Kupujesz iPhone’a 18 Pro Max? Nie bierz jednej wersji, bo jest gorsza

konto.spidersweb.pl 4 godzin temu

Pierwsze testy ujawniły pamięć QLC w iPhone 18 Pro Max 1 TB. Przy dużym obciążeniu prędkość zapisu spada, ale wariant 512 GB z kośćmi TLC zachowuje stałe tempo. Czyli co wybrać?

Obecność wariantów 512 GB czy choćby 1 TB w telefonach z logo nadgryzionego jabłka nikogo już dzisiaj nie dziwi. Apple od lat oferuje takie pojemności i jest to całkowicie naturalny ruch na rynku.

Znajdziemy przecież użytkowników, którzy faktycznie potrzebują ogromnej przestrzeni na dane bezpośrednio w kieszeni. Część osób wybiera te wersje ze względu na odpowiednio zasobny portfel, unikając zaprzątania sobie głowy bieżącym zarządzaniem wolnym miejscem.

Dla profesjonalistów instalacja dziesiątek zaawansowanych narzędzi czy trzymanie obszernej biblioteki plików bez ciągłego polegania na chmurze to codzienna wygoda. Z kolei dla innych to luksus posiadania zapasu, z którego być może nigdy w pełni nie skorzystają. Bez względu na motywację, sam fakt istnienia 1 TB telefonów wpisał się na stałe w krajobraz oferty producenta.

iPhone 18 Pro Max i QLC kontra TLC

Wokół tegorocznego iPhone’a 18 Pro Max o pojemności 1 TB zrobiło się głośno za sprawą testów chińskiego kanału HOMOLAB. Dlaczego? Ponieważ zastosowano w nim inny rodzaj pamięci (QLC) niż w tańszym modelu 512 GB (TLC). Główna różnica polega na tym, iż pamięć QLC potrafi zmieścić więcej danych na tej samej powierzchni, co pozwala upakować mnóstwo plików, ale ma nieco inną specyfikację techniczną niż starsze rozwiązania.

‼️ Apple put cheaper memory in the 1TB iPhone 18 Pro Max, and it gets as slow as an SD card under load.

This is the video of HOMOLAB's test of the 1TB 18 Pro Max with cheaper, low-performing QLC memory, versus the cheaper 512GB model with TLC.

We've added English subtitles. https://t.co/cZobCuEz3o pic.twitter.com/enCJB6TG05

— International Cyber Digest (@IntCyberDigest) September 21, 2026

Aby telefon działał idealnie płynnie, inżynierowie zastosowali wielopoziomowy system szybkich schowków, czyli tzw. buforów. Kiedy zapisujesz coś w telefonie, pliki trafiają najpierw do najszybszej pamięci podręcznej, dzięki czemu urządzenie reaguje natychmiast.

Dopiero w sytuacji, gdy przesyłasz bez przerwy gigantyczne ilości danych i te szybkie schowki się zapełnią, system musi zapisać je bezpośrednio w pamięci QLC, co przy długim obciążeniu powoduje spadek prędkości.

❗️ Benchmarks show the 1TB iPhone 18 Pro Max becomes as slow as an SD card due to its QLC memory. The $600 cheaper 256GB model uses TLC and is way faster.

HOMOLAB found the 1TB's QLC storage falls from 3,000+ MB/s to an average of 79.4 MB/s once its caches fill, dipping to 1.1… pic.twitter.com/WmDhybOcIi

— International Cyber Digest (@IntCyberDigest) September 21, 2026

Dodatkowym czynnikiem jest stopień zapełnienia nośnika:

  • Pusta pamięć: system ma do dyspozycji choćby 250 GB dynamicznego bufora SLC,
  • Zapełnienie na poziomie 60 proc.: przestrzeń bufora kurczy się do około 58 GB.

Taka redukcja sprawia, iż przy ekstremalnie długich operacjach kontroler szybciej musi przejść do zapisu bezpośredniego, gdzie w najgorszych momentach syntetycznych testów transfery potrafiły zwalniać jeszcze bardziej.

Zastosowania codzienne a RAM-pokalipsa

Trzeba jednak zaznaczyć, iż w codziennych zastosowaniach – takich jak instalacja standardowych aplikacji, przeglądanie sieci, robienie zdjęć czy granie – architektura ta działa bez zarzutu, bo krótkie serie zapisu są w całości pochłaniane przez szybki bufor.

Pomiary HOMOLAB pokazują fizyczne adekwatności technologii QLC przy ciągłym, maksymalnym obciążeniu, a nie typowe zachowanie telefonu w rękach większości odbiorców.

Tło tej decyzji technologicznej jest pewnie jasne: rynek walczy ze zjawiskiem określanym mianem RAM-pokalipsy oraz gwałtownymi podwyżkami cen krzemu.

Sam Tim Cook wspominał o walce z rynkową drożyzną komponentów, a producenci szukają sposobów na zbalansowanie kosztów produkcji bez rezygnowania z oferowania najwyższych pojemności w portfolio. Pamięć QLC jest naturalną odpowiedzią na potrzebę upakowania 1 TB danych przy rosnących stawkach za wafle krzemowe.

Warto przy tym zachować chłodną głowę i pamiętać, iż odnotowane w testach zwolnienia dotyczą wyłącznie sytuacji skrajnych. Aby całkowicie wyczyścić oba bufory, trzeba by zasypać pamięć potężnymi paczkami danych naraz – instalując w jednej chwili kilkadziesiąt gigabajtów gier lub rejestrując bez przerwy długie ujęcia wideo w pełnym formacie open gate czy ProRes. Plus, w obecnych realiach, trudno zapchać całą pamięć 1 TB, gdy mamy dokupione pakiety iClouda. W codziennym, standardowym użytkowaniu niemal nikt nie doprowadzi kontrolera do takiego stanu.

Wariant 512 GB odpowiedzią?

Patrząc na sprawę realistycznie, jeżeli planujecie zakup flagowca i zależy wam na optymalnym wydaniu pieniędzy oraz stałej wydajności, rozsądniejszym wyborem pozostaje wersja 512 GB z pamięcią TLC. Czy to powinno tak wyglądać? Nie do końca. Ale dobrze wiedzieć przed zakupem telefonu za górę pieniędzy, iż lepiej wziąć tańszą wersję.

Za różnicę w cenie bez problemu dokupicie zewnętrzny, szybki dysk SSD podłączany bezpośrednio przez port USB-C. W przypadku regularnej pracy z ciężkimi plikami wideo i tak okaże się to rozwiązaniem znacznie wygodniejszym oraz bezpieczniejszym przy późniejszym zgrywaniu materiałów do montażu.

Idź do oryginalnego materiału