Nie masz dziewczyny? Ten humanoidalny robot ma pełnić jej rolę

1 dzień temu

Targi CES od lat uczą pokory wobec przyszłości, ale choćby tam zdarzają się premiery, przy których inteligentne lodówki nagle wydają się bardzo nieśmiałe. W 2026 roku jedną z najbardziej komentowanych ciekawostek nie był kolejny ekran ani samochód bez kierownicy, ale humanoidalny robot dla dorosłych. Oto Emily od Lovense.

CES 2026 i elektronika, która nie trafia do każdego salonu

Na CES od dawna obok oczywistych premier funkcjonuje cała warstwa produktów adresowanych do bardzo konkretnych odbiorców. Roboty, urządzenia medyczne, rozwiązania terapeutyczne czy technologie intymne pojawiają się tam regularnie i nikogo już nie dziwią. Targi są raczej przeglądem możliwości branży niż katalogiem rzeczy, które każdy będzie chciał kupić.

Lovense pojawił się w Las Vegas z produktem, który idealnie wpisuje się w ten charakter wydarzenia. Emily to pełnowymiarowa humanoidalna lalka, ale jej obecność na CES nie wynika wyłącznie z fizycznej formy. Firma wyraźnie chciała pokazać połączenie dobrze znanych rozwiązań z zakresu AI z materialnym nośnikiem, który do tej pory funkcjonował głównie jako pasywny obiekt.

Fizyczna forma jako interfejs. To potrafi humanoidalny robot Emily

Emily to humanoidalny robot mierzący 159 cm, posiadający silikonowe ciało, realistyczne proporcje i wewnętrzny szkielet umożliwiający ustawianie pozycji. Twarz wyposażono w ograniczoną mimikę, obejmującą ruch ust oraz proste reakcje wizualne, w tym zmiany wyrazu twarzy czy mruganie. Od strony konstrukcyjnej to rozwiązania znane już z rynku humanoidalnych lalek i robotów.

Różnica polega na tym, iż w przypadku Emily ciało nie jest najważniejsze. Lovense traktuje je raczej jak obudowę dla systemu AI niż główny element produktu. To, co ma znaczenie, to oprogramowanie odpowiadające za rozmowę i reakcje robota. Sama lalka jest więc sposobem na kontakt z tym systemem, podobnie jak ekran lub głośnik w innych urządzeniach. W tym sensie Emily działa bardziej jak komputer w nietypowej formie niż klasyczny robot.

Robot może przybierać różne funkcje, w tym żony, współpracownika czy kochanki / Źródło: Lovense

Rozmowa, pamięć i dostosowywanie zachowania

Najwięcej uwagi producent poświęca oprogramowaniu. Emily potrafi prowadzić rozmowy, reagować głosem, odpowiadać na wypowiedzi użytkownika i zapamiętywać wcześniejsze interakcje. System gromadzi kontekst, co pozwala na kontynuowanie rozmów bez zaczynania każdej z nich od zera.

AI ma dostosowywać się do stylu komunikacji, zapamiętywać preferencje oraz umożliwiać zmianę osobowości w zależności od potrzeb. Użytkownik może wybierać różne scenariusze zachowań i profile, a system uczy się w miarę kolejnych interakcji. Do wyboru są chociażby współpracownik, tradycyjna żona, Emily w stylu fit czy gotyckim. Technologicznie są to mechanizmy znane z chatbotów, ale tutaj zostały przeniesione do środowiska, które reaguje nie tylko tekstem czy głosem, ale także gestem i mimiką. W każdym z profili Emily ma oczywiście spełniać funkcję kochanki, z pełnym tego słowa znaczeniem.

Aplikacja i kontakt poza fizycznym urządzeniem

Emily działa w ramach aplikacji Lovense i łączy się z nią przez Bluetooth oraz Wi-Fi. Oznacza to, iż interakcja z AI nie kończy się w momencie odejścia od robota. Producent przewiduje możliwość rozmów i kontaktu na odległość, co wpisuje się w sposób, w jaki dziś funkcjonują cyfrowe usługi oparte na sztucznej inteligencji. Możesz więc wyjść z domu i prowadzić rozmowę z Emily na odległość, tak jak z własną żoną.

Z robotem Emily można rozmawiać na odległość / Źródło: Lovense

Robot jest też elementem większego ekosystemu Lovense, umożliwiającego integrację z innymi urządzeniami firmy. Całość została zaprezentowana jako spójny system, w którym sprzęt i oprogramowanie są ze sobą ściśle powiązane, a aktualizacje mają stopniowo rozszerzać funkcjonalność.

Humanoidalny robot Emily. Cena i dostępność

Lovense ujawnia, iż Emily nie będzie tanim dodatkiem do domowej elektroniki. Cena ma mieścić się w przedziale od 4 do 8 tysięcy dolarów. To w zależności od tego, jak bardzo użytkownik zechce ją dopasować pod siebie. Produkcja i wysyłki planowane są na 2027 rok, a na razie można jedynie zapisać się na listę rezerwacyjną, zostawiając 200 dolarów zaliczki i sporo cierpliwości. Na start Emily ma mówić wyłącznie po angielsku, ale i to ma ulec zmianie w trakcie kolejnych aktualizacji.

Źródło: Lovense.com

AICES 2026Roboty
Idź do oryginalnego materiału