Nie oglądasz telewizji, a i tak zapłacisz. Przełomowy wyrok

konto.spidersweb.pl 3 godzin temu

W Polsce są tematy, które wracają jak bumerang: zmiany w podatkach, ceny paliw i… abonament RTV.

Abonament radiowo-telewizyjny od lat budzi emocje większe niż niejedna premiera sztandarowego telefonu. Tym razem nie chodzi o kolejną kampanię Poczty Polskiej ani o listy z wezwaniami do zapłaty. Chodzi o wyrok, który może wywrócić dotychczasowe zasady do góry nogami – i to w sposób, który wielu osobom może się nie spodobać.

Mowa o orzeczeniu Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, który uznał, iż sam fakt posiadania sprzętu umożliwiającego odbiór radia lub telewizji może być podstawą do naliczenia opłaty abonamentowej, choćby jeżeli właściciel twierdzi, iż z urządzenia nie korzysta. A to otwiera drzwi do interpretacji, która jeszcze kilka lat temu wydawałaby się absurdalna: płacisz, bo możesz odbierać sygnał – nie dlatego, iż faktycznie to robisz.

Jak do tego doszło? Krótka historia długiego problemu

Abonament RTV w Polsce opiera się na ustawie z 2005 r., która definiuje odbiornik radiowy lub telewizyjny jako urządzenie „technicznie przystosowane” do odbioru sygnału. I tu zaczyna się zabawa. Bo co to adekwatnie znaczy?

W czasach kineskopów i anten siatkowych sprawa była prosta: masz telewizor – płacisz. Nie masz – nie płacisz. Ale dziś? Telefony, tablety, laptopy, monitory z tunerem, soundbary z radiem FM, a choćby niektóre samochody – wszystko to technicznie może odbierać sygnał radiowy lub telewizyjny.

I właśnie na tym polu rozegrała się sprawa, którą badał sąd. Urząd uznał, iż skoro obywatel posiada urządzenie zdolne do odbioru sygnału to powinien płacić abonament. Obywatel twierdził, iż nie korzysta z telewizji ani radia, a sprzęt służy mu do zupełnie innych celów. Sąd? Stanął po stronie urzędu.

Co dokładnie stwierdził sąd?

Wyrok jest dość jednoznaczny: nie ma znaczenia, czy ktoś faktycznie ogląda telewizję lub słucha radia. Liczy się potencjał urządzenia. Sąd podkreślił, iż obowiązek abonamentowy powstaje z chwilą posiadania odbiornika, a nie jego użytkowania.

Jeśli masz w domu klasyczny telewizor z tunerem DVB-T2 – sprawa jest jasna. Ale co z laptopem? Telefonem? Konsolą? Monitorem komputerowym? Tu zaczyna się szara strefa interpretacyjna.

W teorii:

  • laptop z kartą TV – tak, podlega,
  • smartfon bez tunera – nie,
  • monitor z wbudowanym tunerem – tak,
  • konsola – nie,
  • telewizor używany wyłącznie jako ekran do konsoli – tak, bo tuner jest na pokładzie.

W praktyce jednak Poczta Polska nie chodzi po domach z testerami sygnału DVB-T. Opiera się na rejestracji odbiorników – a ta od lat jest fikcją, bo większość osób po prostu tego nie robi. Wyrok WSA nie zmienia więc codziennej praktyki, ale zmienia interpretację prawa, co może mieć konsekwencje w przyszłości.

Czy to oznacza, iż każdy właściciel telefonu będzie musiał płacić abonament?

Nie. Na szczęście nie żyjemy jeszcze w świecie, w którym tuner DVB-T jest obowiązkowym elementem specyfikacji telefonu. Urządzenia mobilne nie są traktowane jako odbiorniki RTV, bo nie mają wbudowanych tunerów.

Ale… i tu pojawia się ciekawostka: niektóre telefony sprzed lat miały radio FM działające bez Internetu. Gdyby ktoś bardzo chciał to mógłby próbować podciągnąć je pod definicję odbiornika radiowego. Na szczęście nikt tego nie robi.

Dlaczego ten wyrok jest ważny?

Bo pokazuje, iż prawo nie nadąża za technologią. Ustawa z 2005 r. była pisana w czasach, gdy telewizor był telewizorem, a radio było radiem. Dziś granice między kategoriami urządzeń są płynne, a większość sprzętów jest „technicznie zdolna” do znacznie większej liczby funkcji, niż faktycznie wykorzystujemy.

Wszystko zależy od tego, czy sprawa trafi do NSA i czy ustawodawca zdecyduje się na reformę. Od lat mówi się o zastąpieniu abonamentu powszechną opłatą audiowizualną doliczaną do rachunku za prąd. Pomysł wraca regularnie, ale nigdy nie doczekał się realizacji.

Wyrok WSA może jednak przyspieszyć dyskusję. Bo jeżeli prawo zaczyna być interpretowane w sposób, który obejmuje coraz szerszą grupę urządzeń, to prędzej czy później ktoś zapyta: czy to ma jeszcze sens?

BuyboxFast
Idź do oryginalnego materiału