Przed sądem okręgowym w Los Angeles miał ruszyć proces, który dla największych platform społecznościowych mógł stać się precyzyjnym testem odpowiedzialności za mechanizmy wciągające nastolatków w nieskończone przewijanie i lawinę powiadomień. Sprawa R.K.C., nastolatka z Florydy, od miesięcy toczyła się równolegle z tysiącami podobnych pozwów wnoszonych przez uczniów, szkoły i prokuratorów generalnych stanów przeciwko TikTokowi, YouTube'owi, Snapowi i Meta.