NASA tchnęła nowe życie w Snapdragona 801. Łazik Perseverance zyskuje namiastkę GPS na Marsie

1 godzina temu

Inżynierowie NASA zdalnie przeprogramowali układ Qualcomm Snapdragon 801 znajdujący się na pokładzie łazika Perseverance, zwiększając jego precyzję nawigacji do około 25 cm. Operację wykonano z odległości około 225 mln km, wykorzystując procesor, który po zakończeniu misji marsjańskiego helikoptera pozostawał nieaktywny.

Nowe rozwiązanie znacząco zwiększa autonomię łazika i ogranicza zależność od codziennych instrukcji przesyłanych z Ziemi.

Problemy z autonomią i ograniczenia komunikacyjne

Łazik Perseverance, który od 2021 roku bada powierzchnię Marsa, korzysta z systemów autonomicznej nawigacji. Dotąd jednak potrafił określić jedynie przybliżone położenie. W praktyce oznaczało to konieczność regularnego wsparcia zespołu na Ziemi, szczególnie przy planowaniu przejazdów przez trudny teren.

Średnie opóźnienie sygnału między Ziemią a Marsem wynosi choćby 22 minuty w jedną stronę, w zależności od wzajemnego położenia planet. Co więcej, łazik może przesyłać dane do centrum kontroli tylko raz dziennie. To znacząco ograniczało jego zasięg autonomicznej eksploracji.

Rozwiązaniem okazało się wykorzystanie nieużywanego już układu Snapdragon 801, który pierwotnie znajdował się w stacji bazowej helikoptera Ingenuity. Po zakończeniu misji śmigłowca w 2024 roku procesor pozostawał bezczynny.

Mars Global Localization, namiastka GPS bez satelitów

NASA opracowała technologię Mars Global Localization, która działa jak uproszczony odpowiednik systemu GPS, ale bez konstelacji satelitów. Perseverance wykonuje panoramiczne zdjęcia otoczenia, a następnie przekazuje je do układu Snapdragon 801. Procesor przekształca obrazy w widok z lotu ptaka i porównuje je z mapami powierzchni wykonanymi przez satelity krążące wokół planety.

Dzięki dopasowaniu charakterystycznych punktów terenowych łazik może określić swoją pozycję z dokładnością do około 10 cali, czyli blisko 25 cm.

To trochę jak danie łazikowi GPS. Teraz może sam określić swoje położenie na Marsie – powiedziała Vandi Verma z NASA Jet Propulsion Laboratory.
Oznacza to, iż będzie mógł pokonywać znacznie dłuższe dystanse autonomicznie, co pozwoli nam zbadać więcej obszarów planety i zebrać więcej danych naukowych.

Znaczenie dla przyszłych misji

Operacja zdalnego przeprogramowania sprzętu oddalonego o setki milionów kilometrów to kolejny dowód na elastyczność projektową NASA. Agencja ma już doświadczenie w podobnych działaniach. W 2025 roku inżynierowie przywrócili częściową funkcjonalność sondzie Voyager 1, która po ponad 45 latach lotu w przestrzeni międzygwiezdnej doświadczyła awarii modułu pamięci. Udało się wówczas ominąć uszkodzony komponent i kontynuować misję.

W przypadku Perseverance efekt jest bardziej praktyczny. Większa autonomia oznacza szybsze tempo eksploracji, lepsze planowanie tras oraz większą efektywność wykorzystania czasu operacyjnego. Co istotne, rozwiązanie może zostać zastosowane w przyszłych łazikach, szczególnie w kontekście planowanych misji załogowych i projektów związanych z transportem próbek na Ziemię.

Historia „starego” Snapdragona 801 pokazuje, iż choćby układ projektowany z myślą o telefonach średniej klasy może odegrać kluczową rolę w międzyplanetarnej eksploracji. W kosmosie liczy się nie tylko najnowsza technologia, ale też umiejętność twórczego wykorzystania dostępnych zasobów.

Idź do oryginalnego materiału