Mocny cios w Amerykanów. Druga armia NATO pogardziła F-35

konto.spidersweb.pl 59 minut temu

Druga co do wielkości armia NATO formalnie zamówiła pierwszą serię 20 myśliwców KAAN w wersji Block 10. Dostawy mają ruszyć w 2028 r. i zakończyć się do końca 2030 r., a to oznacza przejście do planu przezbrojenia lotnictwa bez czekania na F-35. Plan B stał się zatem planem A.

Ankara uruchamia pierwszą partię 20 maszyn i przypina do niej widełki czasowe 2028-2030. To moment przełomowy, bo do tej pory KAAN był dla świata przede wszystkim pokazem rozwoju przemysłu obronnego. Teraz staje się programem, który musi dowieźć seryjne egzemplarze dla własnych sił powietrznych. Wszystko przez wykluczenie z programu F-35 w 2019 r. po zakupie S-400.

Wersje Block 10 w lotnictwie bojowym zwykle oznaczają konfigurację startową: mniej dopiętą od docelowej, ale wystarczająco stabilną, by zacząć budować kompetencje, szkolić personel i wdrażać maszynę do struktur. W kolejnych latach dochodzą aktualizacje oprogramowania, integracje uzbrojenia, poprawki awioniki i czujników, a także elementy, które w 1 serii są jeszcze zbyt ryzykowne lub za mało dojrzałe.

Wstępnie zapowiadane jest też utrzymanie amerykańskich silników w pierwszych egzemplarzach. Turcja buduje własny myśliwiec 5. generacji, ale w krótkim horyzoncie przez cały czas opiera się jednak o krytyczny komponent z USA. Dopiero kolejne warianty mają docelowo przejść na napęd krajowy, co będzie jednym z kluczowych testów realnej autonomii strategicznej Ankary.

F-35 nie jest tak naprawdę tu tłem. To główny punkt zwrotny

Ta historia ciągnie się tak naprawdę od lat i zaczęła się od rosyjskich S-400. Po ich zakupie Turcja została wykluczona z programu F-35 jeszcze w 2019 r., co skutecznie ucięło jej drogę do pozyskania maszyn, w które wcześniej była zaangażowana jako partner przemysłowy i przyszły użytkownik.

Od tego czasu Ankara kilkukrotnie sygnalizowała chęć powrotu do programu albo uzyskania rekompensaty, a temat wracał bardzo często. W ostatnich miesiącach znów pojawiały się sygnały, iż rozmowy o odblokowaniu sporu są prowadzone, ale pozostaje zasadnicza przeszkoda: utrzymywanie S-400 i amerykańskie warunki dotyczące ich statusu.

Zamówienie KAAN to więc przyznanie, iż Turcja nie chce już uzależniać modernizacji lotnictwa od jednego scenariusza politycznego. choćby jeżeli rozmowy o F-35 się toczą, Ankara buduje ścieżkę, w której ich wynik nie blokuje jej planów na najbliższą dekadę.

KAAN ma być myśliwcem 5. generacji, ale droga do tego pozostało długa

KAAN jest projektowany jako dwusilnikowy myśliwiec przewagi powietrznej i uderzeniowy, z cechami obniżonej wykrywalności, fuzją sensorów i architekturą sieciocentryczną.

Stealth to nie magia, tylko zestaw rozwiązań: kształt płatowca, materiały, sposób ukrycia uzbrojenia w komorach wewnętrznych i kontrola sygnatury termicznej. Natomiast fuzja sensorów to zdolność łączenia danych z radaru, systemów optoelektronicznych, ostrzegania i łączności w jeden spójny obraz sytuacji. Sama sieciocentryczność oznacza, iż samolot nie jest samotnym myśliwcem, tylko węzłem w sieci: wymienia dane z innymi maszynami, dronami, systemami obrony powietrznej i stanowiskami dowodzenia.

Tak wyglądał myśliwiec KAAN podczas udanego kołowania. Fot. Dimir; Wikimedia Commons; CC BY-SA 4.0

Turcja pokazała, iż prace nad płatowcem realizowane są i mają się naprawdę dobrze. KAAN wykonał swój pierwszy lot jeszcze w 2024 r., a producent podawał parametry testu na poziomie kilkunastu minut lotu i pułapu kilku tysięcy metrów. To był dopiero początek, bo w tym programie najtrudniejsze rzeczy zaczynają się później. Teraz przed Turcją integracja awioniki, radarów, oprogramowania, uzbrojenia, systemów walki elektronicznej i niezawodności w scenariuszach bojowych.

W materiałach o programie przewijają się zapowiedzi integracji krajowego uzbrojenia, w tym pocisków powietrze-powietrze oraz pocisków manewrujących dostosowanych do przenoszenia w konfiguracji low observable. Pamiętajmy, iż pełna niezależność nie polega na samym posiadaniu płatowca, tylko na tym, czy państwo potrafi zasilić go własnymi czujnikami, rakietami i łącznością bez ryzyka politycznego odcięcia dostaw.

Druga armia NATO ma spore luki w lotnictwie

Turcja ma wyjątkową pozycję w NATO. Mowa tu przede wszystkim o takich aspektach, jak ogromne siły lądowe, strategiczne położenie na styku Europy i Bliskiego Wschodu oraz ogromne doświadczenie operacyjne. Tyle iż lotnictwo bojowe jest segmentem, który bardzo gwałtownie starzeje się technologicznie. Trzonem tureckich sił powietrznych są w tej chwili F-16, a modernizacja tej floty jest dla Ankary kluczowa, jeżeli chce utrzymać równowagę w regionie.

Stąd równoległe wątki pomostowe. Turcja rozmawiała o pozyskaniu nowych F-16, prowadziła negocjacje w sprawie Eurofighterów Typhoon i analizowała warianty, które mają wypełnić okres przejściowy do czasu, aż KAAN będzie naprawdę gotowy do zadań bojowych. Pierwszych 20 myśliwców KAAN to tak naprawdę dopiero początek, a nie finał. Te maszyny nie załatwią całej transformacji, ale pozwolą zacząć budować kadry, procedury i infrastrukturę pod generację sprzętu, której Turcja dotąd nie miała.

*Źródło zdjęcia wprowadzającego: Talhaaisk; Wikimedia Commons; CC BY-SA 4.0

BuyboxFast
Idź do oryginalnego materiału