
W tym roku ma się rozpocząć w Polsce budowa systemu schronów dla ludności cywilnej. Przeznaczono na to potężne pieniądze.
Przez lata temat obrony cywilnej w Polsce był traktowany po macoszemu. Schrony niszczały, zamieniały się w piwnice na słoiki lub magazyny, a wiedza o tym, co zrobić w godzinie „W”, zanikała. Rząd Donalda Tuska twierdzi, iż to zmieni, uruchamiając pierwszy we współczesnej historii Polski tak kompleksowy program.
Łącznie na budowanie odporności na różnego rodzaju kryzysy w latach 2025-2026 przeznaczono 34 mld zł. To kwota, która ma pozwolić na nadrobienie wieloletnich zaległości i stworzenie systemu na miarę XXI wieku. Akcja realizowana jest w ramach Programu Ochrony Ludności i Obrony Cywilnej.
Koniec remanentów, czas na budowę
Minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński podczas odprawy ze strażakami we Wrocławiu podsumował, ze 2025 r. został poświęcony na żmudną, ale niezbędną inwentaryzację. Państwowa Straż Pożarna sprawdziła blisko 4,5 tys. budowli ochronnych. To na bazie tych danych powstała aplikacja Gdzie się ukryć, która choć potrzebna, obnażyła smutną prawdę o stanie polskiej infrastruktury ochronnej. Zresztą sama „aplikacja” też wciąż pozostawia wiele do życzenia, o czym przeczytacie w tekście Adama „Rządowa mapa miała pokazywać schrony. Działa fatalnie„.
Teraz jednak wchodzimy w etap adekwatny.
Szef MSWiA podkreślił, iż w 2026 r. uruchomiony zostanie proces fizycznej budowy nowych schronów oraz adaptacji istniejących miejsc ukrycia. Nie chodzi już o malowanie ścian, ale o dostosowanie obiektów do standardów, które realnie pozwolą na przyjęcie obywateli w sytuacji zagrożenia. Resort ma już gotowe rozporządzenia, a wiedza zdobyta przez strażaków pozwala precyzyjnie określić, gdzie warto inwestować miliony w modernizację, a gdzie lepiej poszukać zupełnie nowych rozwiązań architektonicznych.
Więcej na Spider’s Web:
Nie każdy schron musi być bunkrem
Nowa strategia rządu zrywa z myśleniem o schronach wyłącznie jako o hermetycznych, betonowych kapsułach rodem z Fallouta. Nowoczesna sieć ma być elastyczna. Plan zakłada szerokie wykorzystanie architektury cywilnej i ścisłą współpracę z sektorem prywatnym. System ma chronić nie tylko przed konfliktem zbrojnym, ale także przed coraz częstszymi katastrofami naturalnymi, takimi jak wichury.
W 2026 r. rząd wyda 2,4 mld złotych na modernizację, adaptację i budowę takich struktur. Pieniądze te pójdą nie tylko na mury i stropy, ale także na przygotowanie niezbędnych zasobów dla ludzi, którzy będą musieli w tych miejscach przebywać – od wody po systemy wentylacji.
Ministerstwo wprowadza też rewolucyjne regulacje, które odczujemy wszyscy, a zwłaszcza deweloperzy. Każdy nowy budynek wielorodzinny lub użyteczności publicznej, który posiada parking podziemny, będzie musiał spełniać funkcję miejsca tymczasowego schronienia.
To oznacza koniec budowania wydmuszek. Garaże podziemne mają stać się realnym elementem systemu bezpieczeństwa państwa, tworząc gęstą sieć obiektów dostępnych dla mieszkańców w ich bezpośrednim sąsiedztwie.
Nie każde miejsce schronienia będzie klasycznym schronem. Tworzymy całą sieć obiektów dostępnych w razie katastrof naturalnych lub długotrwałego zagrożenia. W proces ten zaangażowani będą także prywatni właściciele obiektów. Wprowadziliśmy również nowe regulacje, aby każdy nowy budynek wielorodzinny lub użyteczności publicznej, posiadający parking podziemny, mógł służyć jako miejsce tymczasowego schronienia – powiedział szef MSWiA.














