
Spór lotniska w Krakowie z lokalnymi aktywistami zaognił się, bo port lotniczy oskarżany był o zatruwanie potoku. Jakie rozwiązanie wchodzi w grę?
Sprawa już miała trafić do sądu, ale ostatecznie zarząd Międzynarodowego Portu Lotniczego im. Jana Pawła II Kraków – Balice wycofał pozew przeciwko Stowarzyszeniu „Nasza Olszanica”.
„Władze portu wielokrotnie publicznie deklarowały, iż celem pozwu nie jest tłumienie krytyki czy narażenie stowarzyszenia na straty finansowe, ale prowadzenie rzetelnego i opartego na faktach dialogu w sprawach ochrony środowiska, wzajemne zrozumienie i dążenie do wypracowania trwałych rozwiązań” – zaznaczono w komunikacie.
O co poszło? O potok Olszanicki. Zdaniem Stowarzyszenia „Nasza Olszanica” to właśnie chemikalia z lotniska przez lata zanieczyszczały lokalną rzeczkę. Ta zaś wpada do Rudawy, która z kolei zasila Wisłę. Źródłem problemu była głównie chemia pozwalająca odladzać samoloty zimą.
– Szczególnie kiedy temperatury spadają poniżej zera, czyli od października do kwietnia, występują negatywne zjawiska: smród, chemiczny fetor przypominający zapach zgniłej cebuli, piana i woda w kolorze atramentowym – mówił w rozmowie z portalem smoglab.pl Tomasz Fiszer, jeden z liderów stowarzyszenia.
Krakowska „Wyborcza” pisała, iż okoliczni mieszkańcy od lat skarżą się na bóle głowy i problemy z oddychaniem, a „od smrodu łzawią im oczy”. Tomasz Fiszer relacjonował, iż w minionym sezonie zimowym stowarzyszenie wysłało do służb „dwa razy więcej zgłoszeń na zanieczyszczenie wody niż w poprzednich latach”. Inspektorat ochrony środowiska potwierdzał zrzut ścieków do potoku.
Lotnisko domagało się przeprosin za publikację facebookowych wpisów i zadośćuczynienia w postaci 15 tys. zł. Stowarzyszenie tłumaczyło, iż napisało prawdę i nie zamierza za swoje posty przepraszać.
W oświadczeniu krakowskiego portu mogliśmy przeczytać, iż w kwietniu ub. r. zanieczyszczenia nie pochodziły z lotniska. Stąd reakcja na wpisy.
Decyzja zarządu spółki o wycofaniu pozwu podyktowana jest faktem, iż w ostatnich dniach, gdy stwierdzono – podobnie jak w kwietniu ubiegłego roku – pianę niewiadomego pochodzenia w wodzie potoku, Stowarzyszenie na łamach Gazety Krakowskiej w sposób wyważony komunikowało fakt zanieczyszczeń, podkreślając konieczność zapoznania się z wynikami badań, by wskazać ich źródło. Jak mówi w artykule dr inż. Tomasz Fiszer: „(…) Jednak w tej chwili nie mamy pewności, czy zanieczyszczenia w potoku są z lotniska. Po to zgłaszamy do WIOŚ i prosimy o zbadanie wody, żeby ustalić co jest przyczyną zanieczyszczenia”.
Dlatego lotnisko uznało, iż ich działania odniosły pozytywny skutek i sprawa nie musi trafiać do sądu.
Ale co z potokiem i zanieczyszczeniami?
„Problem jednak wciąż zostaje aktualny” – zauważa Akcja Ratunkowa Dla Krakowa, pisząc, iż lotnisko jeszcze nie ma projektu budowy swojej oczyszczalni. Tego zaś oczekują społecznicy. Port planuje natomiast przesunąć potok, tak aby wody nie łączyły się z wodami opadowymi wypływającymi z terenu lotniska.
– Potok w tej chwili przepływa pod drogą startową i płytą lotniska. Przedostają się do niego wody opadowe z terenu lotniska. O ile w lecie nie stanowi to problemu, o tyle w zimie razem z wodą wpływają do potoku także substancje służące do odladzania drogi startowej i części dróg kołowania – przyznawała w rozmowie z serwisem lovekrakow.pl Monika Chylaszek, rzeczniczka prasowa Kraków Airport.
Jak wyjaśniało miasto, po zrealizowaniu inwestycji potok Olszanicki w granicach lotniska na długości 2,6 km będzie poprowadzony dwoma kolektorami o przekroju rurowym i średnicy 1,4 m każdy. „Wody potoku zostaną całkowicie oddzielone od dopływu wód opadowych z kanalizacji deszczowej lotniska” – zapewniono.
Jednocześnie zaznaczono, iż władze lotniska są „w pełni świadome oczekiwań mieszkańców Olszanicy dotyczących budowy przez Kraków Airport oczyszczalni ścieków pochodzących z portu lotniczego”, ale przesunięcie potoku ma pozwolić szybciej rozwiązać problem.
Rozpoczynanie w tej chwili procedury budowy oczyszczalni od zera wraz z ewentualnymi odwołaniami i protestami oznaczałaby, iż problem zanieczyszczeń nie zniknie przez następne długie lata. Niezależnie od realizacji przełożenia potoku Olszanickiego zarząd lotniska zapowiada w najbliższych miesiącach zlecenie przygotowania studium wykonalności dla budowy oczyszczalni ścieków – dodano w komunikacie opublikowanym we wrześniu 2025 r.
I rzeczywiście. Stowarzyszenie „Nasza Olszanica” na początku maja dostało potwierdzenie od lotniska, iż zostało opublikowane zapytanie ofertowe („Wielowariantowe studium wykonalności budowy zrównoważonej oczyszczalni ścieków przemysłowych dla lotniska Kraków-Balice”).
Komentując wycofanie pozwu przez lotnisko Tomasz Fiszer napisał, iż ma nadzieję, iż uda się doprowadzić sprawę do szczęśliwego końca. Efektem będzie zaś czysta woda i powrót do niej życia biologicznego.
– A powietrze w całej dolinie potoku Olszanickiego, szczególne w okresie utrzymania zimowego lotniska, nie będzie naznaczone tak uciążliwym odorem „zgniłej cebuli”.
Zdjęcie główne: ARK NEYMAN / Shutterstock















