Niemcy dają fortunę za tego, kto wyłączył im światło. A ja już wiem

konto.spidersweb.pl 2 godzin temu

Niemcy padły ofiarą ogromnego blackoutu. Teraz szukają sprawców, a za pomoc w ich ustaleniu są gotowi zapłacić duże pieniądze. Wiem kto to zrobił.

Na początku stycznia tego roku Niemcy doznały największego blackoutu w swojej powojennej historii. Na skutek pożaru mostu kablowego ponad 45 tysięcy gospodarstw domowych zostało pozbawionych prądu i ogrzewania. Skala zniszczeń była tak duża, iż dopiero po kilku dniach udało się przywrócić zasilanie. Służby zaczęły szukać przyczyn pożaru i gwałtownie odkryły, iż było to celowe podpalenie.

Niedługo później do ataku przyznała się organizacja Vulkangruppe, czyli ekstremistyczna organizacja z lewicowymi poglądami. Wielokrotnie przyznawała się do różnych ataków. Rzekomo walczy z kapitalizmem, a jej celem jest ochrona środowiska. Jednak gwałtownie pojawiły się inne sugestie, w tym te mówiące o działaniu służb obcych państw, a władze Berlina podjęły decyzję – czas zapłacić za informacje.

BuyboxFast

Niemcy zapłacą milion euro. Szukają winnych

Blackout stał się okazją do przeglądu zabezpieczeń na takie sytuacje i sprawdzenia działania służb. W obu dziedzinach wykryto poważne niedociągnięcia, ale teraz najważniejszą kwestią jest znalezienie winnych. Grupa Wulkan wysłała manifest, w którym twierdzi, iż odcięła elektryczność dla klasy rządzącej, iż ma dość energetycznej chciwości kapitalizmu, a sam atak miał być wyrazem samoobrony i solidarności z obrońcami naszej planety.

Brzmi to jak standardowy manifest dowolnej organizacji, które zawsze przyznają się do ataków, żeby nadać swojemu istnieniu większego znaczenia. Wręcz wygląda jakby pochodził z generatora losowych manifestów politycznych. Dlatego nie ustają spekulacje, iż styczniowy pożar był testem przeprowadzonym przez obce służby. Idealnie obnażył słabości niemieckiej infrastruktury i brak adekwatnej reakcji służb.

🚨Massive blackout in Berlin! Tens of thousands of people have been without electricity for a second day already

The cause is a fire at two high-voltage pylons. Police are openly calling it sabotage.

Berlin authorities and the grid operator say the damage is extremely serious.… pic.twitter.com/oifGTAU8LT

— NEXTA (@nexta_tv) January 4, 2026

Władze postanowiły działać. Wyznaczyły milion euro nagrody za informacje, które pomogą ustalić sprawców. Mówią wręcz o przeciwdziałaniu terroryzmowi, bo tak należy traktować ataki na infrastrukturę krytyczną. I mają rację, bo taki pożar nie jest już niewinnym wybrykiem. Dodajmy, iż trzeba się znać na technologii, procesie przesyłu prądu i sieciach zasilania. I to budzi pewne wątpliwości, o precyzyjne odcięcie części miasta wydaje się zbyt zorganizowane, jak na grupę ekstremistów.

🇩🇪⚡- Massive sabotage going on in the heart of Germany where Berlin now is under blackout as its energy sector have been sabotaged. Authority said power restoration might take until 8th January to be restored. pic.twitter.com/HmlQK6tjMG

— Monitor𝕏 (@MonitorX99800) January 4, 2026

Wiem kto wywołał blackout w Niemczech i jestem gotowy zdradzić to za milion euro

Meine Antwort lautet: Russen. Ich schicke die Kontonummer per E-Mail an die Botschaft.

To chyba moje najszybciej zarobione pieniądze w życiu i to od razu milion euro. Powiecie dlaczego Rosjanie? Bo jakoś tak życie nauczyło mnie, iż zawsze gdzieś pchają swoje łapy i próbują wywołać konflikty. Mają ku temu zasoby, odpowiednich ludzi i przeszkolenie, a zdobyta wiedza może zaowocować w przyszłości. Cóż szkodzi pokazać grupie fanatyków, gdzie i jak mają podłożyć ogień, a później wygodnie obserwować swoje dzieło?








Idź do oryginalnego materiału