Witam tu wszystkich miłośników fotografii, a szczególnie tej mobilnej. Interesuję się tym tematem od lat (praktycznie od początków rozwoju aparatów w telefonach). Od kilku lat prowadzę autorski cykl agregujący rynkowe nowości dot. mobilnej fotografii. Nie tylko te telefonowe, ale też instaxowe, dronowe, sferyczne, czy obrębie kamerek akcji.
W moich cotygodniowych podsumowaniach znajdziecie skondensowane treści na temat najnowszych telefonów, użytych w nich sensorów, nowych technologii fotograficznych oraz rozwiązań związanych z mobilnym obrazowaniem. Trafią się tu też różne ciekawostki, zapowiedzi czy info z przecieków na temat nadchodzących projektów. Nie zabraknie zdjęć (szczególnie prac z mediów społecznościowych). To już mój ponad dwusetny przegląd mobilnej fotografii. Zapraszam też do wcześniejszych zestawień. Nie tracą na czasie.
W tym tygodniu w zestawieniu przygotowałem:
- [fotosmartfony tygodnia] rodzina serii Google Pixel 11
- [opcje fotograficzne] Magiczne ujęcie i inne nowości w Pixelach 11
- [opcje fotograficzne] style Camera Looks w Pixelach 11
- [crowdfunding] HOVERair VERSA – hybryda kamerki na gimbalu z dronem
- [oprogramowanie] Apple Reference Image dla iPhone’ów
- [sensory] Sony Semiconductor i TSMC z nowym sensorem obrazu
- [aparat natychmiastowy] Polaroid Go 3 Pokémon Edition
1. [fotosmartfony tygodnia] rodzina serii Google Pixel 11
Rodzina flagowych Pixeli 11 debiutowała zaraz po publikacji mojego środowego przeglądu mobilnej fotografii, więc szerzej o nowościach modułów fotograficzny kwartetu Androidów dopiero dzisiaj. Google aktualizuje funkcje rozwiązania dla swoich kamerek przy okazji każdej premiery i nie inaczej jest przy okazji jedenastej odsłony Pixeli.
Zacznę od podsumowania zmian hardware’owych, a punkt niżej przejdę do ciekawszego przekazu związanego z rozbudową opcji aparatu. Każdy z czterech nowych modeli otrzymał jakiś delikatny update, ale bez szału. Amerykański gigant skoncentrował uwagę na sofcie, co moim zdaniem jest adekwatnym podejściem do poprawek.
Bazowy Google Pixel 11 – stylistycznie nie ma zmian, ale charakterystyczny moduł z kamerkami nie wystaje już tak bardzo z konstrukcji (choć chyba tylko o milimietr). Wciąż proponowane jest trio sensorów (48 + 13 + 10.8 mpx), ale aparat główny zyskał większy sensor 1/1,56″ (vs 1/1,2″) i nieco szersze pole widzenia z 85˚ (vs 82˚). Udało się poprawić adekwatności teleobiektywu. Optycznie przez cały czas jest 5x, ale Super Zoom sięga teraz 30x (zmiast 20x). Frontowa kamerka bez zmian.
Google Pixel 11 Pro i 11 Pro XL – główny duet Androidów też bez większych zmian. W tych odmianach poprawiono adekwatności teleobiektywu. Matryca ma większą przekątną 1/1,95″ (vs 1/2,55″), co ma dać o 1/3 więcej światła oraz więcej detali przy zbliżeniach. Peryskopowy zoom w trybie Pro Res Zoom z AI ma podskoczyć ze 100x do 120x.
Google Pixel 11 Pro Fold – w składanym modelu „wyspa” z kamerkami wciąż ma inny kształt, ale ten sam, potrójny system sensorów. Główny aparat zyskał lepszą matrycę 1/1,56″ z o 56% lepszym zbieraniem informacji (czyli światła). Tyłem nagramy video w 4K przy 24/30/60fps, natomiast frontowymi aparatami (są dwa po 10 mega) w 4K przy 30/60fps. Wciąż z dodatkowymi opcjami wynikającymi z zalet składanego formatu. Mowa o wykorzystaniu lepszej stabilizacji, podglądu dla selfie na zewnętrznym ekranie, czy przyciągających uwagę animacjach do fotografowania dzieci.
Amerykańska marka zachwala też nowe adekwatności ulepszonego chipsetu. Tensor G6 ma udoskonalić pracę Pixel Camery. Tensor Processing Unit ma być o 50% szybszy. Imaging Signal Processor (ISP) ma szybciej przetwarzać informacje, dając aż 4,5 razy szybszą pracę. Zdjęcia będą ostrzejsze i wyraźniejsze, szczególnie te w trudniejszych warunkach świetlnych. Te zasoby ma wykorzystywać funkcja Instant Night Sight z lepszymi efektami nocnymi. Krótszy czas zapisu obrazu bez lampy w nocnych warunkach ma poprawić efekty zdjeć. Ja to określam „naświetlaniem z ręki”. Google cały czas dopracowuje te technologie. Efekt na załączonym zdjęciu. W tym przypadku szybkość przetwarzania sygnału ma kolosalne znaczenie i będzie się poprawiać wraz ze wzrostem potencjału układów obliczeniowych.
2. [opcje fotograficzne] Magiczne ujęcie i inne nowości w Pixelach 11
Jak zwykle istotną częścią aplikacji aparatu są rozwiązania software’owe Google. Producent dodał kilka funkcji dostępnych wyłącznie dla Pixeli (początkowo tylko jedenastej generacji). Część propozycji da więcej wpływu na efekt, czyli nieco mniej agresywny nacisk na przetwarzanie według jednego wzorca.
Co nowego w Pixelach 11? Android 17 zaoferuje sporo nowych funkcji, których wcześniej w Pixelach nie było. Przykładowo, tryb Circle to Search (w Polsce znany jako „Zakreśl, aby wyszukać”) ma działać w podglądzie obrazu i działać bardziej kontekstowo. Innymi słowy, zaoferuje znane możliwości, ale bezpośrednio w apce Camera, czyli bez potrzeby wychodzenia z niej, by odszukać coś obrazem. Ciekawie wygląda pakiet Creator Suite dla twórców i influencerów. Oferuje teleprompter, ulepszenia wymowy i automatykę w zapisywaniu klipów dla konkretnych projektów. Ulepszono też stabilizację Pro Stable Video (z Video Boost) przy 8K w modelach Pro, a w zakładce dla twórców video znalazły się dodatkowe ustawienia.
Chyba najciekawszą z nowości w apce aparatu będzie Magiczne ujęcie. W generalnym skrócie to specjalny tryb video, w którym oprogramowanie pozwoli pstrykać też foty. System wybierze najlepsze momenty nagrania i odpowiednio je podrasuje. Ma to dać automatycznie najciekawsze z klatek, czego być może nie dokonalibyśmy samodzielnie. Otrzymujemy jednocześnie zapis video oraz najlepsze ujęcia z nagranego materiału. Google przedstawia te ten tryb jako „łapanie najlepszych momentów w trakcie ich rejestrowania na żywo”. Chodzi pewnie o to byśmy skupili uwagę na przeżywaniu, a nie szukaniu najlepszych kadrów. „Magiczne ujęcie chwyta moment wtedy, gdy go przeżywasz”. Software wybiera kadry, edytuje je i przycina. Usuwa rozmycia, a wyselekcjonowaną kolekcję zapisuje w albumie. Dodatkowymi opcjami są Camera Looks, o których szerzej niżej.
3. [opcje fotograficzne] style Camera Looks w Pixelach 11
W ostatnich latach Google dość agresywnie podchodziło do przetwarzania obrazu w ramach swoich własnych stylów. Ograniczało to trochę własny wkład w ustawienia opcji. Najnowszy pakiet stylów w ramach Camera Looks ma dać użytkownikom więcej opcji w zabawie „filtrami”. Prace w HDR+ otrzymają zestaw filmowych efektów, który w swojej istocie przypominają mi Style Fotograficzne w iOS, które Apple dostarczyło wraz z iPhone’ami 16, a z tymi nowszymi jeszcze je poszerzyło. Camera Looks debiutują w Pixelach 11 i na razie będą dla nich na wyłączność.
Co nowego w ramach Camera Looks? Style fotograficzne zaczęły docierać do niemal wszystkich aplikacji aparatów różnych marek. Google też zaproponuje własne. Pixele 11 mają zaoferować estetykę w zakresie różnych ustawień. Te, które proponowano wcześniej w obrębie defaultowych ustawień było OK, ale cieszy, iż tym razem użytkownicy dostaną więcej swobody w zakresie dobierania obrazu pod własne preferencje. W podstawowych opcjach będą to: Natural (soft i organic), Shadows (głębsze kontrasty) i Vanilla (cieplejsze efekty). W Camera Looks zastosowano ustawienia przez scalanie mniejszej liczby klatek. Da te efekt możliwie małego przetwarzania, by wpływ stylu nie razi oczu. Bardzo dobrze, iż będzie też tryb pełnej personalizacji, ale sześć dodatkowych stylów Looks obejmie: Digi, Black Tie, Minimal, Editorial, Classic oraz Velvet. Żaden z nich nie powinien zwracać „smartfonowego” efektu, który czasem łatwo rozpoznać po dziwacznym odbiorze zwykłych filtrów. Jest tu coś w rodzaju emulacji, a nie nakładek. Presety mają też opcję indywidualnego dopasowania ustawień.
Google zapewnia, iż Camera Looks dotrą z czasem też do starszych Pixeli, ale na razie mają promować najnowszą generację modeli. Symulacje efektów powinny też zyskiwać na jakości, między innymi z uwagi na rywalizację marek w tym nowym dla telefonów trybie. Mowa o odwzorowywaniu cieni, wysokich kontrastów i świateł. W ostatnim czasie mogliście śledzić moje relacje z analizy stylów od Nothing i vivo.
4. [crowdfunding] HOVERAir VERSA – hybryda kamerki na gimbalu z dronem
O tym hybrydowym rozwiązaniu do nagrywania obrazu już w przeglądach pisałem. HOVERAir VERSA, czyli hybryda kamerki akcji na gimbalu z kompaktowym dronem dotarło właśnie do fazy crowdfundingu, która pozwoli zamówić gadżet taniej. Podniebne kamerki w podobnej formie nie są na rynku niczym wyjątkowym, ale propozycja HOVERAir wyróżnia się na ich tle opcją odłączenia trzonu z rejestratorem od śmigiełek. Dzięki temu otrzymujemy dwa urządzenia w jednym. Kamerkę ręczną z 3-osiowych gimbalem, opcję nagrywania z powietrza oraz cały pakiet funkcji, które kreatywnie wykorzystają oba formaty.
Co nowego w HOVERAir VERSA? Marka promuje swój gadżet jako kieszonkową kamerkę, która potrafi latać. Ma kompaktowe gabaryty i sporo ciekawych funkcji, m.in. AI Smart Composition do tworzenia materiałów, czy zdjęcia 3D. Urządzenia ma służyć vloggerom, influencerom, a także twórcom, którzy znajdą zastosowanie dla treści rejestrowanych z powietrza lub w trybie podążania za obiektem.
Marka chce przyciągnąć uwagę klientów, którzy do tej pory nabywali rozwiązania DJI i Insta360. VERSA łączy wiele z funkcji, które ci producenci proponują w swoich gadżetach. Dronik ma smart tryby i opcję startu z ręki, więc nie wymaga umiejętności operowania. Nie zabraknie auto-framingu ze wsparciem narzędzi AI, czyli skupienia uwagi (nagrywania) na konkretnym obiekcie. HOVERAir startuje w crowdfundingu od 629$ zamiast 887$. Plan realizacji pierwszej partii przewidziano na październik.
Znaleziono na Indiegogo
5. [oprogramowanie] Apple Reference Image dla iPhone’ów
Sztucznie generowane grafiki i modyfikowanie zdjęć przy użyciu algorytmów AI niepokoi, ponieważ może wpływać na masy ludzi, manipulować przekazem, no i ułatwiać cyberprzestępstwa. Era bardziej zaawansowanych modeli AI trwa już kilka lat, ale dopiero od niedawna pojawiają się regulacje związane z oznaczaniem sztucznych treści, a dostawcy generatywnych rozwiązań wdrażają znaki wodne. W kodzie iOS 25 beta 5 znaleziono odniesienia do systemu Apple Reference Image, który będzie pewnego rodzaju odpowiednikiem SynthID od Google.
Co nowego w Apple Reference Image? Gigant z Cupertino wprowadza AI do swojego ekosystemu ostrożniej (czytaj z opóźnieniem), bo na pewno bada wpływ tych narzędzi na postrzeganie swojego brandu. Prawdopodobnie opóźnienia względem konkurencji nie są powodowane wyłącznie problematyczną integracją z usługami, ale też kwestiami bezpieczeństwa dla użytkowników. Apple o te kwestie dba i Apple Reference Image będzie kolejnym tego dowodem. Rozwiązanie ma być elementem metadanych dla zdjęć wykonywanych iPhonem. Tag ma udowodnić oryginalne źródło pochodzenia obrazu. Utrudni tym samym deepfake’owanie i wyłudzanie danych. Serwis MacRumors przekonuje, iż proces autentykacji będzie manualny, czyli nie będzie funkcjonował automatycznie. System ma obejmować serwery Private Cloud Compute w ramach weryfikacji autentyczności. Ma to zapewnić pełną prywatność dla użytkownika.
6. [sensory] Sony Semiconductor i TSMC z nowym sensorem obrazu
Segment sensorów fotograficznych i układów do obrazowania jest dla kilku marek bardzo istotną częścią oferty. Wśród liderów jest japońskie Sony z działem Semiconductor. Rywalizacja o udziały w rynku się zaostrza, bo i walka na możliwości fotograficzne między producentami wyższa. Coraz więcej z nich inwestuje we własne układy ISP, poszerzające analizy danych docierających na matryce aparatów. Jak informuje japoński Nikkei, Sony i TSMC (Taiwan Semiconductor Manufacturing Company) uruchamiają wspólną inwestycję w ramach nowej generacji układów dla sensorów obrazu.
Wspólny projekt obejmie sporej kwoty inwestycję (wkład Sony – 465 mld jenów, czyli ok. 2.6 mld € + wkład TSMC – 282 mld jenów, czyli ok. 1,5 mld €). Joint venture ma pozwolić zbudować układy nowej generacji, których masowa produkcja ruszy w 2029. Strategiczne partnerstwo ma dać Sony przesłanki do zajęcia pozycji lidera w segmencie, natomiast TSMC utrzymać linie produkcyjne półprzewodników (czyli zamówienia). Innymi słowy – ma zadziałać efekt synergii obu marek. Efekty projektowania Sony z możliwościami produkcyjnymi fabryk TSMC. Obie firmy zapowiadały wspólne działania już w maju. To oczywiście nie pierwsze wspólne działanie obu firm, ale te ma być skoncentrowane na nowej generacji chipów.
7. [aparat natychmiastowy] Polaroid Go 3 Pokémon Edition
Trzecią generację aparatu natychmiastowego Polaroid Go przedstawiałem na blogu ze dwa miesiące temu. Pierwsza odsłona tej serii debiutowała w 2021 roku jako najprzystępniejsza cenowo w całej ofercie modeli. Teraz urządzenie otrzymało specjalne wariacje w kolekcji Pokémon Edition. Na trzydziestolecie hitu Nintendo pojawiła się też specjalna odmiana Polaroid Now Instant Camera Generation 3. Wszystkie trzy opcje są wyjątkowe i podkreślają pokemonowy styl w trzech propozycjach.
Co nowego w Pokémon Edition? Dwie mniejsze kamerki poświęcono stworkom Pikachu i Sylveon. Malowanie jest żółte lub biało-niebiesko-różowe, czyli adekwatnie do reprezentowanych Pokemonów. Edycja większego aparatu ma klasyczne dla serii malowanie w bieli, czerwieni i czerni. Do tego z etui w formie Poké Balla. Kolekcja Pokémon × Polaroid ma jednak „chwytać chwilę, a nie Pokemony”, co i tak będzie gratką dla fanów. Na ten moment dostępność zarezerwowano dla rynków USA, Kanady i Wielkiej Brytanii, gdzie gadżetu mają być dostępne od 25 sierpnia. Globalna oferta ma ruszyć 5 października. Mówi o limitowanej liczbie sztuk, choć nie sprecyzowano jeszcze do ilu konkretnie. W zestawach będą oczywiście filmy w motywach serii i specjalne akcesoria, np. etui z albumem na fotki.
Cennik za poszczególne elementy nowej serii Polaroid x Pokémon:
- Polaroid Now Camera Generation 3 – Pokémon Edition (139.99$)
- Polaroid Go Camera Generation 3 – Pokémon Pikachu Edition (99.99$)
- Polaroid Go Camera Generation 3 – Pokémon Sylveon Edition (99.99$)
- Polaroid Color i-Type Film – Pokémon Edition (22.99$)
- Polaroid Go Color Film – Pokémon Pikachu Edition – Double Pack (24.99$)
- Polaroid Go Color Film – Pokémon Sylveon Edition – Double Pack (24.99$)
- Polaroid Go Camera Case – Pokémon Edition (24.99$)
- Polaroid Go Photo Album – Pokémon Edition (24.99$)
- Polaroid Camera Strap – Pokémon Edition (14.99$)
Kącik zdjęć (prace z kanałów społecznościowych)
Lekka modyfikacja mojego przeglądu, ale tylko czysto estetyczna. We wcześniejszych przeglądach dodawałem już zdjęcia publikowane na kanałach społecznościowych producentów telefonów, ale teraz je uporządkowałem w oddzielną sekcję. Wpis będzie dzięki temu bardziej czytelny, a miałem też na celu zachęcenie czytelników do inspirowania się pracami innych. Galeria obejmie zdjęcia z serwisów znanych marek, ale też fotki użytkowników udostępniane przez producentów telefonów. Większość z X (dawniej Twitter) oraz IG. Okazjonalnie na końcu również i moje zdjęcia.
8. #ShotOnOPPO
Byłem pewien, iż przynajmniej jedna z marek wrzuci na swoje kanały foto zaćmienia słońca, które miało miejsce w ubiegłym tygodniu. Fakt faktem, iż zjawisko atrakcyjne do fotografowania i nagrywania, ale przyznam, iż kilka dni przewijania zaćmień lekko mnie przyćmiło Tak dziś wygląda świat – mnóstwo materiałów i rywalizacja na te najefektowniejsze. Kadry wykonane topowym Oppo Find X9 Ultra niezłe!
When technology captures the extraordinary.
A solar eclipse, incredible detail, all captured on the #OPPOFindX9Series and #OPPOFindX9Ultra.
Proof that some moments are simply too special to miss.#Eclipse
#ShotOnOPPO
#Photography
pic.twitter.com/h2tbHqifyX
— OPPO UK (@OPPOMobileUK) August 13, 2026
9. #WowXperia i #XperiaSummer26
Sony przypomina o letnim konkursie fotograficznym na Instagramie, którego zgłoszenia realizowane są jeszcze tylko do dzisiaj, czyli do 19 sierpnia. Fotograf najlepszego ujęcia ma otrzymać szansę wspólnego udziału w publikacji na kanałach społecznościowych japońskiej marki. Pamiętajcie o hashtagach: #WowXperia, #XperiaSummer26 i # z nazwą modelu Xperii.
10. Tapety #ShotOnSnapdragon (#SummerSilhouettes)
Przyszedł czas na najlepsze zdjęcia ubiegłego miesiąca w ramach kampanii #ShotOnSnapdragon. Qualcomm opublikował je jak zwykle w formie przyciętych do ekranów telefonów tapet. Można już pobierać obrazki z lipcowego #SummerSilhouettes i cieszyć się nimi na wyświetlaczu własnego telefonu.
#ShotOnSnapdragon submissions so magical they can turn into your wallpaper.
Comment on your favorite #SummerSilhouettes
PC : @smasithick
@HarishPrabu22
@i_am_paavendhan
@Rajeevprpr
pic.twitter.com/ECMoornXIV — Snapdragon (@Snapdragon) August 13, 2026
11. #ShotOniPhone
Za kilka tygodni Apple przedstawi pierwsze modele iPhone’ów serii 18 (te Pro i składany, bo bazowy i e mają ponoć dotrzeć na rynek dopiero pod koniec pierwszego kwartału przyszłego roku). Póki co, trzeba jeszcze przypominać możliwości aktualnych modeli. Poniżej próbka makro z iPhone’ów 17 Pro. Podejrzanie dobre, ale trzeba zauważyć, iż studyjne, więc w perfekcyjnym świetle.
12. #PstryknieteFonem (mój Instagram)
Od kilku miesięcy do TechMixa dołączam okazjonalnie wrzucane na
zdjęcia w ramach fotograficznego cyklu #PstryknieteFonem. Ujęcia wykonywane przeróżnymi telefonami (mobilna fotografia). Okazjonalnie z wykorzystaniem dodatkowej optyki lub filtrów na obiektyw. Nie w każdym tygodniu uda się ustrzelić coś efektownego, więc w zamian będzie tu widoczna galeria ostatnich prac z kilku różnych telefonów, które ostatnio testowałem.
Kącik ostatnich testów i ciekawszych artykułów sekcji fotograficznej
Ostatnia sekcja przeglądu to przypomnienie moich ostatnich artykułów związanych z działem mobilnej fotografii. Będą tu dostępne treści związane z przenośnymi aparatami, które przygotowałem na blogu w ostatnich miesiącu. Od testów, przez smarthacki, aż po zestawienia.
[moje testy] nowości fotograficzne we flagowych telefonach
Ostatnio nie ma miesiąca, bym bezpośrednio nie testował jakiegoś telefona z najwyższej półki. Aktualnie jest o tyle łatwiej o takie działania, iż segment przyjął sporo efektownych propozycji. Choć swoją uwagę skupiam głównie na nowych generacjach topowych telefonów, to te z niższych półek coraz częściej uwzględniają efektowne rozwiązania w dziedzinie mobilnej fotografii. Bardzo mi to odpowiada, bo i szans na sesje fotograficzne więcej. Poniżej zrobiłem krótki przegląd ostatnich testów oraz zapowiedź kolejnych. Część materiały jest w trakcie realizacji. Na niektóre jednostki czekam w kolejce.
W listopadzie zeszłego roku przyjrzałem się nowemu zestawowi aparatów w iPhonie 17 Pro Max (oraz oryginalnemu, kwadratowemu sensorowi dla kamerki selfie). Na początku 2026 w moje ręce trafił topowy Honor Magi8 Pro, który zaimponował mi szczególnie w segmencie nocnych ujęć. Temu telefonowi poświeciłem najwięcej sesji fotograficznych. Trochę przypadkowo, bo dwie były sytuacyjne. Zaraz po targach Mobile World Congress w Barcelonie, gdzie w rękach miałem wszystkie modele premium na ten rok, mogłem przyjrzeć się peryskopowemu teleobiektywowi w duecie przystępniejszych cenowo modelom serii Nothing Phone (4a). Najświeższy materiał w ramach mojego cyklu testów dotyczy realme GT 8 Pro. Z kolei na high-endowego vivo X300 Ultra przyjdzie czas w dalszej kolejności.
- Sprawdź: mój test vivo X300 Ultra z telekonwerterem
- Sprawdź: mój test iPhone’a 17 Pro Max
- Sprawdź: mój test Honor Magic8 Pro
- Sprawdź: mój test Nothing Phone (4a) i (4a) Pro)
- Sprawdź: mój test realme GT 8 Pro Dream Edition
Dwieście przeglądów mobilnej fotografii
Gdy startowałem z tą serią, byłem pewien, iż co każdy tydzień będę miał o czym pisać. Nie spodziewałem się jednak, iż aż tyle. Mobilna fotografia rozwija się w naprawdę szybkim tempie, co widać zresztą po wysokiej konkurencji, która wymusza udoskonalenia w jakości kamerek. Na swoim blogu przygotowałem już ponad dwieście przeglądów nowości w branży aparatów w mobilnym wydaniu. Jubileuszowy materiał uznaję za referencyjny. Tak się złożyło, iż był bardzo obfity w nowości. Bardzo mnie to cieszy, ponieważ będzie co testować! W ostatnich latach sprawdziłem sporo high-endowych telefonów (od flagowców, przez takie z tylnym wizjerem w postaci ekraniku, aż po jednostki składane). Nie miałem jeszcze okazji badać potencjał modeli z gripami i zewnętrznymi teleobiektywami. Kilka takich propozycji trafi w 2025 roku na rynek, więc może w końcu nadarzy się jakaś szansa na ich sprawdzenie.
Sprawdź: mobilna fotografia vol. 200
Aktualnie użytkuję: Nothing Phone (3) i iPhone 17 Pro Max
Jeśli jesteście ciekawi, czym aktualnie „pstrykam” na co dzień zdjęcia, to są to dwa telefony. Choć z uwagi na charakter swojej pracy do dyspozycji mam często sporo różnych modeli telefonów, to prywatnie korzystam zamiennie z dwóch flagowych telefonów. Od strony Androida jest to Nothing Phone (3) z poczwórnym aparatem 50 mega (w tym kamerka selfie), a z systemem iOS aktualnie najmocniejszy iPhone 17 Pro Max z potrójnym aparatem 48 mega. W obu przypadkach są to jednostki z dobrymi teleobiektywami oraz ciekawymi adekwatnościami fotograficznymi. Tymi modelami wykonuję zdjęcia testowanym na blogu produktom, relacjonuję wydarzenia i publikuję treści w swoich social media.
Zestawienie najlepszych foto-smartfonów 2025/2026
Swoje flagowe propozycje telefonów przedstawiły już praktycznie wszystkie liczące się na rynku marki. Mogłem się zatem wziąć w końcu za coroczne podsumowanie i zestawienie najlepszych foto-smartfonów nowej generacji. Tej jesieni przygotowałem listę najciekawszych modeli, które kuszą zestawami wyższej jakości aparatów. Większość z tych propozycji ma bardzo konkurencyjne rozwiązania. Każda stara się zaoferować coś unikatowego, rozwijać silnik obrazowania i funkcje fotograficzne. W wielu z telefonów przy budowie modułu fotograficznego biorą udział marki specjalizujące się branży aparatów. Partnerstwo z ZEISS, Leica, Hasselblad, czy RICOH dodaje prestiżu i pomaga dostarczyć ciekawsze kalibracje profili i stylów dostępnych w aplikacjach aparatu. Listę zbudowałem bez rankingowania telefonów.
Sprawdź: najciekawsze foto-smartfony (2025/2026)
Historia mobilnej fotografii – część I (okres 1999-2011)
Szykowałem się do przygotowania tego materiału już niemal od początku istnienia serii o mobilnej fotografii. W pierwszych kilkunastu artykułach tego cyklu przedstawiałem przełomowe rozwiązania fotograficzne proponowane w pierwszych telefonach. Postanowiłem cofnąć się o kolejną dekadę i zbudować kalendarium ważniejszych premier w ramach pełniejszej historii mobilnej fotografii. Contentu wyszło tak dużo, iż nie obyło się bez podziału wszystkiego na poszczególne części. W pierwszej fazie objąłem lata 1999-2011, a więc pierwsze telefony z wbudowaną kamerką, aż do debiutu pierwszych telefonów. Trochę się napracowałem, bo musiałem wygrzebać swoje stare „komórki” i prześledzić sporo materiału. W zlokalizowaniu ważniejszych urządzeń pomógł mi ChatGPT, a iż lepiej po nim sprawdzać, to trochę czasu mi to zajęło. Okazało się, iż byłem w posiadaniu kilku przełomowych jednostek. Za kilka tygodni postaram się o drugą część. Będzie ich więcej, bo drugiej dekadzie rozwój technologii przyspieszył.
Przeczytaj: historia mobilnej fotografii – część I
Przycisk Apple Camera Control i nowość dla Zdjęć w iOS 18
Camera Control (foto: apple.com)
Aktualizacja iOS 18 to kilka kolejnych usprawnień systemu operacyjnego dla iPhone’ów. Kolejny większy update softu dotarł na telefony Apple przy okazji premiery nowych iPhone’ów 16. W iOS 18 transformacji, a adekwatnie metamorfozie poddano aplikację Zdjęcia, w której przeglądamy nasze zbiory obrazów i filmów. Amerykańska marka wykorzysta do zarządzania kolekcjami algorytmy Sztucznej Inteligencji, a w ich ramach rozszerzy też opcje edycji zdjęć. O zmianach tych napisałem więcej w oddzielnym artykule (link niżej).
Wszystkie cztery nowe iPhone’y 16 otrzymały praktyczne usprawnienie obsługi aparatu poprzez dedykowany przycisk. Ma on system gestów oraz rozpoznawanie siły nacisku, więc można go wykorzystać do kontroli wielu ustawień aparatu. Jest tu wygodniejsze zoomowanie, poruszanie się po ustawieniach, no i przede wszystkim bardziej fizyczne sterowanie zakresem kamerki. O tym elemencie poczytacie nieco więcej w osobnym wpisie (link poniżej).
- nowości iOS 18 dla aparatu iPhone’a
- przycisk Camera Control w iPhone’ach 16
Ostatnie foto smarthacki:
Od kilkunastu tygodni prowadzę na blogu nową serię wpisów. Smarthacki obejmują różne kategorie urządzeń, ale skupiają się gównie na mobajlu. Kilka takich lifehackowych podpowiedzi objęło fotografię (i prawdopodobnie wiele podobnych jeszcze w tej sekcji przybędzie). Nie wszystkie uznacie za warte uwagi, ale to mini poradniczki kieruję również do startujących w temacie mobilnego focenia. Drobne sugestie, ale mogące podnieść gotowość do ujęcia lub wygodę przy wykonywaniu zdjęcia. Poniżej przekierowania do ostatnich foto smarthacków (jedne techniczne, inne software’owe). w tej chwili w mojej kieszeni dostępny jest iPhone, więc większość wpisów dot. iOS.
- wycinanie obiektów ze zdjęć w iOS 16
- maksymalny zoom w aparacie iPhone’a
- blokada AE/AF w aparacie telefona
- blokada galerii zdjęć (ograniczony dostęp)
- tryb seryjny w mobilnej fotografii
- jak zmienić format zdjęć z HEIC do JPEG?
Rynek mobilnej fotografii (o czym piszę na blogu)
Na sam koniec przeglądu proponuję jeszcze krótkie podsumowanie branży mobilnej fotografii. Każde moje kolejne zestawienie w ramach dedykowanej fotografii serii, udowadnia, iż w tym dziale technologii dzieje się naprawdę sporo. Producenci telefonów prześcigają się w produkcji coraz efektywniejszych aparatów. Dopracowują algorytmy, optymalizują oprogramowanie, poprawiają optykę, korzystają z customowych matryc, a choćby budują własne silniki do obrazowania. Jak ogólnie wygląda sytuacja na rynku? Którzy producenci dominują? Z jakich rozwiązań korzystają? W którą stronę kieruje się cały segment? Spróbowałem krótko podsumować. Jak zwykle z niemałą listą ciekawostek.
Sprawdź: rynek mobilnej fotografii (analiza rynku)

1 miesiąc temu








