Minister odłączy ci Facebooka. Już prawie to zrobił, ale się przestraszył

konto.spidersweb.pl 1 godzina temu

Minister Cyfryzacji postanowił pokazać, iż nie da sobie w kaszę dmuchać i pogroził palcem wielkim platformom. Podobno był o krok od wyłączenia jednej z nich w Polsce, ale odpuścił. Od razu kojarzy mi się żarcik o Stalinie, który mógł zabić, a zamiast tego kazał dziecku proszącemu o cukierka oddalić się w podskokach.

Jestem fanem ostatniej działalności Ministerstwa Cyfryzacji. Sprowadza się głównie do robienia groźnej miny i wygłaszania odważnych słów. Zobaczcie sami – Rafał Brzoska publicznie poskarżył się, iż Facebook, a raczej jego właściciel, czyli Meta, zarabia na reklamach wykorzystujących wizerunek znanych osób. Podał przykłady, wezwał rząd do działania, bo przez nie Polacy tracą pieniądze. Co zrobił minister cyfryzacji? Powiedział, iż zgadza się z miliarderem i tak dalej być nie może, dlatego wzywa Metę do opamiętania się, a jak się nie opamiętają, to inaczej sobie z nimi porozmawia. Powiało grozą, prawda?

Tymczasem okazuje się, iż przy ministerstwie działa Rada ds. Cyfryzacji, w której zasiada dyrektor ds. polityki publicznej na Europę Środkowo-Wschodnią w firmie Meta. Czy minister wyrzucił go z tej funkcji? No nie, ale mógłby, tylko tego nie chce, bo ma dobre serduszko i lęk przed Big Techami. Twierdzi jednak, iż tak nie jest.

Minister mówi, iż wyłączy platformy. Raz prawie to zrobił

Oddajmy głos rządzącym:

1/2 Dziś coraz częściej pytamy platformy cyfrowe o bezpieczeństwo, dane i odpowiedzialność. Nie możemy udawać, iż platformy nie odpowiadają za treści publikowane w internecie. Tam, gdzie zagrożone jest bezpieczeństwo dzieci i innych użytkowników, potrzebne są szybkie reakcje i… pic.twitter.com/2OasoA18bz

— Ministerstwo Cyfryzacji (@CYFRA_GOV_PL) October 7, 2026

I druga część:

2/2
Będziemy wyłączali platformy cyfrowe, o ile będą naruszały dobro człowieka. Już raz byłem blisko takiej decyzji, gdy rok temu model językowy Grok na X zaczął na zdjęciach rozbierać młodszych i starszych użytkowników. Polskie prawo daje Ministerstwu Cyfryzacji możliwość…

— Ministerstwo Cyfryzacji (@CYFRA_GOV_PL) October 7, 2026

Co tu mamy? Minister Gawkowski zapowiedział, iż będzie wyłączał platformy, o ile będą naruszały dobro człowieka. Są odpowiedzialne za treści na nich publikowane i powinny być z tego rozliczane. I tu się w pełni zgadzam, bo nie może być tak, iż algorytmy przepuszczają złe treści.

Jednak druga część wypowiedzi mnie przeraziła. Minister twierdzi, iż był o krok od takiej decyzji, gdy model językowy Grok, twór Elona Muska, na platformie X rozbierał na zdjęciach użytkowników. Odstąpił jednak od tej decyzji. I tu mam zgrzyt, bo to pokazuje słabość ministerstwa. Widzicie – festiwal rozbierania ludzi przez Groka trwał kilka dni, więc był odpowiedni czas na reakcję. Tymczasem ministerstwo poczekało, aż informatycy X zagonią Groka do kąta. Przy okazji Grok miał epizod z wyzywaniem ludzi, w tym osób publicznych, formułowaniem nieprawdziwych zarzutów itd. Polska odpuściła. Tymczasem taka Turcja od razu nałożyła geoblokadę.

Tym właśnie różni się udawanie groźnego od bycia groźnym. Nie trzeba straszyć, tylko trzeba działać. Takie działanie szybciej przemówi do rozsądku zarządzającym platformami w danym regionie niż wymachiwanie szabelką. Najgorsze, iż ministerstwo rzekomo dysponuje narzędziami prawnymi do zablokowania działalności danej platformy w kraju. Szkoda, iż ich nie używa, bo wtedy może coś naprawdę by się zmieniło. A tak jesteśmy tam, gdzie jesteśmy i zaczynamy się tam urządzać.

Idź do oryginalnego materiału