Mocne starcie na rynku telewizorów: Samsung i TCL znowu w sądzie

4 godzin temu

Od dłuższego czasu w rynku producentów telewizorów obserwujemy wojnę rynkową, z której każda większa bitwa, prędzej czy później, kończy się na sali sądowej. Rywalami w tej batalii są Samsung i TCL. Kilka dni temu do kalifornijskiego sądu wpłynął pozew przeciwko Samsungowi, dotyczący niewłaściwego oznaczania niektórych telewizorów, jako modeli Mini LED. Przejrzałem akta sądowe i doszedłem do wniosku, iż sprawa jest na tyle poważna i interesująca jednocześnie, iż warto przyjrzeć się jej znacznie bardziej szczegółowo.

Spór pomiędzy TCL, a Samsungiem od kilku miesięcy wyraźnie przybiera na sile. Nie jest to już wyłącznie rywalizacja o rozwiązania stosowane w urządzeniach. Obie firmy ścierają się na wielu polach: od innowacji technologicznych i marketingu, poprzez nazewnictwo produktów, aż po działania prawne.

Zanim przejdę do analizy akt sądowych, z dziennikarskiego obowiązku muszę nakreślić szerszy kontekst tego sporu. Warto uporządkować najważniejsze wydarzenia i umiejscowić je na osi czasu. Dopiero takie spojrzenie pozwoli w pełni odtworzyć ciąg zdarzeń, lepiej zobrazować okoliczności sprawy i zrozumieć sytuację, z którą mamy dziś do czynienia.

Lider może być tylko jeden

Jak nie wiadomo, o co chodzi, to zwykle chodzi o pieniądze… i władzę. I tak jest również w tym przypadku. Tyle, iż słowo „władza” odnosi się tutaj nie do polityki, ale do pozycji rynkowej.

Przypomnę: Samsung jest globalnym numerem jeden na rynku producentów telewizorów. TCL zajmuje drugą pozycję i coraz wyraźniej próbuje zdetronizować Koreańczyków. Sam fakt, iż w tej potyczce ścierają się koreański Samsung i chiński TCL, w szerszym kontekście gospodarczym i geopolitycznym nadaje temu sporowi dodatkowej pikanterii.

fot. instalki.pl

Już kiedyś, w jednym ze swoich materiałów, pisałem o nadchodzącej zmianie ery na rynku telewizorów. Najpierw mieliśmy erę japońską, później koreańską, która powoli dobiega końca. Wszystko wskazuje na to, iż kolejną będzie era chińskich producentów.

Koreańczycy doskonale zdają sobie z tego sprawę i robią wszystko, aby nadejście tej nowej ery odsuwać w czasie tak długo, jak tylko będzie to możliwe. W tym roku przygotowali wyjątkowo szeroką ofertę telewizorów, pokazując tym samym, iż nie zamierzają łatwo oddać pola chińskiej konkurencji.

Więcej na ten temat możecie przeczytać w moim tekście „Samsung TV – Koreańczycy tanio skóry nie sprzedadzą”, a szczególnie w jego końcowym fragmencie zatytułowanym „Twardy gracz nie prowadzi miękkiej gry”.

Dwie przegrane sprawy sądowe TCL

Na przestrzeni ostatnich miesięcy mogliśmy obserwować dwie batalie sądowe pomiędzy Samsungiem a TCL, które finalnie wygrał Samsung. Pierwszy głośny spór między firmami dotyczył telewizorów lifestylowych.

Samsung od 2017 roku ma zarejestrowany znak towarowy dla swojej serii The Frame. Kiedy TCL wprowadziło na rynek konkurencyjną linię NXTFRAME, Samsung podjął kroki prawne, zarzucając rywalowi naruszenie swoich praw.

Samsung The Frame i The Frame Pro / fot. instalki.pl

W oświadczeniu kancelarii prawnej Hoyng Rokh Monegier i Rospatt, które zostało opublikowane przez „The Korea Herald”, mogliśmy przeczytać:

„Zgodnie z wyrokiem Sądu w Düsseldorfie z lutego 2025 r., TCL ma zakaz używania oznaczenia NXTFRAME w obrocie telewizorami na terenie Unii Europejskiej, zarówno bezpośrednio, jak i za pośrednictwem osób trzecich. W szczególności TCL ma zakaz oferowania lub dystrybucji telewizorów pod tym oznaczeniem”.

TCL nie zaakceptowało rozstrzygnięcia sądu w Düsseldorfie i zdecydowało się na dalszą walkę prawną. Firma złożyła odwołanie od decyzji, a jednocześnie skierowała do EUIPO, czyli Urzędu Unii Europejskiej ds. Własności Intelektualnej, wnioski o unieważnienie praw do znaku towarowego „The Frame” należącego do Samsunga.

Warto przy tym zaznaczyć, iż rozstrzygnięcie sądu obowiązuje wyłącznie na obszarze objętym jego jurysdykcją. Oznacza to, iż TCL może przez cały czas wykorzystywać nazwę NXTFRAME na innych rynkach, w tym w Stanach Zjednoczonych.

W Europie chiński producent musiał jednak zmienić nazwę swojej serii. Telewizory, które pierwotnie miały być sprzedawane, jako NXTFRAME, otrzymały oznaczenie A300W. w tej chwili zaś lifestylowy model TCL oferowany jest pod nazwą NXTVision.

TCL NXTVision / fot. instalki.pl

Kolejna sprawa zakończona zwycięstwem Samsunga dotyczyła oznaczania przez TCL jako QLED wybranych modeli, w których sposób wykorzystania technologii Quantum Dot budził poważne zastrzeżenia.

Temat ten opisałem szerzej w tekście „Nowe telewizory TCL – gdy ambicje wyprzedzają możliwości”. Zachęcam do jego lektury, ponieważ pozwala on lepiej zrozumieć skalę obecnej rywalizacji, a adekwatnie coraz bardziej zdecydowanej walki o pozycję na rynku telewizorów. Wspominam tam również o przejęciu przez Chińczyków działu telewizorów Sony – ruchu, który w niedalekiej przyszłości może okazać się jednym z kluczowych elementów nowego układu sił na rynku telewizorów.

fot. instalki.pl

Wróćmy jednak do samej sprawy sądowej, a dokładniej do wyroku sądu w Monachium ze stycznia 2026 roku. Uznano, iż reklamy wybranych telewizorów TCL oznaczone, jako „QLED” wprowadzały konsumentów w błąd. W modelach m.in. z serii QLED870 zastosowano jedynie śladowe ilości kropek kwantowych w płycie dyfuzyjnej, które zdaniem sądu nie poprawiały realnie reprodukcji kolorów, więc produkt nie spełniał oczekiwań wobec technologii QLED.

Po pozwie złożonym przez Samsunga, TCL musiał w Niemczech zaprzestać tego rodzaju reklam oraz sprzedaży objętych sprawą modeli jako telewizorów QLED.

To jednak nie koniec tej historii. Na innych rynkach (poza UE) sprawa przez cały czas pozostaje otwarta. Z informacji, którymi dysponuję wynika, iż w Stanach Zjednoczonych wciąż toczą się postępowania sądowe dotyczące tej kwestii.

fot. instalki.pl

Mini LED główna broń w wojnie o status quo na rynku TV

Od początku tego tekstu staram się przywiązywać dużą wagę do chronologii wydarzeń i przede wszystkim pokazywać ich wzajemne zależności. To właśnie ciąg przyczynowo-skutkowy pozwala najlepiej zrozumieć, co tak naprawdę dzieje się dziś pomiędzy liderem, a wiceliderem branży telewizorów.

Dlatego po raz kolejny muszę cofnąć się o kilka miesięcy. W maju tego roku Samsung wycofał się z chińskiego rynku w segmencie telewizorów i sprzętu AGD.

Warto pamiętać, iż w ostatnich latach Chińczycy zaczęli w większym stopniu stawiać na własne produkty. Wynika to z kilku czynników, m.in. z polityki Państwa Środka, ukierunkowanej na promowanie rodzimych towarów (np. poprzez programy wymiany sprzętu), a także z agresywnej polityki cenowej. Niektórzy komentatorzy twierdzą wręcz, iż można ją określić jako dumpingową.

Na chińskim rynku producentów telewizorów, pod względem sprzedaży w 2025 r., dominowały marki krajowe, które łącznie odpowiadały za około 94% rynku. Należały do nich m.in. Hisense, TCL, Xiaomi, Skyworth, Konka oraz Haier. Liczba sprzedanych telewizorów w Chinach w 2025 r. była szacowana na około 33 mln sztuk. Nieoficjalnie mówi się, iż Samsung miał udział na poziomie niecałych 3%, co oznacza sprzedaż poniżej 1 mln urządzeń. Inne źródła wskazują na jeszcze niższe wartości – od około 300 tys. do 700 tys. sprzedanych telewizorów w 2025 r.

I tu dochodzimy do kwestii, mającej w całej tej układance naprawdę duże znaczenie. Mowa o rynku telewizorów Mini LED, który w ostatnim czasie rośnie w bardzo szybkim tempie.

Według szacunków firmy TrendForce w 2026 roku na całym świecie ma zostać sprzedanych około 24,9 mln telewizorów Mini LED. To oznacza wzrost aż o 87 proc. w porównaniu z ubiegłym rokiem. Co istotne, największymi rynkami zbytu dla tych urządzeń w głównej mierze mają być przede wszystkim Chiny, a następnie Stany Zjednoczone, a w dalszej kolejności Europa.

Jeszcze ciekawiej wygląda układ sił pomiędzy samymi producentami. Z najnowszych danych Omdia opublikowanych przez ChosunBiz 31 sierpnia 2026 roku wynika, iż w drugim kwartale Samsung odpowiadał za 28,2% globalnych dostaw telewizorów Mini LED. Tuż za nim znalazło się TCL z udziałem na poziomie 23,3%. Kolejne miejsca zajęły Hisense – 17,2 % oraz LG Electronics – 12,4%.

fot. instalki.pl

Warto zwrócić uwagę na jeszcze jeden szczegół. Po zsumowaniu udziałów Samsunga i LG okazuje się, iż koreańskie firmy odpowiadały za 40,6%. globalnych dostaw telewizorów Mini LED. TCL i Hisense osiągnęły natomiast łącznie 40,5%. Różnica wynosi więc zaledwie 0,1 punktu procentowego. Trudno o lepszy przykład tego, jak wyrównana stała się dziś rywalizacja pomiędzy koreańskimi i chińskimi producentami.

A mówimy przecież o segmencie, który dopiero nabiera rozpędu. Według moich wstępnych szacunków, przygotowanych na podstawie danych kilku firm badawczych, globalna wartość rynku telewizorów Mini LED w 2026 roku powinna wynieść około 19–21 mld dolarów.

fot. instalki.pl

Jeżeli te prognozy się potwierdzą, będzie to oznaczało, iż gra o dominację w segmencie Mini LED dotyczy już rynku wartego dziesiątki miliardów dolarów. I właśnie w tym kontekście należy patrzeć na coraz ostrzejszą rywalizację Samsunga i TCL.

Samsungowy Mini LED, który nie jest Mini LED-em ?

Myślę, iż zaprezentowane wyżej dane szerzej otwierają oczy na to, jak istotną kategorią dla producentów telewizorów stała się technologia Mini LED. Chyba nikogo więc nie dziwi, iż dwaj azjatyccy konkurenci właśnie w tym segmencie szukają słabych punktów, potencjalnych przewag, a wręcz haków na siebie.

I tu dochodzimy do sedna tego tekstu, czyli telewizorów Mini LED z serii M firmy Samsung. Według TCL modele te nie zasługują na określanie ich mianem Mini LED. W tym miejscu ważna uwaga: na tę chwilę sprawa dotyczy wyłącznie rynku amerykańskiego.

Dotarłem do pozwu sądowego (zamieszczonego na stronie Thomson Reuters), który TCL złożyło przeciwko Samsungowi przed sądem w Kalifornii. Po zapoznaniu się z pełnym materiałem muszę przyznać, iż w mojej ocenie Koreańczycy nieco za bardzo nagięli granicę tego, co można określać mianem telewizora Mini LED. Wręcz przegięli wajchę na całego. Ale po kolei.

Aby adekwatnie zrozumieć ten pozew sądowy, trzeba najpierw sięgnąć do podstaw wiedzy technicznej, przede wszystkim odpowiedzieć na pytanie, czym adekwatnie jest technologia Mini LED. w uproszczeniu zaraz ją Wam wyjaśnię.

Natomiast wszystkich czytelników zainteresowanych szerszym kontekstem technologicznym odsyłam do mojego tekstu „Kupujesz telewizor? Nie daj zrobić się w balona (poradnik)”. To swoiste kompendium wiedzy, które może być dobrym drogowskazem po meandrach technologii stosowanych w tej chwili przez producentów telewizorów.

Na wstępie trzeba zaznaczyć, iż nazewnictwo dotyczące stosowanych w telewizorach LCD technologii podświetlenia LED ma dość płynny charakter. Nie wszystkie określenia funkcjonujące na rynku są formalnie zdefiniowane, a poszczególni producenci nie zawsze rozumieją je w identyczny sposób. Nie ma również jednego, powszechnie obowiązującego zestawu regulacji prawnych, czy wytycznych organizacji branżowych, który precyzyjnie określałby, jakie parametry musi spełniać telewizor, aby można było zastosować w jego przypadku konkretne oznaczenie technologiczne.

Mam tu na myśli między innymi takie określenia jak Backlighting, Direct LED, FALD, Mini LED czy QLED. Przypomnę, iż istnieje organizacja QLED Alliance, która zrzesza producentów wykorzystujących technologię Quantum Dot. Sam sposób implementacji tej technologii może jednak różnić się w zależności od producenta, czy zastosowanego rozwiązania. Jedni stawiają na klasyczne kropki kwantowe, inni na materiały konwertujące światło oparte na fosforze. Efekt? Telewizory oznaczone, jako QLED mogą oferować odmienne parametry, choć formalnie należą do tej samej kategorii.

fot. instalki.pl

Podobne wątpliwości pojawiały się zresztą w przeszłości w przypadku oznaczenia HDMI 2.1. Producenci podchodzili do wdrożenia tego standardu na różne sposoby, implementując odmienne funkcje i rozwiązania. W praktyce oznaczało to, iż samo logo HDMI 2.1 nie zawsze przekładało się na taki sam zestaw możliwości w każdym modelu. Stąd wzięły się określenia „pełne” i „niepełne” HDMI 2.1.

Oczywiście istnieją organizacje branżowe oraz inicjatywy, w ramach których wypracowywane są określone standardy i nieformalne zasady dotyczące nazewnictwa, czy parametrów urządzeń. Nie należy jednak automatycznie utożsamiać takich standardów z przepisami prawa. Sam fakt istnienia określonej praktyki branżowej nie oznacza również, iż każdy producent stosuje się do niej w sposób ścisły, czy identyczny.

I tu właśnie pojawia się najciekawszy problem związany z samym terminem „Mini LED”. Z jednej strony funkcjonują określone praktyki techniczne i branżowe rozumienie tego, czym Mini LED powinno być. Z drugiej nie istnieje żadna formalna, prawnie wiążąca definicja, która precyzowałaby liczbę diod, ich rozmiar, konstrukcję, czy minimalną liczbę stref wygaszania, koniecznych do tego, by telewizor mógł zostać jednoznacznie uznany za Mini LED.

W ocenie mojej, jako dziennikarza, który od ponad dekady pisze o technologii, telewizor Mini LED musi spełniać określone kryteria, aby zasługiwać na to miano. Przede wszystkim powinien oferować pełne tylne podświetlenie matrycy (Full Array), wykorzystujące gęsto rozmieszczone diody LED o mniejszych rozmiarach niż te stosowane w standardowych systemach podświetlenia, takich jak Direct LED, czy Edge LED. Drugim istotnym elementem powinien być system lokalnego wygaszania, składający się, z co najmniej z kilkuset niezależnych stref wygaszania. Dopiero połączenie tych cech pozwala, moim zdaniem, mówić o telewizorze wykorzystującym rzeczywistą technologię Mini LED,

W pozwie przeciwko Samsungowi TCL wykazał, iż w sprzedawanej w USA serii M70H na tylnej ścianie zostały zamontowane dwa rzędy diod LED, łącznie około 52 diod. I tu cytat z akt: „Jak pokazano poniżej, pod foliami odblaskowymi oba telewizory mają dwa równoległe rzędy diod LED, rozciągające się niemal na całą szerokość urządzenia. Model Crystal UHD wyposażono w 54 diody LED, z których każda zamknięta jest w okrągłej soczewce lub obudowie. Model M posiada jedynie 52 takie okrągłe obudowy diod, identyczne z tymi zastosowanymi w modelach Crystal UHD. Jak widać na drugim zestawie zdjęć poniżej, również przezroczyste osłony zakrywające diody LED są niemal identyczne.”

Żródło: pozew sądowy – Larson LLP

Przypomnę, iż Crystal UHD U800F to model z 2025 r, który nie był przez Samsung określany, jako Mini LED.

W pozwie możemy dalej przeczytać: „diody LED nie są „Mini” w rozumieniu przyjętym w branży. Diody LED w modelach Samsunga z serii M – widoczne na poniższym zdjęciu – mają rozmiar 0,5 mm, co oznacza, iż ​​są znacznie większe niż elementy o wymiarach od 0,1 do 0,3 mm, uznawane w branży za standard dla tej kategorii.”

Żródło: pozew sądowy – Larson LLP

W dalszej części znajdziemy fragment: „telewizory te nie oferują funkcji lokalnego wygaszania (local dimming). Nie są wyposażone w układ sterujący diodami LED ani w obwody niezbędne do niezależnego sterowania poszczególnymi diodami lub ich strefami. Co więcej, procesor zastosowany w modelach serii M jest identyczny z tym, który wykorzystano w modelach Crystal UHD. Ponadto diody LED są połączone szeregowo w obwodzie elektrycznym, co uniemożliwia sterowanie nimi indywidualnie lub w podziale na strefy. Zamiast tego – jak przedstawiono na poniższej ilustracji – wszystkie diody na tylnym panelu modeli Samsung serii M są sterowane jako jedna grupa, a ich jasność jest regulowana (ściemnianie i rozjaśnianie) dla wszystkich jednocześnie.”

W innym miejscu aktu znajdziemy zestawienia cech, które mają świadczyć, iż modele z serii M Samsung nie powinny być określane mianem Mini LED: „Modele Samsunga z serii M nie zawierają zaawansowanych podzespołów Mini LED, które występują w telewizorach typu Mini LED i są niezbędne do zapewnienia funkcji lokalnego wygaszania (local dimming). Modele Samsunga z serii M nie posiadają: (1) adekwatnych diod Mini LED, (2) stref lokalnego wygaszania, (3) zaawansowanych układów elektronicznych wymaganych do obsługi stref lokalnego wygaszania ani (4) żadnego układu sterowania diodami LED umożliwiającego realizację funkcji lokalnego wygaszania.”

W podsumowaniu aktu natomiast możemy przeczytać: „Skutkiem nieuczciwych praktyk rynkowych firmy Samsung jest utrata klientów przez konkurentów oraz ograniczenie możliwości wejścia na rynek telewizorów Mini LED. Od momentu wprowadzenia na rynek w maju 2026 r. telewizorów serii M, błędnie oznaczonych jako Mini LED, sprzedaż tego typu odbiorników przez firmę Samsung wzrosła ponad dwukrotnie, dzięki czemu firma wyprzedziła wszystkich konkurentów na rynku Mini LED w Kalifornii i całych Stanach Zjednoczonych. W okresie od stycznia do kwietnia 2026 r. średnia tygodniowa sprzedaż telewizorów Mini LED firmy Samsung wynosiła około 5800 sztuk, podczas gdy w przypadku firmy TCL wskaźnik ten kształtował się na poziomie około 6900 sztuk. W okresie od maja do lipca 2026 r. – po wprowadzeniu do oferty telewizorów serii M z mylącym oznaczeniem – sprzedaż telewizorów Mini LED firmy Samsung gwałtownie wzrosła, osiągając średnią 11 650 sztuk tygodniowo, przy czym w drugim tygodniu lipca odnotowano szczytowy wynik przekraczający 23 000 sprzedanych egzemplarzy. W tym samym czasie średnia tygodniowa sprzedaż telewizorów Mini LED firmy TCL wynosiła około 7400 sztuk, a szczytowy wynik w drugim tygodniu lipca przekroczył 13 000 sztuk. W okresie gwałtownego wzrostu sprzedaży firmy Samsung, trwającym od maja 2026 r., błędnie oznaczone telewizory serii M wyprzedziły pod względem popularności wszystkie inne modele telewizorów Mini LED tego producenta, osiągając udział na poziomie około 60% w całkowitej sprzedaży telewizorów Mini LED firmy Samsung w Kalifornii i Stanach Zjednoczonych. W tym samym okresie Samsung obniżył cenę swoich telewizorów serii M, opatrzonych wprowadzającymi w błąd oznaczeniami, o szokujące 32%. Wprowadzenie przez Samsunga telewizorów Mini LED z nieprawidłowymi oznaczeniami sprawiło, iż od maja 2026 r. firma ta osiągała znacznie wyższą sprzedaż niż TCL – mimo iż w okresie od stycznia do kwietnia 2026 r., czyli przed wprowadzeniem serii M, w ujęciu tygodniowym nigdy nie przewyższyła TCL pod względem wielkości sprzedaży.”

Napisałem na początku tekstu, iż „kiedy nie wiadomo, o co chodzi, chodzi o pieniądze i władzę”. W tym przypadku również tak jest, choć władza oznacza tu przede wszystkim pozycję rynkową. Patrząc na działania producentów, trudno oprzeć się wrażeniu, iż dla firm sprawą drugorzędną jest to, czy klient faktycznie dostaje Mini LED‑a, czy pełnoprawnego QLED‑a. Z biznesowego punktu widzenia liczy się sprzedaż, marża i marketingowy efekt, a nie pełna przejrzystość technologiczna.

Z drugiej strony dobrze, iż afery związane z brakiem warstwy Quantum Dot czy z pseudo‑Mini LED‑ami wychodzą na jaw. Rynek potrzebuje takich ujawnień, bo tylko one wymuszają na producentach większą transparentność.

fot. instalki.pl

Cała sytuacja ma jednak w sobie wyraźną nutę ironii, wręcz bawi przez łzy. Samsung w ostatnim czasie kreował się na moralnego strażnika branży, punktując nieprawidłowości w wybranych produktach TCL, które nie spełniały standardów technologii Quantum Dot. Tymczasem okazuje się, iż sam ma sporo technologicznego brudu za paznokciami.

A jak jest z polskimi modelami Mini LED Samsung z serii M?

Znalazłem w sieci test telewizora Samsung Mini LED 55M80H autorstwa Tomasza Chmielewskiego. Wynika z niego, iż również w sprzedawanej w Polsce wersji M80H mamy do czynienia jedynie z dwoma rzędami diod LED podświetlających matrycę. Zdjęcie, które widzicie poniżej, pochodzi z kamery termowizyjnej i zostało udostępnione przez Tomka Chmielewskiego na potrzeby tego materiału.

Samsung 55 M80H

Jeżeli jednak chcielibyśmy mieć całkowitą pewność, co dokładnie kryje się wewnątrz modeli M80H i M70H oraz jakiej wielkości diody LED zastosowano w ich konstrukcji, konieczne byłoby rozebranie telewizorów i dokładne przeanalizowanie ich budowy. Dopiero wtedy moglibyśmy ze stuprocentową pewnością określić zastosowaną technologię, a tym samym wydać rzetelną ocenę, co do modeli sprzedawanych na terenie polskim.

Należy jednak pamiętać, iż specyfikacja urządzeń może różnić się w zależności od regionu/rynku. Dotyczy to między innymi zastosowanych procesorów, matryc, podświetlenia, czy innych elementów konstrukcyjnych. Dlatego w przypadku konkretnych modeli/serii zawsze warto zachować pewną ostrożność i nie zakładać automatycznie, iż urządzenie sprzedawane w Stanach Zjednoczonych jest pod względem technicznym identyczne z wersją przeznaczoną na rynek europejski.

Jedno pozostaje dla mnie bezdyskusyjne. W przypadku serii M np. M70H sprzedawanego w USA producent w mojej ocenie posunął się zdecydowanie za daleko, określając te telewizory mianem Mini LED.

Jeżeli rzeczywiście zastosowano tam zaledwie dwa rzędy diod LED, do tego w rozmiarze wyraźnie odbiegającym od standardu Mini LED, a całość nie oferuje klasycznego, wielostrefowego podświetlenia, które jest fundamentem tej technologii, to trudno traktować takie nazewnictwo inaczej niż, jako marketingowy bulshit.

Postscriptum – Technologiczne absurdy całej branży

Absurdów związanych z technologią Mini LED w ostatnich latach mogliśmy znaleźć znacznie więcej. Teoretycznie producent może, bowiem wyposażyć telewizor w diody Mini LED, ale umieścić je wyłącznie wzdłuż krawędzi ekranu. W takim przypadku system lokalnego wygaszania będzie działał jedynie w obrębie pionowych pasów.

Teoretycznie wszystko się zgadza. Są przecież diody Mini LED, więc producent może tak właśnie nazwać zastosowaną technologię. Problem w tym, iż jest brak regulacji rynkowych, nakładających na producenta obowiązek zastosowania konkretnego układu podświetlenia, czy określonej liczby stref wygaszania, o czym już wspomniałem. W efekcie termin „Mini LED” może oznaczać rozwiązanie, które z punktu widzenia jakości obrazu ma kilka wspólnego z tym, czego konsument mógłby się po tej nazwie spodziewać.

Podobnych paradoksów w branży było zresztą więcej. W ostatnich latach zdarzało się, iż niektóre telewizory Mini LED oferowały mniej stref wygaszania niż ich poprzednicy wyposażeni w klasyczne podświetlenie FALD (Full Array Local Dimming), wykorzystujące większe diody LED. W efekcie nowszy, teoretycznie bardziej zaawansowany model, potrafił generować większy blooming, czyli charakterystyczne poświaty i aureole wokół jasnych obiektów na ciemnym tle niż ich starsze generacje.

Dziś za jedno z najbardziej zaawansowanych rozwiązań w świecie telewizorów LCD/LED można uznać podświetlenie Mini LED, wykorzystujące diody RGB. I właśnie tutaj pojawia się kolejny paradoks.

Jeden z producentów wyposażył, bowiem swój telewizor w krawędziowe podświetlenie z systemem wygaszania działającym w pionowych pasach. Rozwiązanie to w praktyce całkowicie wypacza sens zastosowania technologii Mini LED RGB. Z punktu widzenia marketingu wszystko jednak się zgadza: są miniaturowe diody RGB, więc można powiedzieć, iż jest to telewizor Mini LED RGB.

I właśnie w tym tkwi problem. Sama obecność diod Mini LED nie przesądza jeszcze o tym, jak zaawansowane jest całe rozwiązanie ani jak dobry będzie efekt końcowy. Technologia to nie tylko rodzaj zastosowanych diod, ale również sposób ich rozmieszczenia, liczba stref wygaszania i przede wszystkim to, jak cały system/algorytm został zaimplementowany.

Nota redakcyjna:

Autentyczność pozwu sądowego opublikowanego w serwisie Thomson Reuters została przeze mnie potwierdzona w korespondencji z Doreen Filice Gabel, Director of Marketing kancelarii Larson LLP. Kancelaria Larson LLP wniosła pozew w imieniu TTE Technology, Inc. dba TCL North America przeciwko Samsung Electronics America, Inc. do Sądu Okręgowego Stanów Zjednoczonych dla Środkowego Okręgu Kalifornii (U.S. District Court for the Central District of California), zarzucając nieuczciwą i wprowadzającą w błąd reklamę telewizorów określanych, jako wyposażone w technologię „Mini LED”.

Fragmenty pozwu sporządzonego w języku angielskim zostały przeze mnie przełożone na język polski w sposób literalny, z wykorzystaniem narzędzia do tłumaczeń automatycznych, którego celem jest wierne odwzorowanie treści oryginału. Tłumaczenie ma charakter techniczny i nie zawiera żadnych autorskich interpretacji, skrótów ani modyfikacji. Zastosowanie tłumaczenia automatycznego pozwala uniknąć ryzyka nadania sformułowaniom odmiennego znaczenia oraz zapewnia pełną zgodność z brzmieniem dokumentu źródłowego.

Źródła: Rueters, Thomson Reuters, The Korea Herald, DisplayDaily, Etnews, Chosun Biz, The Korea Time, Pinsent Masons, Larson LLP, Omdia, Trend Force oraz żródła własne

Zdjęcie otwierające: Utworzone przez AI

Samsungtcltelewizory
Idź do oryginalnego materiału