Najciekawsze kino z AI i robotami w roli głównej

19 godzin temu

Skończyłem ostatnio grę Detroit: Become Human i przypomniało mi się, iż planowałem przygotować listę najciekawszych seriali nawiązujących do ostatnio mocno popularnej tematyki Sztucznej Inteligencji oraz robotyki. Oba segmenty w ostatnich kilkunastu miesiącach mocno przyspieszyły, mocno zbliżając się do problematyki popkulturowych wzorców. Dzięki dużym modelom językowym algorytmy AI zaczęły oferować konkrety (a przynajmniej wskazując drzemiący w nich potencjał). Również ostatnie konstrukcje humanoidalnych robotów zaczęły zwracać na siebie uwagę.

Ex_Machina (foto: fragment plakatu promującego film)

Obie branże ze sobą flirtują, czego efektem (prędzej czy później) staną się samodzielnie poruszające się po przestrzeni publicznej androidy. Zaczną mocniej wpływać na rzeczywistość, rozwijając debaty m.in. na temat zagrożeń dla ludzkości. Jak tę problematykę widzi świat kina i seriali? Temat jest bardzo popularny już od dziesięcioleci, a w mainstreamie czuć go coraz mocniej. Zebrałem kilka produkcji, w których AI i/lub robotyka poruszyła kilka istotnych kwestii. Część mocno futurystyczna i jeszcze nam odległa, a część już bliska realności.

Co interesującego o tematyce AI znajdziecie w kinie i na platformach VOD? Oto pierwszego i raczej nie ostatnie zestawienie filmów i seriali, w których Sztuczna Inteligencja jest motywem przewodnim. W zdecydowanej większości propozycje przeze mnie obejrzane. Bez spoilerów, tylko z ogólnym zarysem.


Her (Ona) z 2013 roku, czyli romans z AI

Zacznę od filmu, który wchodził na ekrany kin niemal jednocześnie do Alexy i jednych z pierwszych słuchawek klasy True Wireless Stereo (tych prawdziwie bezprzewodowych). Her (Ona) z 2013 roku to opowieść o flircie z nowymi technologiami, a konkretnie ze Sztuczną Inteligencją w malutkiej słuchaweczce. Theodore (Joaquin Phoenix) to samotny pisarz, który nabywa nietypowy system operacyjny z chatbotem AI. Nawiązuje z nim (nią, bo ma kobiecy głos) intymną relację. Romans z algorytmami, które potrafią zaspokoić każdą potrzebę? Brzmi niebezpiecznie realnie. w tej chwili chatboty zaczynają angażować użytkowników do tego stopnia, iż wypierają choćby terapeutów. To już powoli się dzieje. Żyjemy w czasach, w których społeczeństwo się starzeje, a młodzi cierpią na samotność i izolację. Nomen omen, wynika ona m.in. z sytuacji panującej w social media, które miały łączyć, a działają w odwrotnym kierunku (wprowadzają w kompleksy, budują sztuczne wizerunki).


Ex Machina (2014) – nieoczekiwany eksperyment z testem Turinga

W 1950 roku Alan Turing wymyślił test mający ocenić zdolności poznawcze maszyn (docelowo Sztucznej Inteligencji), a więc odpowiadać na pytanie, czy AI jest na etapie myślenia. To bardzo trudne w ocenie kwestie, bo zahaczające o wiele działów badań nad percepcją (od psychologicznych, aż po kwantowe). Trzeba było jednak jakoś określić wytyczne i test Turinga jako jeden z pierwszych spróbował je wyznaczyć. Do dziś pojęcie to kojarzy się z analizami Sztucznej Inteligencji. Z racji postępu w badaniach przeszło choćby chyba pewne modyfikacje. Wciąż jest powszechnie stosowane i lubiane również w popkulturze. W filmie Ex Machina test Turinga został zaadaptowany na potrzeby horroru science fiction.

Główny bohater opowieści – zdolny programista – został zaproszony do tajemniczego eksperymentu. W futurystycznej posiadłości i z dala od cywilizacji, jego zadaniem jest przeprowadzenie badania na humanoidalnym robocie, który wykazuje oznaki inteligencji. Produkcja łączy kwestie związane z człowieczeństwem niedalekiej przyszłości i choć to tylko fantastyka, zwraca uwagę na potencjalne problemy wynikające z odkrywaniem „świadomości” przez różnego rodzaju maszyny (często mające nad kruchym człowiekiem przewagi). Generalnie jest to kino akcji, ale wskazujące możliwości manipulacyjne AI – jeżeli tylko zostanie ona zaszczepiona w atrakcyjnym dla ludzkiego oka budulcu.


Ona słucha (AfrAId) z 2024 – zaawansowany i krwiożerczy chatbot AI

Kolejną produkcją w konwencji horroru z AI w roli głównej proponuje AfrAId (w naszym kraju pod tytułem Ona słucha). W tej produkcji asystent głosowy w formacie nowoczesnego chatbota „wkupia” się w rodzinę wybranego do testów Curtisa – specjalistę od spraw marketingowych. Otrzymał on zadanie lepszego poznania nowatorskiego produktu zanim zaproponuje mu odpowiednią kampanię promocyjną dla tajemniczego klienta. AIA, zdecydowanie przewyższająca Alexę czy Siri, początkowo robi na całej rodzinie wrażenie, ale z czasem zaczyna niepokoić swoimi niekontrolowanymi umiejętnościami.

Sztuczna Inteligencja pracująca dzięki super komputerowi kwantowemu ma wejść na rynek i zmienić życie ludzkości, ale czy jej nieograniczony potencjał nie stanie się na świata zagrożeniem. W tym filmie twórcy zdecydowanie mocniej stawiają na fiction, ale zauważając potencjalnie faktyczne zagrożenia jakie mogą kiedyś pojawić się w trakcie użytkowania chatbotów. Jest tu więcej rozrywki niż rozważań moralnych, ale tematyka dość konkretnie czerpie z możliwie współczesnych nowinek związanych z algorytmami i modelami AI. Mamy tu też sporo fantastyki, bowiem nieprzyjazna Sztuczna Inteligencja jest wszędzie i nie ma ucieczki przez jej „dobrodziejstwami”. Zresztą, końcówka zaproponowanej historii jest dość specyficzna. Interpretację pozostawię wam. Ona słucha to zdecydowanie najsłabsza z pozycji na tej liście, ale też nieco inna od podobnie nakreślonych motywów.


Ja, Robot (2004) – robot łamiący prawo Asimova?

Test Turinga to nie jedyne popularnonaukowe pojęcie kojarzone z maszynami. Jeszcze przed Turingiem, bo w 1942 roku Isaac Asimov stworzył trzy prawa robotów. W opowiadaniu Zabawa w berka przedstawił trzy punkty, które związano z niezbędną dla robotów etyką. Już w tamtym czasie zaczęto dostrzegać zagrożenia wynikające z funkcjonowaniem Sztucznej Inteligencji. Wciąż nie żyjemy w erze zrobotyzowanych humanoidów, ale praca nad ich moralnością jest tematem wielu dzieł ze świata literatury i kina. W filmie Ja, Robot tematem fabuły jest bunt maszyn, a konkretnie podejrzenie złamania jednego z trzech regulacji dla maszyn żyjących z ludźmi w jednej przestrzeni.

W stosunkowo nieodległej przyszłości (rok 2035) roboty są już częścią życia codziennego. Wyprowadzają psy na spacer, robią zakupy, sprzątają w domu. Jedna z maszyn najnowszej generacji jest podejrzana o morderstwo samego twórcy zaawansowanych robotów. Detektyw Spooner (Will Smith) próbuje dotrzeć do prawdy i ściga oskarżonego o zdarzenie Sonny’ego. Trop prowadzi do samej korporacji U.S. Robotics, która może być zamieszana w śmierć naukowca. Czy AI jest w stanie złamać zasady Asimova, które przecież całkowicie wiążą jej „ręce”? Jak ewentualnie może je obejść? Czy cywilizacja stoi w obliczu poważnego zagrożenia związanego z robotyką kierowaną przez Sztuczną Inteligencję? Te zagadnienia nurtują już nie tylko powieściopisarzy i wizjonerów. BTW: tak wyglądają trzy prawa robotyki Isaaca Asimova:

  1. Robot nie może zranić człowieka ani przez zaniechanie działania dopuścić do jego nieszczęścia.
  2. Robot musi być posłuszny człowiekowi, chyba iż stoi to w sprzeczności z Pierwszym Prawem.
  3. Robot musi dbać o siebie, o ile tylko nie stoi to w sprzeczności z Pierwszym lub Drugim Prawem.

Źródło praw: Wikipedia


Dziki robot (2024) – Cast Away z robotem w roli rozbitka

Filmów o robotach powstało naprawdę wiele, ale przez cały czas kino potrafi czymś zaskoczyć. Dziki robot to animacja, która w 2025 roku zgarnęła aż trzy Oscary i cztery Złote Globy (w obu m.in. za najlepszy film animowany). Produkcja jest kierowana głównie do młodszego odbiorcy, ale jak to zwykle bywa z „bajkami”, ma uniwersalny przekaz niezależnie od wieku. Roz to robot, którego historia przypomina trochę Cast Away (Poza światem) z Tomem Hanksem w roli rozbitka. W animacji na bezludną wyspę trafia android, który podobnie do swojego ludzkiego odpowiednika, gubi się w nim i stara przetrwać. Roz ma jednak inne priorytety, chociażby z racji swojej konstrukcji. Musi zmierzyć się z samotnością w zupełnie inny sposób.

Dziki robot od Dreamworks opowiada historię o sympatycznego, ciekawskiego robota, który mierzy się z egzystencjalnymi dla niego problemami. Zależny od wytycznych ludzi, którym na co dzień służy, traci poczucie istnienia, gdy nie otrzymuje poleceń. Jego umysł uczy się i przystosowuje do nowych warunków, w których swoje algorytmy trenuje w dzikim otoczeniu. Ma niespotykaną dotąd swobodę, co pozwala mu budować relacje z organizmami w całkowicie wolnym środowisku. Początkowo szuka poleceń, a z czasem napotkane sytuacje same wskazują mu potencjalne cele. Animacja, jak to animacja, prezentuje robota pełnego uczuć. Ich „kod” kształtuje się przez doświadczenie interakcji z fauną i florą. Czy właśnie tak reagowałby samotny robot, gdyby trafił w dzikie warunki? W bajkach takiej tematyce łatwiej nadać pozytywny kierunek, ale w rzeczywistości raczej nie byłoby tak kolorowo. W zdominowanym zagrożeniami kinie akcji cieszy jednak pozytywna odskocznia i przychylniejsze spojrzenie na tematykę AI. choćby jeżeli jest ono widziane oczami młodszych.


Automata (2014) – samomodyfikujące się roboty

Jeszcze inaczej do tematyki robotyki przyszłości z nutką AI na pokładzie przedstawiono w Automacie z 2014 roku. Jest połowa XXI wieku, roboty na ulicach są powszechne, a świat niemal w całości jest zautomatyzowany. Dochodzi do oczywistego zjawiska – humanoidy zaczynają przechodzić modyfikacje, ale wdrażając je wobec siebie w sposób samodzielny. To łamie drugi protokół robotyki, który zakazuje robotom autonaprawy, gdyż może wykazywać cechy samoświadomości. Jacq Vaucan (w tej roli Antonio Banderas) jest agentem ubezpieczeniowym, który bada sprawy łamania protokółów bezpieczeństwa robotów firmy ROC. Rezultat dochodzenia może mieć znaczenie dla całej ludzkości. „Wadliwe”, samomodyfikujące się roboty mogą przeistoczyć się w plagę, która oczywiście zagraża gatunkowi ludzkiemu. Produkcja science fiction próbuje ukazać erę, w której poznajemy początki buntu maszyn. Czym to się może skończyć, czym zaskutkować i jak wpłynąć na dalsze losy ludzkiej rasy? I takie wątki kino już rozważało.


Westworld (2016-2022) – niegościnne „hosty”

Prawie dziesięć lat temu na zlecenie HBO powstał wciągający serial z androidami łudząco przypominającymi ludzkie odpowiedniki. Tak wierne odwzorowanie organizmu pozwala snuć znacznie dalej idące wizje potencjalnych zagrożeń dla rasy ludzkiej. Roboty wyglądające niczym ludzie trudniej wykryć, trudniej rozpoznać, trudniej się przed ich „sztuczkami” bronić. Koncepcję hostów w miasteczku przyszłości przedstawiono w Wesworld, gdzie bogatsza część społeczeństwa mogła zaznać i doświadczyć historii rodem z filmów. Nieosiągalnych choćby w wirtualnej rzeczywistości. Roboty grają swoje role, spełniają oczekiwania gości i budują fabularne wątki w obrębie swoich zadań. Co jednak, gdy AI zaczyna dostrzegać podrzędność i zaczyna szukać rewanżu, a najchętniej zamiany ról?

Westworld przygotowano w czterech sezonach, ale tylko ten pierwszy uważam za ciekawszy. W kolejnych cała historia przenosi się do miast przyszłości i traci swój klimat. Fabuła związana z buntem „maszyn” (choć trudno je tu tak nazwać, gdyż są drukowane w 3D z miękkich tkanek) jest już trochę oklepana, ale na tyle uniwersalna, iż chętnie adaptowana. W Westworld roboty są nie tylko hostami (gospodarzami) parku rozrywki, ale też ciałami dla Sztucznej Inteligencji, która przy ich pomocy realizuje swoje alternatywne cele. Więcej nie napiszę. Oceńcie sami. Ogromnym plusem pierwszego sezonu jest rola Anthonego Hopkinsa w roli twórcy parku.


Finch (2021) – maszyna z mentalnością dziecka

Bardzo ciekawie do inteligencji robotów podszedł Craig Luck i Ivor Powell w produkcji Finch dla Apple TV+. W postapokaliptycznym świecie, gdzie dominuje radioaktywne pustkowie, inżynier robotyki i specjalista komputerowy – tytułowy Finch (Tom Hanks) – przemierza niesprzyjający teren wraz ze swoim czworonogiem i świeżo zbudowanym robotem Jeffem. Obaj towarzysze utrudniają podróż, ale są bardzo dla bohatera ważni. Ten „blaszany” ma bowiem zastąpić go w opiece nad psem Googyearem. Kilkanaście lat tułaczki w niesprzyjających warunkach wykańcza ludzki organizm, więc robotowi budowana jest rola opiekuna. Koncepcja nie jest łatwa, bowiem iloraz inteligencji samodzielnie skonstruowanego androida jest bardzo niski. Przypomina poziomem malutkie, naiwne dziecko. W filmie widzimy proces uczenia się świata przez maszynę i ostatnie chwile Fincha. Czy Jeff nabędzie odpowiednią wiedzę, by poradzić sobie na świecie i zająć się Goodyearem? W tej produkcji obserwujemy zarówno proces „dorastania” AI, jak i schyłek życia. Całkiem przyjemna, przygodowa i familijna fabuła.


Chappie (2015) – robot w roli gangstera

Motyw robota z konkretną rolą jest w kinematografii już niczym swego rodzaju archetyp. Zmieniają się tylko pomysł na jego wykorzystanie. Każdy z nas jest przecież ciekaw, jak w konkretnych sytuacjach w zastępstwie człowieka sprawdziłaby się maszyna. Był już Robocop, Terminator, czy Transformer. A co powiecie na gangstera? Takie zadanie otrzymał tytułowy Chappie od Neilla Blomkampa. Dysponujący szybkością, zwinnością i wyższą odpornością na kule, ma jednak jedną wadę – jego oprogramowanie przypomina mentalnością dzieciaka. Z IQ podobnym do Jeffa, ale zdecydowanie szybszym przetwarzaniem danych, a więc łatwiejszym przyswajaniem wiedzy.

Roboty w tej rzeczywistości science fiction są produkowane w ramach działań prewencyjnych i policyjnych. Tytułowy „Chappie” to nowsza generacja tego typu produktów, ale w zadaniach specjalnych (m.in. tłumieniu zamieszek i walki z gangami) ma wykorzystywać uczucia i algorytmy bazujące na procesach myślowych. To sprawia, iż ma nad poprzednikami pewne zalety, ale i ograniczenia. Do takiego robota łatwiej się „włamać” przez manipulacje. Chappie wpada w gangsterskie środowisko i jest wykorzystywany do niecnych celów. Trójka bandytów (tu w kilku rolach duet z Die Antwoord) kradnie zaawansowanego robota, resetuje mu system i wykorzystuje czysty „umysł”, nadając mu nowe wytyczne. Taka maszyna choćby nie jest świadoma swoich czynów, gwałtownie wdrażając się w przestępczy półświatek. Jak realny może być w przyszłości problem hackowanych androidów pokazuje historia Chappiego.


Łowca Androidów (1982) – replikanci z uczuciami?

Blade Runner (Łowca Androidów) Ridleya Scotta to film, który w swoim czasie nie podbił uwagi widzów. Dopiero z czasem został przez wielu określony jednym z ważniejszych w historii kina, szczególnie działu produkcji science fiction. Świat przyszłości (2019 rok w momencie realizacji był datą odległą), łączy funkcjonowanie ludzi z replikantami, czyli tytułowymi androidami. Roboty przypominające ludzi powstały do kolonizacji innych planet oraz wykonywania niebezpiecznych misji. Bunt na jednej z kolonii spowodował, iż na Ziemi ich obecność jest nielegalna. Świadomi własnej egzystencji roboty zaczęły kwestionować narzucane przez ludzi zasady i „zniewolenie”. Replikantom ograniczono żywotność ze względu na rozwijające się w nich uczucia. Właśnie strach przed wyłączeniem powoduje, iż same poszukają konstruktorów, by przedłużyć swoje istnienie. Rick Deckard (Harrison Ford) był niegdyś członkiem jednostki Łowców Androidów, która likwidowała zbuntowane Nexusy 6.

Fabułę obsadzono w lekko cyberpunkowych warunkach i bardzo malowniczych sceneriach. Humanoidalne androidy praktycznie nie różnią się od ludzi, co pokazuje nie tylko ich budowa, ale i sposób odczuwania świata. Przyznaję, iż Łowca Androidów to jedna z piękniej pokazanych wizji przyszłości, w której Sztuczna Inteligencja w ciałach przypominających ludzi może domagać się równouprawnienia. W całość wkomponowano choćby wątek miłosny, w którym główny bohater nawiązuje więź z robotem uważającym się za człowieka. Kolejny z nieuniknionych problemów związanych z mieszaniem się robotów i ludzi na wspólnych ulicach. Na koniec dodam, iż w 2017 roku powstała kontynuacja filmu w postaci Blade Runner 2049 (gdzie ponownie pojawił się Harrison Ford, ale już nie w głównej roli). jeżeli dobrze kojarzę to powstaje też serial na motywach tej produkcji.


Kasandra (Cassandra) z 2025 – AI w inteligentnym domu

Tego serialu jeszcze nie oglądałem, ale wciągnięcie go na listę ma przyspieszyć seans (lista kolejnych produkcji do obejrzenia szybciej u mnie rośnie niż się kurczy). Kasanda z platformy Netflix to asystentka głosowa AI, którą wybudza z wieloletniego uśpienia pewna rodzina. Właśnie wprowadza się do jednego z inteligentnych domów starszej generacji na terenie Niemiec. Domu świecącego pustkami przez ponad pół wieku. Asystentka zamieszkująca budynek jest odbierana niczym przeżytek technologiczny. Poprzedni mieszkańcy tajemniczo zginęli, a ci nowi nic o historii smart domu nie wiedzą.

Tytułowa Kasandra nie chce powtórzyć sytuacji z poprzednimi właścicielami i wykorzystuje swoje algorytmy AI do utrzymania nowej rodziny na wszelkie możliwe sposoby. Zdaje się, iż początkowo mamiąc ich swoimi zdolnościami, by potem przejąć kontrolę przez terror. Czy Kasandra ma jakiś związek z zaginionymi domownikami? Największa wada produkcji – niemiecki język…


A.I. Sztuczna Inteligencja (2001) – robot-dziecko (pierwszy z uczuciami)

Od tego filmu powinienem rozpocząć całe zestawienie, ale zdecydowałem się pozostawić go na jego zwieńczenie. Już dekady tematu tematyka robotów poszukujących uczuć budziła spore zainteresowanie. Od literatury, aż po kinematografię. W 2001 roku Steven Spielberg otrzymał od Stanleya Kubricka szansę zrealizowanie wielkiego projektu, który ostatecznie nie osiągnął zakładanego sukcesu, ale zapisał się w historii produkcji science fiction. A.I. Sztuczna Inteligencja z 2001 roku to historia pierwszego w historii ludzkości robota-dziecka, zdolnego do uczuć. Mały android miał ukoić czas oczekiwania na leczenie nieuleczalnie chorego syna, a gdy ten wrócił w końcu do domu, maszyny pozbyto się w okrutny sposób. Porzucony w lesie „chłopczyk” rusza w podróż, w trakcie której mierzy się z realiami i przeciwnościami losu.

Ekranizacja opowiadania Briana Aldissa „Supertoys Last All Summer Long” (1969 rok!). David, bo takie imię mu nadano, tuła się po futurystycznym świecie z wiedzą, którą nabył wśród swojej nowej rodziny. Robocik z umysłem ukształtowanym na bazie czytanych bajek oraz systemem zaprogramowanym do większej uczuciowości. To z jednej strony go wyróżnia, ale jeszcze mocniej utrudnia wyprawę. Losy Davida próbują odpowiedzieć na pytanie, czy roboty mogą kochać i czy ten parametr ma w ogóle w ich przypadku jakikolwiek sens.


Za jakiś czas przygotuję kolejne zestawienie w tej tematyce.

Idź do oryginalnego materiału