
Choć sytuacja nieco się uspokoiła, to w ostatnich miesiącach wielu mieszkańców Polski narzekało na to, iż listonosze odwiedzają ich rzadziej. O przyszłość takiej działalności Poczty Polskiej mamy być jednak spokojni.
W „Porannej rozmowie” w RMF FM minister aktywów państwowych Wojciech Balczun odniósł się do problemów klientów Poczty Polskiej z ostatnich miesięcy. Wielu z nich czekało długo na przesyłki, a w placówkach trzeba było swoje wystać w kolejkach.
Szef resortu zwrócił uwagę, iż Poczta Polska przechodzi gruntowny proces restrukturyzacji. Jego zdaniem przygotowane plany są „bardzo obiecujące”. Celem spółki ma być przejmowanie usług, ale też rozwijanie i przeobrażanie się.
– Musimy pamiętać o tym, iż urzędy pocztowe zlokalizowane zwłaszcza w mniejszych miejscowościach (…) są bardzo istotnym elementem kontaktu ze światem zewnętrznym – mogą się tam koncentrować najprzeróżniejsze usługi – wyjaśnił.
I właśnie dlatego, jak tłumaczy minister, zawód listonosza jest bezpieczny. Podobne deklaracje składał sam prezes Poczty Polskiej. Jak przekonywał w rozmowie z WP, współczesny listonosz „musi być trochę kurierem, trochę pracownikiem społecznym, trochę dystrybutorem produktów finansowych”, a najlepiej by było, gdyby listonosze pracowali jak najdłużej. „Mają zaufanie ludzi, a zaufanie jest jedną z ostatnich rzeczy, które nam zostały” – wyjaśniał Sebastian Mikosz, sugerując, iż listonosze nie powinni przechodzić na emeryturę.
Sytuacja na początku roku była jednak niewesoła. „Już teraz są miejsca w Polsce, w których nie jesteśmy w stanie obsłużyć klientów. Samorządy w małych miejscowościach alarmują, iż listonosz przychodzi do nich tylko raz w tygodniu” – mówił katowickiej Solidarności Wiesław Królikowski, wiceprzewodniczący związku w Poczcie Polskiej i szef koszalińskich struktur „S”.
W czerwcu wyborcza.biz donosiła o programie pilotażowym zakładającym, iż „danego dnia listonosz nie musi odwiedzić wszystkich punktów doręczeń w przypisanym do niego rejonie”. W planach „doręczanie naprzemienne” będzie realizowane w całej sieci.
Również w czerwcu problemami Poczty Polskiej w Opolu zdziwiony był ówczesny minister sprawiedliwości Adam Bodnar. „Nie wiedziałem, iż tutaj w województwie opolskim są tak potężne problemy z funkcjonowaniem Poczty Polskiej. Zaniedbania mają wpływ na praktykę adwokacką, na doręczanie przesyłek i normalne, codzienne funkcjonowanie kancelarii” – tłumaczył, cytowany przez nto.pl.
Z kolei portal tylkotorun.pl przytaczał wypowiedź osoby prowadzącej kancelarię radcowską. O ile w maju listonosz odwiedził ją ok. 20 razy, tak w czerwcu zajrzał tylko… raz, „przynosząc wszystkie zaległości z okresu, kiedy go nie było”.
Pewnym pocieszeniem może być fakt, iż tego typu relacji w lokalnych mediach w ostatnich tygodniach jest mniej, szczególnie jeżeli porównamy sytuację z pierwszymi miesiącami 2025 r. Jak widać – nie wszędzie. Optymizm w serca wlewa też minister aktywów państwowych, uspokajając, iż listonosze nigdzie się nie wybierają. A iż może czasami zadzwonią rzadziej? To już inna historia.
Zdjęcie główne: The_Pixel / Shutterstock