NVIDIA DLSS 5 wyrywa z butów. Więcej FPS i realistyczna grafika

2 godzin temu

Zieloni od lat mocno stawiają na AI. Do tej pory widoczne było to głównie w branży enterprise, ale teraz przyszła pora również na segment gamingowy. Czeka nas przełom.

NVIDIA zaskoczyła wczoraj wszystkich. Chociaż zaledwie w styczniu pokazano DLSS 4.5, to podczas konferencji GTC 2026 zaprezentowany został już sukcesor – DLSS 5. Co więcej, tym razem głównym celem nie była wyższa rozdzielczość czy więcej FPS, a znacząca poprawa wizualna gier. W jaki sposób? Poprzez generowanie dzięki sztucznej inteligencji choćby 23 z 24 widocznych na ekranie pikseli, zachowując przy tym oryginalną wizję twórców.

Obecna optymalizacja jest słaba, a więc premiera dopiero na jesień

Wszystko działa oczywiście w czasie rzeczywistym, a stojące za technologią modele neuronowego renderingu są na tyle zaawansowane, iż doskonale rozpoznają elementy takie jak włosy, skóra czy faktura przedmiotów. Świetnie radzą sobie też z przewidywaniem kierunku, w jakim poruszają się bohaterowie, zwierzęta czy choćby puste puszki, dzięki czemu możliwe jest realistyczne odwzorowanie padającego na nie światła.

Niestety ma to swoją cenę. Dema były uruchamiane z wykorzystaniem dwóch kart graficznych NVIDIA GeForce RTX 5090 – jedna z nich odpowiadała za klasyczny rendering grafiki, a druga wyłącznie za DLSS 5. Zieloni mówią wprost, iż etap optymalizacji jest dopiero przed nimi (zwłaszcza wykorzystanie VRAM), a docelowo całość będzie działać na jednym GPU. Nie ujawniono jednak, które serie dostaną wsparcie – prawdopodobnie tylko NVIDIA Blackwell.

Premiera planowana jest na jesień 2026, ale już teraz szereg studiów i wydawców jest zainteresowanych tym rozwiązaniem. Jest to m.in. Bethesda, CAPCOM, NetEase, Tencent, Ubisoft czy Warner Bros. Games, a wśród wymienianych gier mowa o „AION 2”, „Assassin’s Creed Shadows”, „Dziedzictwo Hogwartu”, „Naraka”, „Resident Evil Requiem”, „Starfield” czy „The Elder Scrolls IV: Oblivion Remastered”.

Idź do oryginalnego materiału