MOVA S70 Ultra Roller – recenzja. Robot bez wieżyczki i z rotującym wałkiem zamiast padów

3 godzin temu

Marka MOVA regularnie wprowadza do sprzedaży w Polsce kolejne interesujące nowości, poszerzając też oczywiście swoją bogatą ofertę robotów sprzątających. W tym tekście na warsztat biorę jedną z jego ostatnich propozycji w tej kategorii – robota MOVA S70 Ultra Roller, w którym, jak wskazuje nazwa, klasyczne pady mopujące zostały zastąpione rotującym wałkiem. Czy była to słuszna decyzja? Sprawdziłam w praktyce.

Specyfikacja i cena

MOVA S70 Ultra Roller standardowo został wyceniony w Polsce na 3899 złotych. W praktyce można go jednak kupić za nieco mniej – w tej chwili za 3499 złotych. To robot z funkcją odkurzania i mopowania, sprzedawany w zestawie z wielofunkcyjną stacją dokującą, która nie tylko ładuje urządzenia, ale też automatycznie opróżnia jego zbiornik na kurz, pierze mopa, a choćby suszy go gorącym powietrzem.

Ten sprzęt wyróżnia się obecnością wspomnianej rolki mopującej, siłą ssania na poziomie 30 000 Pa oraz smukłą konstrukcją bez charakterystycznej wieżyczki. Za jego nawigację odpowiada technologia DToF. Pełną specyfikację znajdziecie poniżej.

MOVA S70 Ultra Roller – specyfikacja techniczna:

Budowa i jakość wykonania

MOVA z reguły oferuje swoje roboty w dość bogatych zestawach, a jak jest tym razem? S70 Ultra Roller trafił do mnie nie tylko wraz ze stacją dokującą i instrukcją obsługi, ale też butelką detergentu oraz dodatkowym workiem na kurz. Można zatem rzec, iż niczego tu nie brakuje.

I robota, i stację zamknięto w obudowie z matowego, białego plastiku. Taki komplet wygląda według mnie bardzo schludnie, a co bardzo praktyczne – nie zbiera nieestetycznych odcisków palców.

Stacja nie jest przesadnie wielka i spokojnie można dla niej znaleźć miejsce w kuchni czy innej części domu – oczywiście ważne, by znajdowała się blisko źródła prądu. Z przodu zawiera podjazd dla robota, a także zdejmowaną pokrywę, za którą skrywają się automatyczny dozownik na detergent oraz worek na kurz. U góry nie zabrakło z kolei wyjmowanych pojemników na czystą i brudną wodę. Co ciekawe, jej częścią jest moduł do odkamieniania wody, który może przełożyć się na długie, bezawaryjne działanie urządzenia.

Sam robot na pewno nie jest najniższym spośród wszystkich, z jakimi miałam do czynienia, ale jest to jeden z niewielu, który nie posiada charakterystycznej wieżyczki. Czujniki systemu DTOF, który odpowiada tu za nawigację, zostały tu rozmieszczone wyłącznie z przodu i po bokach urządzenia. Towarzyszy im kamera oraz oświetlenie LED. To, czy robot skutecznie odnajduje się jednak w przestrzeni i omija przeszkody, omówię jednak później.

Od spodu S70 Ultra Roller ma nie tylko wysuwany wałek mopujący, ale też zestaw kółek, wysuwaną szczotkę boczną oraz szczotkę wciągającą kurz, co interesujące z podwójnym systemem zapobiegającym wplątywaniu się włosów. Ponadto zawiera nie tylko pojemnik na kurz, ale też wbudowane pojemniki na wodę brudną i czystą, dzięki czemu podczas mopowania na bieżąco wypłukuje wałek. Jest też system aktywnego zawieszenia do pokonywania przeszkód. Wszystkie elementy konstrukcyjne wyglądają tu na solidne, ale oczywiście na przestrzeni kilku tygodni testów trudno porządnie ocenić ich trwałość.

Przygotowanie do użycia i aplikacja MOVAhome

Ten proces nie jest czasochłonny. Po wyjęciu robota z pudełka i podłączeniu stacji do źródła zasilania, wystarczy uzupełnić zbiornik na czystą wodę i opcjonalnie na detergent oraz sparować urządzenie z aplikacją mobilną – MOVAhome. Potem w zasadzie od razu można zlecić sprzętowi sprzątanie, choć warto poczekać jeszcze aż jego akumulator naładuje się do 100%.

Co oferuje aplikacja MOVAhome? Nie tylko uruchomisz w niej sprzątanie, ale też w szerokim stopniu spersonalizujesz jego parametry. Ponadto sprawdzisz i zmodyfikujesz stworzoną przez robota mapę mieszkania oraz skorzystasz z szeregu dodatkowych opcji.

W aplikacji możemy ustalić harmonogram sprzątania, zmienić ustawienia sprzątania na dywanach i podłogach twardych, włączyć rozpoznawanie zwierząt, skorzystać ze zdalnego sterowania i nie tylko. Sprawdzisz też zużycie akcesoriów, a choćby włączysz ładowanie poza godzinami szczytu i limit ładowania. Jest również opcja włączania asystenta głosowego, ale na razie robot rozumie polecenia wydawane tylko po angielsku, koreańsku, niemiecku, francusku i włosku.

Mogę pochwalić natomiast tłumaczenie aplikacji, bo choć ta od dawna działa w języku polskim, to teraz w końcu trudno trafić w niej na językowe błędy.

MOVA S70 Ultra Roller w praktyce. Jak ten robot sprząta?

Przede wszystkim musicie wiedzieć, iż to do Was należy decyzja o tym, czy robot ma w danym czasie, odkurzać, mopować, robić obydwie rzeczy na raz czy też od razu po sobie. Do dyspozycji jest też tryb CleanGenius, w którym robot sam inteligentnie ustawia strategie czyszczenia dla wszystkich pomieszczenia, ale choćby w jego obrębie możemy wybrać, czy preferujemy jednoczesne odkurzanie i mopowanie, czy też nie. Ja stawiałam właśnie na jednoczesne wykonywanie obydwu czynności, ponieważ to się w moim mieszkaniu sprawdza, zwłaszcza iż podłogi przesadnie nie są w nim strasznie brudne.

Podłogi twarde robot odkurza na co dzień skutecznie – zbiera mniejsze i większe zanieczyszczenia, takie jak kurz, sierść, włosy, żwirek naniesiony przez koty. To powiedziawszy, w specjalnie przygotowanym teście, gdy rozsypałam na podłogę dość dużo żwirku i kawy, poradził sobie dość słabo, bo część zanieczyszczeń rozsypał na boki szczotką boczną, a część z jakiegoś powodu pominął – a myślę, iż ich widoczność nie była problemem. Dlatego moim zdaniem przy większym bałaganie warto włączać najpierw odkurzanie z opcją głębokiego czyszczenia, być może choćby dwukrotne, a dopiero potem mopowanie.

Na dywanie wypadł całkiem dobrze. Nie wciągnął wszystkiego spomiędzy jego włókien, ale na moje oko około 90 procent drobin i cząstek trafiło do jego pojemnika, dzięki czemu po sprzątaniu dywan wyglądał dużo ładniej.

A jak S70 Ultra Roller mopuje? Większych zastrzeżeń nie mam, bo skutecznie wymywa codzienne zabrudzenia, panel po panelu i płytka po płytce, na co wskazuje zresztą po sprzątaniu stan pojemnika z brudną wodą. Niemniej, choćby obrotowa rolka nie daje rady wszystkim zaschniętym plamom, na przykład tym pozostawionymi w kuchni.

Z omijaniem przeszkód robot radzi sobie po prostu ok. Największą drobnicę, czyli kocie zabawki w postaci myszek czy sznurówki i drobne kable, potrafi przeoczyć i ciągnąć je ze sobą, ale większe przedmioty, takie jak miski z jedzeniem czy buty, za każdym razem odpowiednio omija. Co jednak ważne, o ile jakiś miejsce musi ominąć, na przykład dlatego iż widział tam zwierzę lub człowieka, to potem do niego wraca (o ile włączymy w aplikacji odpowiednią opcję).

Wysuwana szczotka boczna zwiększa zasięg robota, podobnie jak wysuwanie rolki mapującej, ale aby mieć pewność, iż ten będzie sięgał do każdej krawędzi i jeździł przy samych przeszkodach i meblach, najlepiej wyłączyć tryb unikania zderzeń. Odpowiednią opcję znajdziecie w aplikacji. Nastawcie się jednak na to, iż jakiś margines nieposprzątanej powierzchni i tak często będzie, zwłaszcza w rogach pomieszczeń.

Niestety pod bardzo niskie meble S70 Ultra Roller nie wjeżdża. Moja kanapa ma spokojnie choćby 10-11 centymetrowy prześwit, ale jako iż jej dno na środku już nieco opada, robot sprzątał pod nią tylko wzdłuż jej brzegów, w efekcie zostawiając na tej części mieszkania lwią część brudu.

A czy podczas sprzątania MOVA S70 Ultra Roller jest głośnym robotem? Hałas oczywiście generuje, ale podczas odkurzania w trybie cichym i choćby standardowym jest więcej niż znośny. Dopiero w trybie intensywnym mógłby irytować. A stacja? Jej odgłosy w ogóle nie dawały mi się we znaki.

Robot i stacja po sprzątaniu

Zaletą takich robotów jak MOVA S70 Ultra Roller jest to, iż są w dużej mierze bezobsługowe. Ten model po każdym sprzątaniu wraca do stacji nie tylko po to, żeby się naładować, ale też po to, by opróżnić swój pojemnik na kurz do worka w stacji, by stacja wyprała i wysuszyła jego rolkę mopującą oraz aby opróżniła jego pojemniki z czystą i brudną wodą. Tu mam jednak disclaimer – robot potrafi też wracać do stacji na wymianę wody i pranie także w trakcie sprzątania, z częstotliwością zależną od ustawień w aplikacji.

Co do skuteczności prania nie mam zastrzeżeń, ale podejrzewam, iż o ile zmusilibyście ten sprzęt do posprzątania naprawdę ciężkich zabrudzeń, takich jak plamy ketchupu, prędzej czy później będziecie musieli umyć go wraz z jego mopem manualnie. Mycie rolki w aż 100 stopniach Celsjusza i suszenie w 70 stopniach Celsjusza na pewno można docenić, bo po tym procesie rolka jest puszysta i gotowa do kolejnego mycia, a co najważniejsze – przez ograniczenie wilgoci nie wydziela brzydkiego zapachu,

Oczywiście stacja nie wyręcza nas we wszystkim. Po sprzątaniu warto od razu wylać brudną wodę, a czystej wody trzeba raz na jakiś czas dolewać, ale to w zasadzie koniec najważniejszych obowiązków, bo za wymianę worka musielibyście zabrać się za długie miesiące, a za dolanie detergentu kilka szybciej.

Mimo systemów zapobiegającym wplątywaniu się włosów w głównej szczotce znalazłam po sprzątaniu trochę włókiem pochodzących z mojej głowy. Ewidentnie były one już jednak częściowo poprzecinane i podejrzewałam, iż przy kolejnym sprzątaniu znajdą się w worku na kurz. Chyba miałam rację, bo nie zauważyłam, by na przestrzeni dwóch tygodni w szczotce nagromadziło się więcej włosów.

Przy okazji warto omówić koszty eksploatacji. Za 3 sztuki wymiennych worków na kurz trzeba zapłacić w oficjalnym sklepie niecałe 100 złotych, a nowa szczotka boczna kosztuje 60 złotych. Litr płynu do podłóg MOVA można wyrwać w sieci za około 70 złotych. Biorąc pod uwagę to, jak rzadko worki wymagają wymiany i jak rzadko płyn wymaga dolewania, myślę, iż w tym temacie nie ma tragedii.

Podsumowanie: Czy warto kupić robota MOVA S70 Ultra Roller?

MOVA S70 Ultra Roller to interesujący robot sprzątający, oferujący rotujący wałek mopujący zamiast klasycznych padów. Urządzenie kusi potężną siłą ssania (aż 30 000 Pa), brakiem wystającej wieżyczki laserowej oraz niemal bezobsługową stacją dokującą, która potrafi myć rolkę w gorącej wodzie i suszyć ją w 70°C.

W codziennym użytkowaniu robot sprawdza się bardzo dobrze – skutecznie odświeża podłogi, zbiera bieżący kurz i sierść, a dopracowana aplikacja MOVAhome ułatwia zarządzanie jego pracą. Trzeba jednak pamiętać, iż innowacyjna konstrukcja i brak wieżyczki LiDAR mają swoją cenę. Robot bywa nieco zbyt ostrożny przy niskich meblach, a przy dużym bałaganie jego szczotka boczna potrafi rozrzucić zanieczyszczenia.

Mimo drobnych potknięć, to całkiem niezła propozycja dla osób, które szukają urządzenia maksymalnie bezobsługowego i cenią sobie higienę (skuteczne suszenie mopa). jeżeli nie masz w domu ekstremalnie niskich mebli i szukasz robota do regularnego utrzymywania czystości, MOVA S70 Ultra Roller będzie dobrym wyborem, choć oczywiście nie jest to sprzęt idealny, a w tym przedziale cenowym naprawdę jest w czym wybierać.

Mocne strony:

  • Świetna aplikacja mobilna
  • Wysoka kultura prac
  • Wbudowany moduł odkamieniania wody
  • Prawie bezobsługowa stacja dokująca
  • Wysoka siła ssania
  • Wysuwana szczotka boczna i rolka mopująca
  • Skutecznie radzi sobie z codziennymi zabrudzeniami

Słabe strony:

  • Problemy z niskimi meblami
  • Rozrzucanie zanieczyszczeń przy dużym bałaganie
  • Problemy z omijaniem drobniejszych przeszkód
  • Mocno zaschnięte plamy bywają wyzwaniem
Dreame X60 Ultra – recenzja. Robot, który podświetla brud i wsysa go z niespotykaną mocą
MOVAroboty sprzątające
Idź do oryginalnego materiału