Mój Kindle Paperwhite usunął mi wszystkie książki, choć… są przez cały czas na czytniku

swiatczytnikow.pl 2 godzin temu

„Wreszcie” trafił mi się poważniejszy błąd, na który narzekało już parę osób.

Od wielu miesięcy użytkownicy Kindle skarżą się na błędy, w wyniku których czytnik usuwa wszystkie e-booki. Najpopularniejszy dotyczy plików wgranych po kablu – przyczynę tego problemu omawiałem prawie dwa lata temu. Ale są też błędy, które kończą się wyczyszczeniem czytnika, no i na taki właśnie trafiłem.

Jeden błąd i brak książek

Włączam wczoraj swojego Kindle Paperwhite 6 Signature Edition z nowym oprogramowaniem 5.19.2. Widzę komunikat o błędzie, konieczny restart. Był to, zdaje się błąd E4, który wskazuje na problemy z aktualizacją.

Restart zrobiłem, po czym… zobaczyłem pusty ekran główny. Żadnych książek.

Po wejściu do biblioteki widzę listę pustych kolekcji.

Połączyłem się z siecią z telefonu (akurat byłem w autobusie) i widzę, iż czytnik dopiero… zaczyna pobierać listę książek z serwera, tak jakbym właśnie zrobił reset do ustawień fabrycznych i zalogował się na konto. Pozostawałem jednak zalogowany na konto Amazon.

Co więcej, wszedłem do „Storage Management” (patrz opis) i widzę, iż mam 11 GB zajęte. Przez co? Nie przez książki (z Amazonu), nie przez dokumenty (własne pliki) a przez „Other Files”.

Pobrałem testowo kilka tytułów. Co ciekawe, gdy zacząłem korzystać ze słownika, to okazało się, iż słowniki ściągnięte wcześniej… przez cały czas są na czytniku i można ich używać.

Co się adekwatnie stało?

Podłączyłem czytnik do komputera, no i w folderze „documents/downloads” widzę trzy foldery: „Items01”, „Items02”, „Items03”.

W tym „01” znajdują wszystkie książki pobrane w ostatnim roku, a także pliki dodatkowe (w podfolderach z rozszerzeniem .sdr).

Z kolei nowo pobrane książki trafiły do „02”, a w „03” są jeszcze jakieś inne sprzed paru miesięcy. Pozostaje plik „My Clippings” z kopiami podkreśleń. Pozostają zrzuty ekranowe. Pozostają pliki wgrane po kablu. Czyli nic nie zostało usunięte, ale czytnik wszystkiego nie widzi.

O co chodzi? Prawdopodobnie nastąpił jakiś krytyczny problem z bazą danych, która wykorzystywała folder „Items01”. Kindle przechowuje indeks książek w wewnętrznej bazie w formacie SQLite – i wygląda na to, iż została uszkodzona.

Czytnik więc ten folder ignoruje (aczkolwiek nie wszędzie: patrz – słowniki) i zakłada nowy folder „Items02”. Ten stary pozostaje „osierocony” i mogę go usunąć tylko z poziomu komputera. Gdy ściągam ponownie książki z chmury, wtedy w pamięci czytnika pozostają dwie kopie – stara i nowa.

Co dalej?

Co zrobię? Pokorzystam jeszcze z czytnika przez parę dni, żeby zobaczyć jak sprawa się rozwinie, ale najpewniej zrobię po prostu reset do ustawień fabrycznych, a wcześniej skopiuję na dysk całą zawartość folderu „Documents”. Pozwoli to oczyścić czytnik z ew. „śmieci”.

To już kolejny w ostatnim czasie problem z oprogramowaniem Kindle i przyznaję, iż coraz bardziej mnie to irytuje. Czytniki Kindle, które przez lata były ostoją stabilności, teraz czasami zachowują się w sposób nieprzewidywalny. Wprawdzie tutaj de facto nie straciłem żadnego pliku (a wszystko mogę dociągnąć ponownie z chmury), ale straciłem trochę cennego czasu.

Praktyczny wniosek jest taki, iż jeżeli książek nie widzicie na czytniku – warto zajrzeć do folderu „documents” – być może mimo wszystko wciąż tam są.

Czy Wam też się podobny błąd trafił?

Idź do oryginalnego materiału