Miał być wybuch w 2025 r. Natura zrobiła psikusa

konto.spidersweb.pl 3 dni temu

Najlepiej monitorowany wulkan świata znów zaskoczył geologów. Axial Seamount nie wybuchł w 2025 roku, choć wszystkie wykresy mówiły, iż już czas.

Jeszcze do sylwestrowej nocy geolodzy żartowali, iż czekają na fajerwerki z dna oceanu. Wszystko wskazywało, iż Axial Seamount, czyli gigantyczny wulkan znajdujący się 480 km od wybrzeża Oregonu, właśnie wtedy powinien wybuchnąć. I co? I nic się nie stało. Prognoza erupcji przesunęła się na 2026 rok. Natura po raz kolejny pokazała, iż nie lubi ustalonych przez nas deadlinów i to ona decyduje.

Podmorski gigant, którego widzą tylko czujniki

Axial Seamount nie jest klasycznym stożkiem wulkanicznym, który dominuje nad krajobrazem. Leży głęboko pod powierzchnią Pacyfiku, a dokładniej około 480 km na zachód od Oregonu, na dnie oceanu. Dla zwykłego obserwatora jest on więc niewidzialny. Badacze przez lata obudowali jednak ten wulkan siecią czujników, kabli i instrumentów. Rejestrują one w czasie rzeczywistym drżenia skorupy, mikroskopijne ruchy dna morskiego i to, jak stopniowo puchnie cała konstrukcja wulkanu, gdy pod spodem gromadzi się magma.

Geofizycy mówią, iż jest to jeden z najlepiej obfotografowanych i zmierzonych wulkanów na Ziemi. Dzięki temu stał się poligonem doświadczalnym dla odważnej idei mówiącej o tym, iż z samych pomiarów można przewidzieć, kiedy nastąpi kolejny wybuch.

Dlaczego wszyscy czekali na erupcję w 2025 roku?

Jak czytamy na łamach IFLScience, kluczowym wskaźnikiem zbliżającej się erupcji jest zjawisko tzw. inflacji wulkanu, czyli powolnego unoszenia się dna oceanu, gdy pod skorupą gromadzi się magma.

Axial Seamount wykazuje niemal identyczny poziom napompowania, jak tuż przed poprzednimi erupcjami. W listopadzie 2024 r. przekroczony został próg z 2015 r., a do tego czujniki zarejestrowały tysiące drobnych wstrząsów. Jest to typowy zwiastun aktywności wulkanicznej. Na tej podstawie naukowcy ostrożnie przewidują, iż kolejna erupcja może nastąpić już w 2025 r. Tak się jednak nie stało.

Wulkan rośnie, ale milczy. Prognoza przesuwa się na 2026 rok

Choć Axial Seamount już dawno przekroczył poziom inflacji sprzed erupcji z 2015 r., wybuch wciąż nie nastąpił. Natura jak zwykle wymyka się prostym schematom. Wulkan przez cały czas puchnie, ale znacznie wolniej, niż zakładano. Najnowsze dane sugerują, iż aby doszło do erupcji, konieczne może być osiągnięcie jeszcze wyższego progu uniesienia – choćby o kilkadziesiąt centymetrów więcej.

Na koniec 2025 r. dno oceanu nad wulkanem znajdowało się już o 10 cm wyżej niż przed ostatnią erupcją, ale przez cały czas poniżej nowego szacowanego poziomu krytycznego. Przy obecnym tempie inflacji oznacza to, iż Axial Seamount może wybuchnąć dopiero w drugiej połowie 2026 r.

Za cicho jak na erupcję. Co mówią trzęsienia ziemi?

Inflacja to jednak tylko jedna część całej układanki. Drugą są wstrząsy sejsmiczne, które zwykle towarzyszą wspinającej się ku powierzchni magmie. Przed erupcją Axial Seamount w 2015 r. sejsmografy rejestrowały choćby ponad 2 tys. drobnych trzęsień dziennie przez kilka miesięcy.

Tymczasem w 2025 r. aktywność była znacznie mniejsza. Zdarzały się dni z tysiącem wstrząsów, ale przeważały takie, gdy było ich zaledwie około 100. To dla badaczy jasna wskazówka, iż system szczelin i komór magmowych nie osiągnął jeszcze krytycznego stanu. Bez charakterystycznego szumu sejsmicznego, który zwiastuje zbliżającą się erupcję, eksplozja w najbliższym czasie wydaje się mało prawdopodobna.

Księżyc, Słońce i lawina pod wodą

Do przewidywania erupcji Axial Seamount dochodzą czynniki, które brzmią niemal jak opowieści z mitologii Parandowskiego, a są jak najbardziej poparte nauką. Okazuje się bowiem, iż choćby pływy morskie wywoływane przez przyciąganie grawitacyjne Księżyca mogą wpływać na aktywność wulkaniczną. Gdy poziom oceanów się wznosi i opada, zmienia się nacisk na skorupę ziemską, co może sprzyjać (lub utrudniać) wędrówce magmy.

Zauważono także, iż poprzednie erupcje Axial Seamount miały miejsce między styczniem a majem, czyli w czasie, gdy układ sił grawitacyjnych Słońca i Księżyca jest szczególnie charakterystyczny. Czy to przypadek, czy rzeczywisty wzorzec? Tego nie wiadomo. Bez kolejnej erupcji trudno stwierdzić, czy kosmiczny zegar rzeczywiście tyka w rytmie tego wulkanu.

Nowy model fizyczny kontra zgadywanie po wzorach

Historia z 2025 r. pokazała, iż opieranie prognoz erupcji wyłącznie na powtarzających się wzorcach z przeszłości ma swoje granice i nie jest doskonałe. Axial Seamount zachował się podobnie jak wcześniej, ale nie identycznie. Właśnie dlatego naukowcy sięgają po nowe narzędzia.

W 2025 r. ruszył eksperyment z użyciem modelu opracowanego przez Qinghua Lei i Didiera Sornette’a, który próbuje przewidywać mechaniczne załamanie skał na podstawie danych z różnych środowisk, takich jak osuwiska, lodowce czy wulkany. Testy na archiwalnych danych z Axial Seamount dały bardzo obiecujące wyniki. Model trafnie wskazywał momenty przejścia systemu w stan krytyczny. Teraz po raz pierwszy zostanie sprawdzony w czasie rzeczywistym. jeżeli się sprawdzi, może stać się przełomowym narzędziem także dla wulkanów zagrażających ludziom.

Jeżeli Axial Seamount rzeczywiście wybuchnie w 2026 r., będzie to sukces nowych modeli i okazja, by lepiej zrozumieć mechanikę takich podmorskich gigantów. jeżeli znów się rozmyśli, to naukowcy będą musieli napisać kolejne rozdziały podręcznika o tym, jak bardzo natura nie lubi być zamykana w prostych równaniach i naszych przewidywaniach.

Jest tego więcej
Ustaw Spider’s Web jako preferowane medium w Google

Idź do oryginalnego materiału