
Obejrzałem ostatnio wyjątkowo długi i wylewny wywiad z Johnem Ternusem (szefem inżynierii sprzętu w Apple) oraz Gregiem „Joz” Joswiakiem (szefem marketingu), którego udzielili dla kanału Tom’s Guide. o ile ktoś zastanawia się jeszcze, dlaczego MacBook Neo nie stanowi zagrożenia dla innych komputerów w portfolio tej firmy, za to stanowi ogromne dla szerokiego rynku PC – polecam również to zrobić. Tymczasem spieszę z kilkoma faktami, które liderzy Apple zostawili nam w tym wywiadzie.
Ten artykuł pochodzi z archiwalnego iMagazine 5/2026
Nazwa
Dlaczego Neo? Joz odpowiedział wprost:
„Mogliśmy po prostu nazwać go MacBook. Ale to pozbawiłoby go tożsamości. Chcieliśmy czegoś krótkiego i chwytliwego, co pasuje obok Air i Pro, a jednocześnie przekazuje jego nowość. Neo dosłownie oznacza nowy, reinwencję. I to właśnie jest reinwencja taniego, wysokowartościowego laptopa”.
W przypadku Apple to nie jest pierwszy raz, gdy firma Tima Cooka nie wchodzi na jakiś rynek jako pierwsza, ale jako ostatnia. Za to robiąc to, dosłownie wywołuje bezsenność u konkurencji, która zasiedziała się na tym rynku od ładnych paru lat. Neo nie jest tanim, plastikowym i słabym laptopem. Jest MacBookiem – obiektem konsumenckiego pożądania od lat – tyle iż teraz w cenie niższej (względem jakości wykonania i mocy, którą oferuje razem wziętych) niż konkurencja.
„Zobaczyliśmy tu okazję, by dotrzeć do znacznie, znacznie większej liczby osób niż kiedykolwiek wcześniej. Jest solidny, niezawodny, trwały. To wszystko, czego chcesz od Maca. I ta niesamowita cena” – powiada John Ternus.
Cele i misja
„Steve mówił o Macu jako rowerze dla umysłu. Od samego początku wizja była prosta: uczyńmy komputery osobiste dostępnymi dla jak największej liczby osób. To była misja MacBooka Neo” – mówi Ternus, przyszły CEO Apple, który urząd obejmie 1 września. Skoro to było tak proste i filozofia, o której tutaj wspomina, sięga choćby czasów Jobsa, dlaczego tak długo zwlekali?
„Poprzeczka jest wysoko. Nie chcieliśmy tego robić, dopóki nie mogliśmy zrobić tego naprawdę, naprawdę dobrze i zbudować Maca, z którego bylibyśmy dumni […] Produkty w tej przestrzeni, z którymi Neo konkuruje, są z plastiku. Dosłownie możesz je wyginać. Są tak tanie, bo co zrobili? Po prostu cięli koszty wszędzie. To zupełnie inny cel niż nasz: niższa cena przy wysokiej wartości”.
Apple nie chciało oferować klientom – cytując tym razem Steve’a Jobsa – „kupy gówna” – za 3000 zł. Ternus ujmuje to w 2026 roku w następujących słowach:
„Nigdy nie chcemy wysyłać śmiecia. Chcemy dostarczać świetne produkty z doświadczeniem i jakością Apple. A żeby to osiągnąć z Neo, musieliśmy stworzyć coś zupełnie nowego od podstaw”.
Mac to nie iPad, a w portfolio są inne komputery i mają się dobrze
W wywiadzie zapytano liderów Apple także o kwestię iPada, który od lat wydaje się upodabniać do Maca. iPadOS 26 jest tego najlepszym dowodem. Pomimo tych podobieństw stanowisko Apple pozostaje w tej kwestii niezmienne:
„Będziemy robić najlepszego iPada, jakiego możemy. Będziemy robić najlepszego Maca, jakiego możemy. Nigdy nie było żadnego pomysłu, żeby te dwie rzeczy ze sobą połączyć”.
A o ile dla kogoś Neo jest za słaby?
„Nadal mamy MacBooka Air, MacBooka Pro. Projektując Neo, musieliśmy iść na ustępstwa, ale w mądry sposób. Zostawiając fundamenty, czyli to, z czym kojarzy się Mac od dekad. Genialny ekran, klawiaturę, na której wygodnie się pisze, i bezkonkurencyjny gładzik, a do tego jakość wykonania, która po prostu wyprzedza konkurencję”.
I to jest chyba ostateczna odpowiedź na pytania tych wszystkich osób z technologicznej bańki pro userów Apple, którzy zarzucają Neo brak podświetlanej klawiatury czy szybszych portów. To nigdy nie miał być komputer dla nich.
Neo to dopiero początek, co przy końcu rozmowy John Ternus potwierdził tymi słowami:
„Od samego początku wizja była taka: uczyńmy komputery osobiste dostępnymi dla jak największej liczby osób. Mieliśmy zespół ludzi, którzy byli tak podekscytowani możliwością przyniesienia doświadczenia Maca znacznie większej liczbie osób”.
Być może dlatego o premierze Neo można było usłyszeć w telewizji śniadaniowej, przeczytać w nietechnologicznej prasie i usłyszeć od koleżanki czy kolegi, którzy zawsze myśleli, iż Apple jest dla bogaczy.
Jeśli artykuł Neo nie zabił portfolio Apple, ale rynek konkurencji już może nie wygląda prawidłowo w Twoim czytniku RSS, to zobacz go na iMagazine.

3 godzin temu







