Mówią, iż system kaucyjny zabija sprzedaż. Gigant oskarża Polskę

konto.spidersweb.pl 1 godzina temu

Wprowadzenie systemu kaucyjnego drastycznie obniżyło sprzedaż gigantów. Niektórzy z nich notują olbrzymie straty, a najgorsze w tym wszystkim jest to, iż sensownego rozwiązania nie ma.

Heineken opublikował właśnie wyniki za pierwszy kwartał 2026 r. i wprost wskazał Polskę jako główny powód spadków sprzedaży w Europie. Aż dwucyfrowy regres sprzedaży nad Wisłą wystarczył, żeby europejskie przychody koncernu poszybowały w dół. choćby pomimo wzrostów w Wielkiej Brytanii, Francji i Hiszpanii. Winowajca jest nam bardzo dobrze znany. To system kaucyjny.

Dwucyfrowy spadek, który zjadł trzy wzrosty naraz

Dane z najnowszego raportu finansowego Heinekena za pierwszy kwartał 2026 r. są wręcz brutalne, szczególnie w kontekście polskiego rynku. O ile globalnie holenderski koncern radzi sobie bardzo dobrze, odnotowując 6,7 mld euro przychodów netto (wzrost organiczny o 2,8 proc.) oraz wzrost wolumenu sprzedaży o 1,2 proc., o tyle sytuacja w Europie maluje się w znacznie ciemniejszych barwach.

Światowe wyniki napędzane są przez dynamicznie rosnące rynki w Azji i regionie Pacyfiku (+10,1 proc.) oraz w Afryce i na Bliskim Wschodzie (+2,3 proc.). Stary Kontynent prezentuje jednak zgoła odmienny obraz, bo przychody spadły tu o 2,2 proc., zatrzymując się na poziomie 2,27 mld euro, a wolumen sprzedaży piwa skurczył się o 2,7 proc., spadając do 14,2 mln hektolitrów.

A w Polsce dwucyfrowy spadek wolumenu. Heineken nie podał dokładnej liczby, ale dwucyfrowy oznacza co najmniej 10 proc. na minusie. W raporcie czytamy wprost, iż spadek wynikał głównie z harmonogramu wysyłek produktów w związku z wdrażaniem systemu kaucyjnego dla opakowań jednorazowych. Koncern dodaje, iż polski regres zneutralizował organiczne wzrosty wypracowane w trzech dużych rynkach europejskich – Wielkiej Brytanii, Francji i Hiszpanii. Innymi słowy, Polska pociągnęła całą Europę w dół.

Grupa Żywiec należąca do koncernu Heineken jest jednym z trzech największych producentów piwa w Polsce, obok Kompanii Piwowarskiej i Carlsberga. Dwucyfrowy spadek wolumenu oznacza miliony hektolitrów piwa mniej i miliony euro przychodu, które nie wpłynęły na konto.

Kryzys popytu czy błąd statystyczny?

Heineken i Grupa Żywiec tłumaczą spadek fazowaniem. System kaucyjny ruszył w Polsce 1 października 2025 r. Sklepy, sieci handlowe i hurtownie wiedząc, iż od tego dnia zmienią się zasady obrotu opakowaniami, zatowarowali się na zapas jeszcze pod koniec 2025 r. Kupili więcej piwa w czwartym kwartale, żeby mieć bufory na okres przejściowy. To winduje sprzedaż w Q4 2025, ale kosztem Q1 2026, kiedy magazyny są pełne i nowych zamówień nikt nie składa.

Tłumaczenie zjawiskiem fazowania wydaje się oczywiście logiczne i najpewniej jest prawdziwe, ale jednocześnie stanowi wyjątkowo wygodną argumentację ze strony koncernów. To jednorazowe zachwianie kalendarzowe powinno ustąpić w kolejnych miesiącach. jeżeli jednak w drugim i trzecim kwartale sprzedaż nie odbije, będzie to sygnał, iż problem jest znacznie poważniejszy i kryje się za nim coś więcej, niż tylko logistyczne zawirowania.

Puszki tracą najwięcej

I właśnie tutaj zaczyna się ta głębsza warstwa. Z danych przekazanych przez Grupę Żywiec wynika, iż cały rynek piwa w Polsce (nie tylko Heineken, ale wszyscy producenci łącznie) skurczył się w pierwszym kwartale o ponad 4 proc. rok do roku. To nie jest efekt fazowania jednej firmy. To jest spadek ogólnej konsumpcji.

Szczególnie interesujący jest podział według formatu opakowań. Puszki straciły na popularności bardziej niż butelki. Trudno powiedzieć, czy to trwała zmiana, czy chwilowy efekt objęcia puszek kaucją. Konsumenci mogli przerzucić się na butelki, które w systemie kaucyjnym obsługuje się inaczej, lub po prostu ograniczyć zakupy puszek, dopóki nie oswoi się z nową procedurą zwrotu. Na jednoznaczne wnioski pozostało za wcześnie.

Puszka od lat rosła w polskim rynku piwa kosztem butelki – była lżejsza, tańsza w transporcie, wygodniejsza w obsłudze i lepiej chłodziła napój. jeżeli kaucja zahamuje ten trend, skutki odczuje cały łańcuch – od producentów aluminium po linie konfekcjonujące w browarach.

Demografia, abstynencja i styl życia

Polska się starzeje. Populacja w wieku największej konsumpcji piwa (25-44 lata) kurczy się z roku na rok. Jednocześnie coraz więcej młodych Polaków ogranicza lub całkowicie rezygnuje z alkoholu. Trend sober curious (ciekawość życia bez alkoholu), który zaczął się w krajach anglosaskich, dotarł do Polski z kilkuletnim opóźnieniem, ale jednak dotarł. Rynek piwa bezalkoholowego rośnie w tempie dwucyfrowym rok do roku. To jednak nie tłumaczy takiego spadku, bo ludzie po prostu mniej piją alkoholu, ale piwo, szczególnie bezalkoholowe, piją.

Polski rynek piwa przechodzi transformację, która jest strukturalna, a nie cykliczna. System kaucyjny ją przyspieszył, ale jej nie wywołał. Pytanie nie brzmi, czy producenci odrobią straty – prawdopodobnie częściowo tak, bo fazowanie się wyrówna. Pytanie brzmi, czy rynek piwa w Polsce kiedykolwiek wróci do wolumenów sprzed lat.

BuyboxFast
Idź do oryginalnego materiału