Mobilna fotografia #251 (przegląd tygodnia)

4 godzin temu
Zobacz też: mobilna fotografia (przegląd tygodnia) #250 – Honor Magic9 Pro Max (foto: Honor)

Witam tu wszystkich miłośników fotografii, a szczególnie tej mobilnej. Interesuję się tym tematem od lat (praktycznie od początków rozwoju aparatów w telefonach). Od kilku lat prowadzę autorski cykl agregujący rynkowe nowości dot. mobilnej fotografii. Nie tylko te telefonowe, ale też instaxowe, dronowe, sferyczne, czy obrębie kamerek akcji.

W moich cotygodniowych podsumowaniach znajdziecie skondensowane treści na temat najnowszych telefonów, użytych w nich sensorów, nowych technologii fotograficznych oraz rozwiązań związanych z mobilnym obrazowaniem. Trafią się tu też różne ciekawostki, zapowiedzi czy info z przecieków na temat nadchodzących projektów. Nie zabraknie zdjęć (szczególnie prac z mediów społecznościowych).

Już ponad 250 przeglądów mobilnej fotografii! Zachęcam też przejrzenia wcześniejszych zestawień. Nie tracą wiele na czasie.

Center Stage w iPhonie 17 Pro Max.

W tym tygodniu w zestawieniu przygotowałem:

  • [sesje] vivo X300 Ultra w Barcelonie – widoczki
  • [polska premiera] vivo X Fold6 – pierwszy „składak” z telekonwerterem
  • [flagowce] Honor Mate 90 Pro Max Collector’s Edition z Xmage Z10
  • [flagowce] Huawei Mate 90 i 90 Pro z sensorami RYYB
  • [flagowce] iQOO 16 „tylko” z potrójnym 50 mega
  • [aplikacje] Halide Mark III dla zmiennej przesłony iPhone’ów 18 Pro
  • [kompakty] Portal FN7 – outdoorowy aparat bez ekranu
  • [mid-range] vivo V80 z poczwórnym 50 mega i ZEISS (Indie)

1. [sesje] vivo X300 Ultra w Barcelonie – widoczki

Od ubiegłego tygodnia jestem na wycieczce w Barcelonie. Dzięki uprzejmości marki vivo mogłem zabrać ze sobą najmocniejszy model telefona, jaki producent w tej chwili ma w swojej ofercie. W moje ręce powrócił X300 Ultra, które możliwości na pewno dobrze znacie. Wykonałem nim w okresie wakacyjnym już tysiące zdjęć. Tym razem telefon wraz ze świetnym telekonwerterem zabrałem do stolicy Katalonii, gdzie wykorzystuję m.in. wspomnianą przed chwilą przystawkę do lepszych zbliżeń. Okazję na fajne ujęcia miałem już podczas marcowych targów MWC, ale zbyt mało czasu, by je odpowiednio uwiecznić (no i wtedy innymi telefonami).

W najnowszym albumie proponuję kilka nocnych obrazów. Barcelona ma mnóstwo miejsce, w których można wykonać interesujące ujęcia nocne. W mieście organizowanych jest mnóstwo nocnych wydarzeń, ale podczas mojego wyjazdu nie było możliwości do uczestnictwa w żadnym z nich (okazję na pokazy świetlne pozostawiłem sobie na kolejne wypady). Na razie załączam sytuacyjne fotki z kilku wieczornych spacerów. Część z wykorzystaniem telekonwertera.

Zobacz mój test vivo X300 Ultra


2. [polska premiera] vivo X Fold6 – pierwszy „składak” z telekonwerterem

vivo X Fold6 z telekonwerterem (foto: vivo)

O flagowych telefonach vivo piszę ostatnio na moim blogu sporo, bo miałem przyjemność korzystać z jednego z topowych Androidów ostatniej generacji chińskiego producenta. Dzisiaj krótko o najnowszej propozycji marki. Tym razem w składnym formacie. W czerwcu na terenie Chin debiutował X Fold6, natomiast globalnie (również w Polsce) telefon pojawia się w ofercie od października. „Książeczkowy” model wygląda nieźle we wszystkich obszarach, także tych fotograficznych. Właśnie te drugie specyfikacje chciałbym tutaj przytoczyć. Vivo poprawiło moduł z aparatami, a opcjonalnie doda jeszcze wsparcie telekonwertera. Nowy telefon nie będzie tani. High-endowa jednostka kosztuje w naszym kraju aż 9499 zł (w promce do 26 października ze słuchawkami vivo Buds Ultra w gratisie).

Co nowego w vivo X Fold6? Upgrade poczyniono głównie w matrycach. Aparat główny zyskał 200 mega (Samsung HPB z jasnym f/1.68). Peryskopowy teleobiektyw ma certyfikację ZEISS APO i powłokę ZEISS T*, a sensor 50 mega (zamiast 64 mpx) z technologią VCS. Oba te obiektywy mają wysoką stabilizację obrazu w standardzie CIPA 4.5. X Fold6 jest pierwszym na rynku składanym telefonem z obsługą telekonwertera. Specjalna obudowa umożliwi podpięcie vivo ZEISS Telephoto Extender Gen 2, który zapewnia ogniskową o ekwiwalencie 200 mm (z 2,35x). Dodatkowa „luneta” to moduł już znany posiadaczom wcześniejszych telefonów vivo. Poszerzono po prostu jego kompatybilność o kolejną jednostkę. Telekonwerter składa się z 15 szklanych elementów (w dwóch grupach). Kieszonkowy charakter pozwala zachować mobilność dając jednocześnie dodatkowe zbliżenie tele z ZEISS T* i APO. Łącznie ze stabilizacją telefonu osiąga w tym zakresie standard CIPA 6.5.

Zestaw aparatów ZEISS w składanym vivo X Fold6 z własnym chipem V3+:

  • 200 mpx z f/1.68 (sensor Samsung HPB 1/1.4″ z ZEISS T*) z PDAF i OIS
  • 50 mpx f/2.57 (peryskopowe tele Sony LYT-602 z 70 mm, 1/1.95″ z optycznym 3x) z PDAF i OIS
  • 50 mpx z f/2.05 (ultrawide 15 mm z 119˚, 1/2.76″) z PDAF
  • selfie: 2x 20 mpx z f/2.4 (sensor wide 21 mm, 1/3.6″)

3. [flagowce] Honor Mate 90 Pro Max Collector’s Edition z Ruiying Z10

Huawei zaprezentował potencjał swojej drugiej z flagowych serii telefonów – Mate 90. W sumie cztery jednostki o zbliżonych parametrach fotograficznych oraz kilka nowinek. Chiński gigant zaproponował modele Mate 90, Mate 90 Pro oraz dwa mocniejsze wydania – Mate 90 Pro Max i RS Ultimate Design. Te dwa ostatnie z dodatkowym aparatem zewnętrznym Z10, który jest czymś więcej od ostatnio modnych telekonwerterów. Tutaj skupię się na tym mocniejszym duecie. Cennik Mate 90 Pro Max startuje od 9500 juanów (ponad 1400$ za 12GB/512GB), a topowy wariant z Collector’s Edition Pro Camera Kit (z modułem Z10) aż 19500 juanów – to prawie 3000$! Z kolei RS wyceniono na 13000 juanów (prawie 2000$). Najdroższe jego wydanie (z 2 TB) dochodzi do prawie 3000$ (w bezpośrednim przewalutowaniu), a z opcjonalnym Z10 dojdzie 900 kolejnych. Prawda, iż drogo?

Honor Mate 90 Pro Max Collector Edition (foto: Honor)

Co nowego w Huawei Mate 90 Pro Max i RS Ultimate Design? Ten wariant nowej serii zaciekawił mnie najbardziej. Wszystkie z czterech odmian mają spójny, nietypowy wygląd, ale ten sam, charakterystyczny już dla Mate’ów, moduł fotograficzny w okrągłym formacie. Właśnie od niego zacznę, bo prawdopodobnie pozwoli Huawei ponownie wskoczyć do topu fotograficznych rankingów. Na papierze system aparatów nie robi aż takiego wrażenia, jak w najnowszych Oppo, Honor, Xiaomi, czy vivo, ale i tak pewnie wypadnie konkurencyjnie z uwagi na matryce RYYB. Jak zwykle nie zabraknie zmiennej przesłony, czym Apple chwali się dopiero od tegorocznego iPhone’a 18 Pro/18 Pro Max.

Zestaw aparatów w Huawei Mate 90 Pro Max:

  • 50 mpx z f/1.4-f/4.0 (sensor RYYB 24mm, 1/1.28″) z PDAF i OIS
  • 200 mpx z f/2.6 (peryskopowe tele 89 mm, RYYB, 1/1.28″ z optycznym 4x) z PDAF i OIS
  • 40 mpx z f/2.2 (sensor ultrawide RYYB 13 mm, 120˚) z PDAF
  • selfie: 13 mpx z f/2.0, 18mm (sensor ultrawide 18 mm) z AF + czujnik głębi ToF

Telefon z XMAGE korzysta przy okazji z czujnika kolorów Red Mable trzeciej generacji (z poprawą odczytu kolorów o 37%). Z obu stron są sensory głębi. Najciekawiej prezentuje model Mate 90 Pro Max Collector’s Edition, w którym zaproponowano zewnętrzny obiektyw z własnym, calowym sensorem RYYB. Moduł Xmage (Ruiying Z10) jest doczepiany do całej wyspy aparatów. Dysponuje optycznym, ciągłym zbliżeniem 10x i wysuwanym modułem. Ma on zakres ogniskowej 24 – 240mm i otwór ze zmienna przesłoną od f/2.0 do f/4.5. Całość przypomina profesjonalny aparat, którego „body” jest telefonem. Jest tu też wygodniejszy grip z przyciskami, a więc popularna wśród ostatnich flagowców przystawka z fizycznym przyciskiem migawki i bankiem energii. W ramach systemu aparatu widzę przewodnika kompozycji z AI, śledzenie w ramach livestreamingu i generowanie dynamicznych ujęć 3D.

Co nowego w Huawei Mate 90 RS? W tej wersji telefonu wykończenie pozostało bardziej premium. Estetyka linii RS Ultimate Design nawiązuje do szybkich aut i ma trzy opcje kolorystyczne: Crimson, Pure White, and Jet Black. Ta pierwsza (widoczna na załączonym obrazku) wygląda najciekawiej. Grafika pokazuje telefon z aparatem Ruiying Z10 (jak w zestawie Mate 90 Pro Max Collector’s Edition), który zasłania „wyspę” z aparatami. W wydaniu RS jest ona oktagonalna. Ma jednak ten sam komplet kamerek z matrycami RYYB, czyli aparat główny 50 mega, tele 200 mpx i ultra wide z 40 mega. Moduł fotograficzny Z10 dokupuje się osobno w cenie 6000 juanów (ok. 900$).

Huawei Mate 90 Pro Max (foto: Huawei)
Huawei Mate 90 RS Ultimate Design (foto: Huawei)

4. [flagowce] Huawei Mate 90 i 90 Pro z sensorami RYYB

Wypada mi jeszcze zerknąć na potencjał dwóch pozostałych modeli serii Mate 90 – tego bazowego i Pro. Huawei też wyposażyło je w atrakcyjne zestawy aparatów, choć nie aż tak, jak w duecie Mate 90 Pro Max i RS Ultimate Edition. Niżej plasowane jednostki nie mają wsparcia zewnętrznego obiektywu Z10. przez cały czas z sensorami RYYB i chipem kolorów Red Maple trzeciej generacji, ale system XMAGE delikatnie się różni. Niewiele, ale są różnice.

Co nowego w Mate 90 i 90 Pro? Zestawy fotograficzne bazuję na podobnych elementach oraz sensorach RYYB. W obu mamy aparat główny 50 mega, peryskopowe tele 200 mpx (z optycznym 4x i bezstratnym 8x) oraz 40 mpx dla ultra wide. Trochę inne są teleobiektywy inne ekwiwalenty ogniskowych (88 i 90 mm) – w mocniejszym pro z opcją makro z 5 cm. Na froncie to samo 13 mega ze wsparciem 3D ToF. Większe różnice z poprzednimi generacjami odnotujemy w odmianie bazowej Mate 90. Najnowszy model oferuje wyższą rozdzielczość, choć gorszy ekwiwalent ogniskowej (Mate 80 oferował 12 mpx ze 125 mm i optycznym 5.5x. Wśród funkcji fotograficznych widzę kilka narzędzi AI, m.in. ruchome ujęcia 3D, ale muszę się tym rozwiązaniom jeszcze przyjrzeć (spróbuje przedstawić je w przyszłym przeglądzie).

Zestaw aparatów w Huawei Mate 90 Pro:

  • 50 mpx z f/1.4-f/4.0 (CMOS BSI Smartsens SC595XS 1/1.28″ z RYYB, 24 mm) z PDAF i OIS
  • 50 mpx z f/2.2 (teleobiektyw 88 mm z optycznym 4x) z PDAF i OIS
  • 40 mpx z f/2.2 (ultrawide 120˚ z 13 mm) z PDAF
  • selfie: 13 mpx z f/2.0 (ultrawide 18mm) z AF i 3D ToF

Zestaw aparatów w Huawei Mate 90 Pro:

  • 50 mpx z f/1.4-f/4.0 (CMOS BSI Smartsens SC595XS 1/1.28″ z RYYB, 24 mm) z PDAF i OIS
  • 50 mpx z f/2.2 (teleobiektyw 90 mm z optycznym 4x) z PDAF (makro 5cm – ∞) i OIS
  • 40 mpx z f/2.2 (ultrawide 120˚ z 13 mm) z PDAF
  • selfie: 13 mpx z f/2.0 (ultrawide 18mm) z AF i 3D ToF

Podsumowując: cała seria Mate 90 oferuje optyczne 4x (i 8x „bezstratnej” jakości), cyfrowe 100x, a także nagrywanie w 4K. Wszystkie modele mają matryce RYYB, RedMaple najnowszej generacji oraz ten sam front z 3D Depth Sensing Camera. Mocniejsze Pro Max i RS zyskały 18 EV dla ultra HDR i stabilizację CIPA 7,5.


5. [flagowce] iQOO 16 „tylko” z potrójnym 50 mega

Czytam w polskiej sieci, iż nowy iQOO 16 nie idzie na żadne kompromisy, ale zestaw aparatów nie jest tak topowy, jak pokazały w swoim modelach rodzimi konkurenci: Xiaomi, vivo, Honor, Oppo, Huawei czy Motorola. Nowy flagowiec marki współdzielącej technologie z vivo nie stara się walczyć z rywalami na potencjał modułu fotograficznego. Jestem jednak pewien, iż pojawi się jeszcze odmiana Ultra (jak w przypadku poprzednika), więc pod względem możliwości fotograficznych linia ma jeszcze szansę coś udowodnić. Potrójne 50 mega w iQOO 16 trzyma standardy. Rozwiązaniami przypomina iQOO 15 Ultra.

iQOO 16 (foto: iqoo.com)

iQOO 16 ma mocarne parametry w praktycznie wszystkich pozostałych obszarach, od ekranu (pierwszy AMOLED M16 na rynku), aż po chipset (najmocniejszy na rynku Snapdragon 8 Elite Extreme Gen 6), natomiast „wyspa” z kamerkami nie robi już aż takiego wrażenia. Wszystkie tylne sensory spełniają flagowe minimum. Dzięki zejściu do podstaw udało się zaoszczędzić na kosztach produkcji i zaoferować lepsze podzespoły w przystępniejszej cenie. Zauważcie, iż specyfikacje fotograficzne w segmencie premium zostały już tak wywindowane, iż narzekamy na potrójne 50 mpx.

Zestaw fotograficzny w iQOO 16:

  • 50 MP, f/1.68 (sensor OmniVision OV50Q, 1/1.3″) z PDAF i OIS
  • 50 MP, f/2.65 (peryskopowe tele Sony IMX882 z 85 mm, 1/1.95″ i optycznym 3x) z PDAF i OIS
  • 50 MP, f/2.05 (sensor ultrawide 15mm, 1/2.75″) z AF
  • selfie: 32 mpx z f/2.2 (sensor wide 21 mm, 1/3.1″)

Na chińskiej stronie iQOO zestaw aparatów jest przedstawiany niemal na samym końcu, co potwierdza mniejszą uwagę dla tej sekcji urządzenia. Zestaw nie wygląda źle, zwłaszcza, iż korzysta z przetwarzania sygnału mocarnego Snapdragona. Patrząc jednak na parametry przypominają mi się zestawy fotograficzne sprzed kilku lat. Teleobiektyw ma optyczne 3x, bezstratne 6x i cyfrowe 100x. iQOO zaproponowało większy sensor główny (o 79% więcej światła od swojego poprzednika). Do tego stabilizacja w standardzie CIPA 5.5 dla tele (5.0 dla głównego aparatu), czyli wysoka. Umożliwia ona skompensowanie drgania rąk o 5,5 stopnia przesłony (wydłużenie czasu naświetlania o ok. 45x w stosunku do bezpiecznego czasu bez stabilizacji). Taka stabilizacja wspomoże 4K Ultra HD Live Photos.

Na chińskiej stronie udało mi się też rozszyfrować inne ciekawostki dot. aparatów. Skoro sensorem głównym jest OmniVision OV50Q, to znaczy, iż kamerka wspiera LOFIC (Lateral Overflow Integration Capacitor). Wyższą dynamikę w tej technologii HDR wspiera w tej chwili kilka jednostek. Daje lepsze rezultaty w jasnych scenach. Dynamika w HDR pozostało wyższa. Oprócz Super Light and Shadow HDR zaznaczono jeszcze obecność NICE 3.0 (silnik rekonstrukcji optycznej). To elementy znane z vivo, co oznacza, iż iQOO korzysta z rozwiązań tej marki.


6. [aplikacje] Halide Mark III dla zmiennej przesłony iPhone’ów 18 Pro

Aplikacji fotograficzny na iOS jest sporo. Wszystkie te bardziej zaawansowane, które proponują wsparcie w obrębie obsługi bardziej profesjonalnych ustawień, zawsze aktualizują swoje możliwości przy okazji premier nowych iPhone’ów. Nie inaczej jest w przypadku duetu iPhone’ów 18 Pro i 18 Pro Max ze zmienną przesłoną. Wersja Halide 3.2 dokłada dwa nowe „looks” – Dawn and Quicksilver, obsługę otworu i tryb 16:9. Przypomnę, iż dostęp do aplikacji jest oferowany na dwa płatne sposoby. Albo 70$ na zawsze albo 20$ rocznie w ramach subskrypcji. Update’y są oczywiście w cenie.

Halide 3.2 (foto: lux.camera)

Halide uruchomi w swojej aplikacji pełną kontrolę zmiennej przesłony, która zadebiutowała we wrześniowych iPhone’ach osiemnastej generacji. Ustawienia f-stop w Halide Mark III uwzględnią pełen zakres of f/1.48 do f/4.0. To więcej niż cztery stopnie w natywnej apce Apple, ale… nie jestem pewien, czy większy zakres pozwoli jakoś wyraźnie wpłynąć na efekty. Przykładowo, BlackMagic Camera i Moment Pro Camera II proponują 10 punktów (co ok. 1/3). Twórcy Halide obiecują w późniejszym czasie dodanie presetów f-stop (bazujących na feedbacku użytkowników). Na razie w obrębie Aperture Priority wybieramy przesłonę, a Halide dostosuje do niej szybkość migawki i ISO. Zdaje się, iż te parametry można też dobrać samodzielnie.

W ramach stylów Looks pojawią się Dawn („filmowe ciepło w średnich tonach i jasnych partiach obrazu oraz delikatne, głębokie cienie”) oraz Quicksilver („łączy wysoki kontrast ze stonowaną kolorystyką, czerpiąc inspirację z procesów zachowujących srebro”).


7. [kompakty] Portal AFN7 – outdoorowy aparat bez ekranu

Przybywa aparatów bez ekranów nawiązujących do jednorazówek sprzed ery telefonów. Segment kompaktów fotograficznych zaczyna oferować przeróżne modele, pozwalające w inny sposób podejść do mobilnej fotografii. Są modele natychmiastowe, „cyfrówki” w breloczkach, a choćby hybrydy analogów z nowoczesnymi opcjami. Portal AFN7 to coś jeszcze innego. Nocs Provisions (spece od monokularów i lornetek) zaproponowali aparat outdoorowy, który stawia na prostotę i użycie w trudniejszych warunkach. Gadżet wyceniono na 170$.

Co nowego w Portal AFN7? Aparat wygląda bardzo nietypowo, jakby brakowało mu części obudowy. Twórcy specjalnie przygotowali konstrukcję z wygodniejszym uchwytem i wzmocnioną obudową (zgodność z IP56 i ToughWave), a także brakiem ekranu (ale z cyfrowym wizjerem), by wyprawy było łatwiej, bezpieczniej i szybciej uwieczniać. telefony na pewno dałyby więcej opcji, ale nie nadają się zbytnio w ramach bardziej aktywnych wypadów. Portal AFN7 upraszcza fotografowanie do minimum. Dzięki odpowiedniemu formatowi pozwala pstrykać odważniejsze kadry.

Aparat dysponuje 16-megapikselowym sensorem (28 mm, 1/3,06″ i f/2.2), nagrywaniem video w 4K oraz sześcioma filtrami inspirowanymi analogami. Można też wszystko połączyć przez NocDoc z monokularami i lornetkami Nocs. Materiały zapiszemy na kartach microSD do 4 GB. Oczywiście z fizycznym przyciskiem dla migawki. Do tego pełna automatyka. To wszystko brzmi jak gadżet na potrzeby Gen Z.


8. [mid-range] vivo V80 z poczwórnym 50 mega i ZEISS (Indie)

6 października na terenie Indii zadebiutował fotograficzny średniak serii V80 od vivo. To globalne wydanie serii S60, która trafiła na chiński rynek pod koniec maja. Android ma kusić bardzo dobrym (jak na tę klasę) zestawem aparatów, a konkretnie poczwórnym 50 mega (licząc z modułem do selfie). Vivo nie podało jeszcze wszystkich specyfikacji telefona, ale część została już ujawniona. istotną częścią V80 ma być AI Creative Camera do kreatywnego wykorzystywania narzędzi AI. Na razie jeszcze nie wiadomo, kiedy telefon dotrze na rynek globalny, ale należy przewidywać, iż za pewien czas propozycja dołączy do niedawno pokazanego V80 Lite.

vivo V80 (foto: vivo)

Vivo V80 ma zaoferować 4K Cinematic Video z kilkoma trybami nagrywania, m.in. Pastel Film Look. Pakiet ma dysponować elementami My Cinematic Moments, gdzie pewnie będą do wyboru różne kinowe presety. W indyjskiej wersji systemu pojawią się funkcje kierowane specjalnie na tamtejszy rynek. Przykładem niech będzie AI Diwali Portrait 2.0 oraz Diwali Frame. Nie zabraknie też Zeiss Portraits (wszystkie cztery kamerki opracowano we współpracy z niemieckim specem od fotografii). Na stronie promowane są ZEISS 100 mm Center-Stage Portrait i ZEISS 85 mm Portrait. Filmy zarejestrujemy w 4K/60fps i ze wsparciem OIS. Efekty zdjęć i filmów będziemy mogli podejrzeć na jakościowym ekranie OLED z 1.5K oraz jasnością szczytową 5000 nitów.

Zestaw aparatów w vivo V80:

  • 50 mpx (Zeiss OIS Main Camera – Sony Lytia 700V, 1/1.56″) z OIS i CIPA 4.5
  • 50 mpx (Zeiss Night Telephoto Camera – Sony IMX882, 1/1.95″ z optycznym 3x)
  • 50 mpx (Zeiss Ultra-Wide-Angle Camera)
  • selfie: 50 mpx (Zeiss Group Selfie Camera 92° z 0,8-2x zoom) z AF

Kącik zdjęć (prace z kanałów społecznościowych)

Lekka modyfikacja mojego przeglądu, ale tylko czysto estetyczna. We wcześniejszych przeglądach dodawałem już zdjęcia publikowane na kanałach społecznościowych producentów telefonów, ale teraz je uporządkowałem w oddzielną sekcję. Wpis będzie dzięki temu bardziej czytelny, a miałem też na celu zachęcenie czytelników do inspirowania się pracami innych. Galeria obejmie zdjęcia z serwisów znanych marek, ale też fotki użytkowników udostępniane przez producentów telefonów. Większość z X (dawniej Twitter) oraz IG. Okazjonalnie na końcu również i moje zdjęcia.

9. #ShotOnSnapdragon (#WideWonder)

Październikowy motyw przewodni w ramach zabawy #ShotOnSnapdragon brzmi: #WideWonder. Tym razem Qualcomm stawia na ujęcia ultra wide, czyli obiektywem szerzej ujmującym kadr. Kamerki z szerszą perspektywą potrafią zrobić różnicę. Trzeba tylko znaleźć odpowiedni widok i popróbować zabawy perspektywą – zwykle najlepiej wychodzą zdjęcia od dołu, potęgując efekt.

POV: Pano & .6 are your fav camera settings ​ Now’s your time to shine for October’s #WideWonder challenge Show us what you captured with #ShotOnSnapdragon

— Snapdragon (@Snapdragon) October 1, 2026


10. #ShotOnInsta360

Insta360 ma teraz dwie bardzo efektowne kamerki na gimbalach, których potencjał jest przez twórców demonstrowany w licznych postach w social media. W jednym z nich pochwalono się zdjęciami makro. Jak widać, obiektywy w Luna Ultra (są dwa!) potrafią pokazać sporo szczegółów.

Nature is closer to us than we think. (Gaohan with Insta360 Luna Ultra)

— Insta360 (@insta360) October 4, 2026


11. #ShotOniPhone (iPhone Duo)

Przez cały wrzesień Apple promowało duet swoich nowych flagowców, czyli iPhone’a 18 Pro i 18 Pro Max. W październiku do sprzedaży wejdzie też składany Duo, który specyfikacyjnie odbiega od możliwości fotograficznych normalnych telefonów z iOS. Urządzenie ma tylko dwa aparaty. 48 mega z 1/1.56-inch (26mm) i f/1.6 w ramach wide-angle oraz 48 mega z 1/2.55-inch (13mm) i f/2.2 ultrawide mają jednak odpowiednią jakość. Spółka z Cupertino zademonstrowała na swoim Instagramie potencjał iPhone’a Duo w ramach kampanii Shot On iPhone.


12. #PstryknieteFonem (mój Instagram)

Od kilku miesięcy do TechMixa dołączam okazjonalnie wrzucane na

zdjęcia w ramach fotograficznego cyklu #PstryknieteFonem. Ujęcia wykonywane przeróżnymi telefonami (mobilna fotografia). Okazjonalnie z wykorzystaniem dodatkowej optyki lub filtrów na obiektyw. Nie w każdym tygodniu uda się ustrzelić coś efektownego, więc w zamian będzie tu widoczna galeria ostatnich prac z kilku różnych telefonów, które ostatnio testowałem.

Michał Sitnik
Ceramiczna obudowa jest efektowna (wykorzystałem ją do interesującego ujęcia), ale bez silikonowego etui strach pstrykać tak drogim sprzętem. Ślizga się w rękach. Trochę utrudnia wygodne focenie.

Kącik ostatnich testów i ciekawszych artykułów sekcji fotograficznej

Ostatnia sekcja przeglądu to przypomnienie moich ostatnich artykułów związanych z działem mobilnej fotografii. Będą tu dostępne treści związane z przenośnymi aparatami, które przygotowałem na blogu w ostatnich miesiącu. Od testów, przez smarthacki, aż po zestawienia.

[moje testy] nowości fotograficzne we flagowych telefonach

Ostatnio nie ma miesiąca, bym bezpośrednio nie testował jakiegoś telefona z najwyższej półki. Aktualnie jest o tyle łatwiej o takie działania, iż segment przyjął sporo efektownych propozycji. Choć swoją uwagę skupiam głównie na nowych generacjach topowych telefonów, to te z niższych półek coraz częściej uwzględniają efektowne rozwiązania w dziedzinie mobilnej fotografii. Bardzo mi to odpowiada, bo i szans na sesje fotograficzne więcej. Poniżej zrobiłem krótki przegląd ostatnich testów oraz zapowiedź kolejnych. Część materiały jest w trakcie realizacji. Na niektóre jednostki czekam w kolejce.

Testy Honor Magic8 Pro
Przeczytaj kilka słów o mnie.
Honor Robot Phone (MWC 2026)

W listopadzie zeszłego roku przyjrzałem się nowemu zestawowi aparatów w iPhonie 17 Pro Max (oraz oryginalnemu, kwadratowemu sensorowi dla kamerki selfie). Na początku 2026 w moje ręce trafił topowy Honor Magi8 Pro, który zaimponował mi szczególnie w segmencie nocnych ujęć. Temu telefonowi poświeciłem najwięcej sesji fotograficznych. Trochę przypadkowo, bo dwie były sytuacyjne. Zaraz po targach Mobile World Congress w Barcelonie, gdzie w rękach miałem wszystkie modele premium na ten rok, mogłem przyjrzeć się peryskopowemu teleobiektywowi w duecie przystępniejszych cenowo modelom serii Nothing Phone (4a). Najświeższy materiał w ramach mojego cyklu testów dotyczy realme GT 8 Pro. Z kolei na high-endowego vivo X300 Ultra przyjdzie czas w dalszej kolejności.

  • Sprawdź: mój test vivo X300 Ultra z telekonwerterem
  • Sprawdź: mój test iPhone’a 17 Pro Max
  • Sprawdź: mój test Honor Magic8 Pro
  • Sprawdź: mój test Nothing Phone (4a) i (4a) Pro)
  • Sprawdź: mój test realme GT 8 Pro Dream Edition

Dwieście przeglądów mobilnej fotografii

Photographer Kit 2.35x dla vivo X300 (foto: vivo)

Gdy startowałem z tą serią, byłem pewien, iż co każdy tydzień będę miał o czym pisać. Nie spodziewałem się jednak, iż aż tyle. Mobilna fotografia rozwija się w naprawdę szybkim tempie, co widać zresztą po wysokiej konkurencji, która wymusza udoskonalenia w jakości kamerek. Na swoim blogu przygotowałem już ponad dwieście przeglądów nowości w branży aparatów w mobilnym wydaniu. Jubileuszowy materiał uznaję za referencyjny. Tak się złożyło, iż był bardzo obfity w nowości. Bardzo mnie to cieszy, ponieważ będzie co testować! W ostatnich latach sprawdziłem sporo high-endowych telefonów (od flagowców, przez takie z tylnym wizjerem w postaci ekraniku, aż po jednostki składane). Nie miałem jeszcze okazji badać potencjał modeli z gripami i zewnętrznymi teleobiektywami. Kilka takich propozycji trafi w 2025 roku na rynek, więc może w końcu nadarzy się jakaś szansa na ich sprawdzenie.

Sprawdź: mobilna fotografia vol. 200


Aktualnie użytkuję: Nothing Phone (3) i iPhone 17 Pro Max

Jeśli jesteście ciekawi, czym aktualnie „pstrykam” na co dzień zdjęcia, to są to dwa telefony. Choć z uwagi na charakter swojej pracy do dyspozycji mam często sporo różnych modeli telefonów, to prywatnie korzystam zamiennie z dwóch flagowych telefonów. Od strony Androida jest to Nothing Phone (3) z poczwórnym aparatem 50 mega (w tym kamerka selfie), a z systemem iOS aktualnie najmocniejszy iPhone 17 Pro Max z potrójnym aparatem 48 mega. W obu przypadkach są to jednostki z dobrymi teleobiektywami oraz ciekawymi adekwatnościami fotograficznymi. Tymi modelami wykonuję zdjęcia testowanym na blogu produktom, relacjonuję wydarzenia i publikuję treści w swoich social media.


Zestawienie najlepszych foto-smartfonów 2025/2026

nubia Z80 Ultra Photographer kit (foto: nubia)

Swoje flagowe propozycje telefonów przedstawiły już praktycznie wszystkie liczące się na rynku marki. Mogłem się zatem wziąć w końcu za coroczne podsumowanie i zestawienie najlepszych foto-smartfonów nowej generacji. Tej jesieni przygotowałem listę najciekawszych modeli, które kuszą zestawami wyższej jakości aparatów. Większość z tych propozycji ma bardzo konkurencyjne rozwiązania. Każda stara się zaoferować coś unikatowego, rozwijać silnik obrazowania i funkcje fotograficzne. W wielu z telefonów przy budowie modułu fotograficznego biorą udział marki specjalizujące się branży aparatów. Partnerstwo z ZEISS, Leica, Hasselblad, czy RICOH dodaje prestiżu i pomaga dostarczyć ciekawsze kalibracje profili i stylów dostępnych w aplikacjach aparatu. Listę zbudowałem bez rankingowania telefonów.

Sprawdź: najciekawsze foto-smartfony (2025/2026)


Historia mobilnej fotografii – część I (okres 1999-2011)

Nokia N90 (zrzut ekranu z instrukcji obsługi telefonu).

Szykowałem się do przygotowania tego materiału już niemal od początku istnienia serii o mobilnej fotografii. W pierwszych kilkunastu artykułach tego cyklu przedstawiałem przełomowe rozwiązania fotograficzne proponowane w pierwszych telefonach. Postanowiłem cofnąć się o kolejną dekadę i zbudować kalendarium ważniejszych premier w ramach pełniejszej historii mobilnej fotografii. Contentu wyszło tak dużo, iż nie obyło się bez podziału wszystkiego na poszczególne części. W pierwszej fazie objąłem lata 1999-2011, a więc pierwsze telefony z wbudowaną kamerką, aż do debiutu pierwszych telefonów. Trochę się napracowałem, bo musiałem wygrzebać swoje stare „komórki” i prześledzić sporo materiału. W zlokalizowaniu ważniejszych urządzeń pomógł mi ChatGPT, a iż lepiej po nim sprawdzać, to trochę czasu mi to zajęło. Okazało się, iż byłem w posiadaniu kilku przełomowych jednostek. Za kilka tygodni postaram się o drugą część. Będzie ich więcej, bo drugiej dekadzie rozwój technologii przyspieszył.

Przeczytaj: historia mobilnej fotografii – część I


Przycisk Apple Camera Control i nowość dla Zdjęć w iOS 18

Camera Control (foto: apple.com)

Aktualizacja iOS 18 to kilka kolejnych usprawnień systemu operacyjnego dla iPhone’ów. Kolejny większy update softu dotarł na telefony Apple przy okazji premiery nowych iPhone’ów 16. W iOS 18 transformacji, a adekwatnie metamorfozie poddano aplikację Zdjęcia, w której przeglądamy nasze zbiory obrazów i filmów. Amerykańska marka wykorzysta do zarządzania kolekcjami algorytmy Sztucznej Inteligencji, a w ich ramach rozszerzy też opcje edycji zdjęć. O zmianach tych napisałem więcej w oddzielnym artykule (link niżej).

Wszystkie cztery nowe iPhone’y 16 otrzymały praktyczne usprawnienie obsługi aparatu poprzez dedykowany przycisk. Ma on system gestów oraz rozpoznawanie siły nacisku, więc można go wykorzystać do kontroli wielu ustawień aparatu. Jest tu wygodniejsze zoomowanie, poruszanie się po ustawieniach, no i przede wszystkim bardziej fizyczne sterowanie zakresem kamerki. O tym elemencie poczytacie nieco więcej w osobnym wpisie (link poniżej).

  • nowości iOS 18 dla aparatu iPhone’a
  • przycisk Camera Control w iPhone’ach 16

Ostatnie foto smarthacki:

Od kilkunastu tygodni prowadzę na blogu nową serię wpisów. Smarthacki obejmują różne kategorie urządzeń, ale skupiają się gównie na mobajlu. Kilka takich lifehackowych podpowiedzi objęło fotografię (i prawdopodobnie wiele podobnych jeszcze w tej sekcji przybędzie). Nie wszystkie uznacie za warte uwagi, ale to mini poradniczki kieruję również do startujących w temacie mobilnego focenia. Drobne sugestie, ale mogące podnieść gotowość do ujęcia lub wygodę przy wykonywaniu zdjęcia. Poniżej przekierowania do ostatnich foto smarthacków (jedne techniczne, inne software’owe). w tej chwili w mojej kieszeni dostępny jest iPhone, więc większość wpisów dot. iOS.

  • wycinanie obiektów ze zdjęć w iOS 16
  • maksymalny zoom w aparacie iPhone’a
  • blokada AE/AF w aparacie telefona
  • blokada galerii zdjęć (ograniczony dostęp)
  • tryb seryjny w mobilnej fotografii
  • jak zmienić format zdjęć z HEIC do JPEG?

Rynek mobilnej fotografii (o czym piszę na blogu)

Na sam koniec przeglądu proponuję jeszcze krótkie podsumowanie branży mobilnej fotografii. Każde moje kolejne zestawienie w ramach dedykowanej fotografii serii, udowadnia, iż w tym dziale technologii dzieje się naprawdę sporo. Producenci telefonów prześcigają się w produkcji coraz efektywniejszych aparatów. Dopracowują algorytmy, optymalizują oprogramowanie, poprawiają optykę, korzystają z customowych matryc, a choćby budują własne silniki do obrazowania. Jak ogólnie wygląda sytuacja na rynku? Którzy producenci dominują? Z jakich rozwiązań korzystają? W którą stronę kieruje się cały segment? Spróbowałem krótko podsumować. Jak zwykle z niemałą listą ciekawostek.

Sprawdź: rynek mobilnej fotografii (analiza rynku)


Idź do oryginalnego materiału