
Dwa wysoko specjalistyczne samoloty zwiadowcze NATO równocześnie latały nad Polską. Trasa tajemniczej wizyty biegła blisko naszej wschodniej granicy.
Nad Polską pojawiły się równocześnie AWACS, czyli latający radar NATO oraz samolot Rivet Joint, wysoko wyspecjalizowany samolot zwiadowczy. Na niecodzienną wizytę zwrócił uwagę profil Polish Military Radar / Polski Radar Wojskowy, który śledził trasę obu maszyn nad naszym krajem.
Oba samoloty pojawiały się już nad Polską wiele razy, ale ich równoczesna wizyta jest czymś niecodziennym.
Latał i podsłuchiwał
Boeing RC-135W Rivet Joint to latające ucho NATO. Samoloty są wyspecjalizowanymi maszynami rozpoznania radioelektronicznego (SIGINT). Maszyny te używane są przez do pozyskiwania informacji wywiadowczych na szczeblu teatru działań i kraju, z możliwością gromadzenia, analizowania i rozpowszechniania danych na miejscu zdarzenia niemal w czasie rzeczywistym.
Ich zadaniem jest przechwytywanie, identyfikowanie i lokalizowanie emisji elektromagnetycznych, m.in. sygnałów radarów, systemów łączności czy innych urządzeń elektronicznych. Dzięki temu RC-135W może nie tylko podsłuchiwać elektroniczną aktywność przeciwnika, ale również tworzyć obraz jego aktywności i położenia. Załoga składa się z około 30 osób.
Boeing RC-135W Rivet Joint RC-135W Rivet Joint, która pojawił się nad Polską, należała do brytyjskich Królewskich Sił Powietrznych. Samolot wystartował z bazy Chanii w Grecji. W Polsce przeleciał idealnie wzdłuż naszej wschodniej granicy, w odległości ok. 60 km od Ukrainy i Białorusi. Następnie minął przesmyk suwalski i przez Litwę, Łotwę i Estonię dotarł do Finlandii. Tam skierował się do bazy RAF Waddington w Wielkiej Brytanii.
Latający radar nad Polską
W tym samym czasie nad Polską działał również Boeing E-3A Sentry AWACS, latający radar NATO, będący równocześnie maszyną wczesnego ostrzegania, jak i dowodzenia. Wywodzący się z samolotu pasażerskiego Boeing 707, AWACS zapewnia nadzór, dowodzenie, kontrolę i łączność w każdych warunkach pogodowych.
Jego radar impulsowo-dopplerowski ma zasięg ponad 400 km dla celów nisko lecących, a radar impulsowy (BTH) ma zasięg około 650 km dla samolotów lecących na średnich i dużych wysokościach. Systemy pokładowe umożliwiają łączenie tych danych z informacjami pochodzącymi z innych źródeł. E-3A może dzięki temu tworzyć bieżący obraz sytuacji w przestrzeni powietrznej i przekazywać go innym samolotom oraz stanowiskom dowodzenia.
Boeing E-3A Sentry AWACSSentry pełni jednak znacznie więcej funkcji niż klasyczny samolot wczesnego ostrzegania. Na jego pokładzie pracuje zespół operatorów i kontrolerów, którzy analizują sytuację, identyfikują potencjalne zagrożenia i mogą koordynować działania lotnictwa podczas operacji. Załoga E-3A może liczyć około 20–25 osób, w zależności od wykonywanej misji i konfiguracji.
Oprócz pilotów i pozostałych członków załogi lotniczej znajdują się wśród nich operatorzy systemów radarowych, specjaliści od zarządzania walką oraz personel odpowiedzialny za łączność i analizę informacji.
Boeing E-3A Sentry, który pojawił się nad Polską operował z bazy w Geilenkirchen w Niemczech. Samolot krążył nad województwem kujawsko-pomorskim, warmińsko-mazurskim i mazowieckim.
Wizyta obu samolotów związana jest z pewnością z prowokacjami Rosji wobec Polski i państw nadbałtyckich. W ostatnich dniach w pobliżu plaży koło Jarosławca odnaleziony został rosyjski dron Gerbera 2 z głowicą wybuchową. Wcześniej włoski samolot myśliwski zestrzelił nad Litwą rosyjskiego drona, również z głowicą wybuchową.
Sytuacja w regionie pozostaje napięta.















