Lidl wprowadza wielkie ułatwienie. O ile nie zapomnisz o jednej rzeczy

konto.spidersweb.pl 2 godzin temu

Kupowanie bez aplikacji oczywiście jest możliwe od zawsze, ale bardzo często wiąże się z ryzykiem, iż promocje przepadną.

W Lidlu, aby móc skorzystać z promocji, należy zeskanować aplikację Lidl Plus. Niektóre oferty wymagają też wcześniejszego aktywowania kuponów. A co, jeżeli akurat zapomnieliśmy telefonu albo urządzenie wyładowało się tuż przed wyłożeniem produktów? Zniżki przechodzą koło nosa.

Niby łatwo machnąć ręką, ale mamy aż nadto dowodów na to, iż rezygnowanie z programów lojalnościowych oznacza poważne straty. Płaci się więcej tylko dlatego, iż nie korzysta się z aplikacji – to już w zasadzie fakt.

Lidl wprowadza zmianę. Bez telefonu skorzystasz z promocji

– Stale rozwijamy nasze narzędzia, aby zakupy były jeszcze prostsze. Dlatego w wybranych lokalizacjach wprowadziliśmy możliwość identyfikacji w programie Lidl Plus dzięki numeru telefonu na kasach samoobsługowych – potwierdziła Portalowi Spożywczemu Aleksandra Robaszkiewicz, dyrektorka ds. Corporate Affairs i CSR w Lidl Polska.

Aplikację dalej trzeba mieć, ale niekoniecznie przy sobie.

Rozwiązanie działa już w jednym z łódzkich sklepów. I faktycznie: klient może wybrać, czy chce zeskanować aplikację, czy też woli podać numer telefonu. Polacy bardzo często kupują spontanicznie, już w sklepie przeglądając oferty i promocje, ale zdarza się, iż niektórzy wcześniej klikają kupony. Teraz rozładowanie się telefonu nie musi oznaczać ominięcia zniżek. Lidl dmucha na zimne: jakiś klient mógłby zrezygnować z zakupów, bo nie ma przy sobie telefonu, i pójść do konkurencji. „Skoro promocje przepadną, to co za różnica?”. A tak choćby bez zeskanowanej aplikacji można aktywować zniżki.

Co ciekawe, funkcja działa wyłącznie przy kasach samoobsługowych

Jak tłumaczy Lidl, chodzi o bezpieczeństwo danych klientów. Duży problem miała z tym Biedronka. Klienci podawali nieswoje numery telefonów, aby załapać się na promocje. Ich numer już wykorzystał zniżki, ale przez cały czas istniała szansa, iż uda się wyprzedzić innego użytkownika, używając do tego numeru przypisanego do jego programu lojalnościowego.

– Osoby kupujące promocyjny towar i podające nam dziesiątki różnych numerów telefonów zdarzają się coraz częściej – twierdzili pracownicy Biedronki w rozmowie z Onetem.

W oświadczeniu przesłanym redakcji Biedronka przekonywała, iż tego typu sytuacje są zjawiskiem „marginalnym”. Mimo wszystko ryzyko istniało – nigdy nie wiemy, kto nasłuchuje przy kasie i do czego może mu się przydać numer telefonu. Na pewno podsłuchujący mógł mieć pewność, iż dana osoba z programu Biedronki korzysta, więc przynajmniej w teorii da się zrobić psikusa.

Teoretycznie przy kasie można podać nieswój numer telefonu, pozbawiając w ten sposób zniżek krewnych lub znajomych. Lidl zmniejsza jednak ryzyko, iż ktoś przypadkowy podsłucha numer mówiony zbyt głośno kasjerowi. Kasa samoobsługowa przynajmniej pod tym względem zapewnia prywatność – no, chyba iż ktoś stoi w dobrym punkcie i ma naprawdę solidny wzrok na ekran.

To częściowe odejście od telefonów jest ciekawe, bo sklepy raczej idą w przeciwnym kierunku i chcą, żebyśmy z aplikacji korzystali jak najczęściej, przy każdej możliwej okazji. Lidl najwidoczniej chce zadbać o użytkowników, którzy z jakiegoś powodu ciągle nie skanują aplikacji – teraz mogą aktywować promocje wcześniej, np. prosząc kogoś o przysługę, i przez cały czas korzystać ze zniżek. Dla nich będzie to więc argument, aby jednak do programu dołączyć.

Lidl przy okazji będzie też gotowy na wielki odwrót. jeżeli ktoś uzna, iż na zbyt długo jest przyspawany do ekranu i za każdym razem odpala aplikację, teraz może dalej łapać promocje, ale bez wyciągania urządzenia co chwila.

BuyboxFast
Idź do oryginalnego materiału