Na lotnisku powiesili kod. Takie symbole powinny być w każdym polskim mieście

konto.spidersweb.pl 3 godzin temu

Czas odzyskać kody QR i automaty!

Na facebookowym profilu Muzyka Końca Lata wokalista i autor tekstów Bartosz Chmielewski opisał interesujące przedsięwzięcie realizowane na islandzkim lotnisku. Instalacja z kodem QR prowadzi do playlist z islandzką muzyką.

Myślę, iż każde miasto w Polsce powinno mieć takie instalacje pokazujące lokalną twórczość muzyczną. Czekasz na pociąg w Skarżysku Kamiennej i sobie sprawdzasz, co tu się gra. choćby jeżeli taką playlistę kliknie jedna osoba na tysiąc, to ma ona bardziej doniosłe znaczenie niż tylko promocja miejscowej muzyki. To manifestacja postawy: mamy swoją kulturę, swoją twórczość, może nikt się specjalnie nie wybił, ale to nasze kapele, muza zrodzona z tej ziemi, część naszej tożsamości, nie jesteśmy tylko sypialnią dużej aglomeracji – napisał Chmielewski.

https://www.facebook.com/muzykakoncalata/posts/pfbid02UtM4L6NPe5sBywwmmHvdy8n5dLhZHBGZGNjpenWywWVMkYF5n4ks3dxvNmDvoAf5l

Takie proste, a takie skuteczne. W polskich warunkach wartościowe nie tylko dla turystów, osób przejeżdżających przypadkiem, ale też dla samych mieszkańców. Chociaż pierwsze lata swojego życia spędziłem w Pabianicach, to pabianickiego autora science-fiction odkryłem za sprawą Wikipedii, sprawdzając stronę „Pisarze związani z Pabianicami”. Dopiero teraz dowiedziałem się z kolei, iż w Pabianicach urodziła się Dora Diamant, „opiekunka i towarzyszka Franza Kafki, przechowywała część jego pism, do chwili ich konfiskaty przez Gestapo w 1933 roku”, jak przypomina Wikipedia. Warto zaglądać dla takich ciekawostek.

A jeszcze lepiej by było, gdyby je bardziej eksponowano – właśnie przy pomocy technologii

Widzę w tym szansę nie tylko do promocji lokalnej kultury, ale też okazję do wykorzystania dobrze znanych nam narzędzi w inny sposób. Skoro obawiamy się, czy AI nie zastąpi muzyków, malarzy, pisarzy i wielu innych twórców, to szukajmy sposobów, aby docierać do odbiorców innymi źródłami.

Ostatnio TikTok wyświetlił mi automat z Madrytu, który turystom wręcza miniaturowe ilustracje, wykonane przez lokalnych artystów. Automaty zalewają polskie ulice, ale ich rola jest inna. Owszem, są dla ludzi, bo sprzedają produkty, na które jest zapotrzebowanie, jednak chodzi głównie o biznes i zysk. A czemu nie wykorzystać maszyn w sposób jak w Madrycie, promując lokalnych rzemieślników i twórców? U nas jest zupełnie odwrotnie, automaty są konkurencją dla pracy człowieka, zastępują lokalne restauracje, kwiaciarnie, kawiarnie czy pizzerie. A przecież mogą stać się bardziej ludzkie. W końcu.

W projekcie islandzkiego lotniska widzę coś, czego tak bardzo mi brakuje. Odwrócenie zasad gry. Technologia jest dla człowieka, a nie człowiek dla technologii. Niech będą kody QR, które pozwolą szybciej zapłacić, opłacić przejazd, poznać menu w knajpie czy sprawdzić, o której przyjedzie pociąg – to zresztą bardzo dobry projekt. Ale niech będą też takie, które pomogą poznać lokalnych artystów, miasto czy dzielnicę. Niech nie będą nastawione wyłącznie na zysk czy handel.

I choćby w Polsce są przykłady, iż to możliwe

Zupełnym przypadkiem zauważyłem, iż obok rzeźby Misia Uszatka na ul. Piotrkowskiej w Łodzi wyryty jest kod QR. Prowadzi do serwisu VOD, gdzie legalnie można obejrzeć bajkę. Symbol zamieszczono rok temu, ale nie zwracałem wcześniej uwagi na oblegane przez turystów miejsce. Ci, którzy kojarzą Łódź z postacią, mogą dowiedzieć się, iż jest sposób, żeby legalnie wrócić do bajek i pokazać je młodszym pokoleniom. Zagraniczni turyści mogą z kolei zobaczyć, w czym rzecz i dlaczego taka postać została uwieczniona na słynnej ulicy.

Życzyłbym sobie więcej takich inicjatyw.

Zdjęcie główne: Tupungato / Shutterstock.com

BuyboxFast
Idź do oryginalnego materiału