
Jest szansa, aby pośmiewisko, jakim jest dziś Alert RCB, przekuć w coś dobrego. Nadchodzi nowa technologia powiadomień od rządu, których nie przegapisz i nie wyłączysz. Jestem jednak pełen obaw, czy politycy to dźwigną.
Ostrzeganie obywateli przed grożącym im niebezpieczeństwem to szczytna inicjatywa, którą kolejne obozy rządzące skutecznie ośmieszają. Wozy strażackie obiecywane gminom za pójście do urny stały się już memem, a do tego na chwilę stery Alertu RCB oddano w ręce pogodynki. No i cały kraj dowiedział się, iż lisy też się szczepi, a ostatnio dostaliśmy lekcję z odróżniania lubelskiego od lubuskiego. Brakuje tylko wieści o tym, czy niedziela jest handlowa.
Do tego w obecnej formie Alert RCB, gdy już zajmuje się nie tylko prognozowaniem pogody, ale i informowaniem o zagrożeniach, w tym np. możliwych atakach z powietrza przy naszej wschodniej granicy, jest niczym mój przysłowiowy imiennik straszący wilkiem. Narzędzie, które miało nam pomagać, jest politycznym dupochronem. W końcu jeżeli rząd codziennie będzie wysyłać SMS-a z ostrzeżeniem, to gdy coś się już faktycznie wydarzy, to przynajmniej będzie miał tył kryty…
Już siódmy w ciągu ostatniej doby alert RCB dla mieszkańcców województwa lubelskiego.https://t.co/fQKJWWheq1
— Radio ZET NEWS (@RadioZET_NEWS) October 16, 2026Na szczęście nadchodzi „Alert RCB 2.0” działający bez SMS-ów
Obywatele od dawna widzą, iż król jest nagi, a Alert RCB po rozszerzeniu listy komunikatów nie spełnia dostatecznie dobrze swojej podstawowej funkcji. Do tego wykorzystano do jego obsługi SMS-y, które w przypadku masowej wysyłki wiadomości do mieszkańców całego województwa, o kraju nie mówiąc, nie są w stanie dotrzeć do wszystkich odbiorców od razu, w tym samym momencie. Na szczęście jest światełko w tunelu i pod względem technologicznym możemy dogonić inne kraje.
Rząd zapowiedział, iż już w przyszłym roku wdrożony zostanie w naszym kraju nowy mechanizm ostrzegania obywateli używający technologii Cell Broadcast, która uzupełni stare, dobre SMS-y. Dzięki temu taki „Alert RCB 2.0” będzie mógł docierać na urządzenia z systemami Android oraz iOS od razu, a do tego omijając funkcję wyciszania urządzeń, aby upewnić się, iż nikt go nie przegapi. I tak jak brzmi to super, tak mam ogromne obawy co do tego, jak to będzie działać w praktyce.
Czytaj inne nasze teksty:
- Alert RCB czy nowa aplikacja o dronach? Rząd ma dylemat, ja też
- Dostałeś Alert RCB o ataku i nie wiesz, co robić? Pomoże darmowa mapa
- Gdy spadną bomby masz liczyć na litość. Rząd oznaczy punkty schronienia i to w zasadzie tyle
Rządzący powinni wbić sobie do głowy, iż z ważnymi powiadomieniami idzie w parze, jak to inny mój imiennik mawia, wielka odpowiedzialność. Co prawda komunikatów tego typu nie będzie się dało zignorować całkowicie, ale jeżeli technologię Cell Broadcast ci czy inni politycy wykorzystają do obiecywania wozów strażackich albo prognozy pogody, a do tego obsługa będzie dalej mylić województwa, to ostrzeżenia staną się dla nas przezroczyste.
Za sprawą masowo wysyłanych SMS-ów wiele osób, zwłaszcza zamieszkałych przy wschodniej granicy, przestało zwracać uwagę na kolejne ostrzeżenia, bo czytają non-stop, po kilka razy dziennie, o wilku. Nowy typ powiadomień, jeżeli również będzie używany masowo, też zaczniemy puszczać mimo oczu. Trzymam kciuki, aby ci sami ludzie, którzy ośmieszyli Alert RCB, nową technologię Cell Broadcast wykorzystywali w praktyce jedynie w sytuacjach naprawdę wyjątkowych…
Grafika główna wygenerowana z użyciem AI.
















