Witajcie! Apple właśnie postanowiło sprawić, iż nasze portfele znów zapłaczą, i zaprezentowało tyle nowości, iż omal nie zapomniałem włączyć mikrofonu, nagrywając ten materiał po raz drugi.
Przede wszystkim mamy nowe monitory, w tym jeden, na który czekałem chyba od czasu wynalezienia koła – tak, w końcu dostaliśmy sensowne odświeżanie i HDR, choć oczywiście Apple przez cały czas uważa, iż regulacja wysokości to luksus, za który trzeba słono dopłacić. Przyjrzymy się z bliska różnicom między zwykłym Studio Display a jego obłędnie drogim bratem XDR, zastanawiając się, czy naprawdę potrzebujemy certyfikatu do diagnozowania rentgenów w domowym biurze.
Ale to nie koniec dobrych (i drogich) wieści. Wjeżdżają nowe MacBooki Pro napędzane układami, które mają więcej rdzeni niż rozsądku, a ich nazwy przypominają kody startowe rakiet. Rozłożę na czynniki pierwsze konfiguratory, podpowiem, za które giga-coś-tam warto dopłacić, a gdzie Apple próbuje nas naciągnąć, i dlaczego czasami warto dokupić ładowarkę, której nam oczywiście w pudełku nie dali. Na deser zostawiam Wam odświeżonego MacBooka Air, iPada, który jest szybszy, niż ktokolwiek z nas potrzebuje, oraz iPhone’a 17e, który w końcu przestał udawać, iż nie zna MagSafe’a. Zaparzcie mocną herbatę, bo będzie się działo!
Jeśli artykuł Nowości od Apple – Studio Display XDR, MacBook M5 Pro/Max, Air z M5 i iPhone 17e | Raport iMagazine nie wygląda prawidłowo w Twoim czytniku RSS, to zobacz go na iMagazine.

3 godzin temu







