie musiało te związki produkować na masową skalę. A na Ziemi taką fabryką są zwykle organizmy żywe.

Więcej na Spider’s Web:

Warto też dodać, iż naukowcy zbadali istniejącą próbkę skały w minilaboratorium do analizy próbek na Marsie na pokładzie łazika Curiosity. To tam odkryli cząsteczki dekanu, undekanolu i dodekanu. Związki te, składające się odpowiednio z 10, 11 i 12 atomów węgla, są fragmentami kwasów tłuszczowych, które zachowały się w próbce. Kwasy tłuszczowe należą do organicznych cząsteczek, które na Ziemi stanowią chemiczne cegiełki życia.

Organizmy żywe wytwarzają kwasy tłuszczowe, które pomagają w tworzeniu błon komórkowych i pełnią wiele innych funkcji. Kwasy tłuszczowe mogą jednak powstawać również poza organizmem żywym, w wyniku reakcji chemicznych wywoływanych przez różne procesy geologiczne, w tym interakcję wody z minerałami w kominach hydrotermalnych.

Czy to ostateczny dowód?

Zanim jednak otworzymy szampana i ogłosimy istnienie marsjańskich mikrobów, naukowcy wylewają na nasze głowy kubeł zimnej wody, co jest standardem w tak poważnych badaniach. Wskazują oni, iż choć biologia wydaje się teraz bardzo prawdopodobnym wyjaśnieniem, wciąż mamy zbyt mało danych na temat zachowania materii organicznej w marsjańskich skałach.

Zespół podkreśla konieczność dalszych badań nad tym, jak gwałtownie związki te rozpadają się w warunkach marsjańskich, w specyficznym ciśnieniu, temperaturze i składzie chemicznym skał. Dopiero pełne zrozumienie tempa degradacji pozwoli postawić kropkę nad „i” w kwestii obecności (lub ostatecznego wykluczenia) życia.

Niemniej jednak, z każdym kolejnym badaniem margines dla wyjaśnień czysto geologicznych niebezpiecznie się kurczy. Mars coraz głośniej domaga się uznania go za planetę, która kiedyś tętniła życiem.

BuyboxFast
Idź do oryginalnego materiału