
Thomson wraca do gry. Europejska marka z 130-letnią historią znów chce być wyborem świadomych użytkowników. Czym się wyróżni od konkurencji? Przede wszystkim: wygodą i użytecznością.
Są takie marki, które zostają w pamięci na lata – nie dlatego, iż były najgłośniej promowane, ale dlatego, iż były obecne w naszych domach. Logo Thomson wielu z nas kojarzy z telewizorem u dziadków, pierwszym odtwarzaczem DVD albo z czasów, kiedy MP3-ki dopiero zaczynały wypierać płyty. Przez ostatnią dekadę marka nieco przycichła, ale dziś wraca na europejski rynek z energią, której mało kto się spodziewał. I co ważne – wraca z jasną deklaracją: technologia ma sens tylko wtedy, gdy realnie ułatwia życie.
Od paryskiego warsztatu do europejskiego symbolu elektroniki
Thomson od dekad uświetniał europejskie salonyHistoria Thomsona to materiał na osobny dokument. Zaczyna się w 1893 r., kiedy Elihu Thomson zakłada w Paryżu La Compagnie Française Thomson-Houston. To czasy, gdy Edison wciąż patentował kolejne wynalazki, a Skłodowska-Curie nie odkryła jeszcze polonu. W takim świecie Thomson zaczyna budować swoją pozycję – najpierw radiami TSF La voix du monde, później jednym z pierwszych europejskich telewizorów.
Trudno o bogatszą spuściznę jak ta ThomsonaKolejne dekady to pasmo technologicznych pierwszych razów: pralka GyraThomic, kolorowa telewizja AmpliColor, magnetowidy, komputery TO7 i MO5, pierwszy europejski odtwarzacz DVD, a później kultowy odtwarzacz MP3 Lyre. W latach 90. za design odpowiadał Philippe Starck – i to mówi adekwatnie wszystko o ambicjach marki. W ostatnich latach Thomson pokazał m.in. telewizory 4K UHD, a w 2025 r. zasilany bateryjnie ruchomy Go TV, wyglądający jak sprzęt z futurystycznego filmu.
Wiedeński restart: Thomson Renew
Wyprodukowany we Francji, stworzony dla EuropyDzisiejszy Thomson to jednak zupełnie inna firma niż ta, którą pamiętamy z lat 90. Od 2023 r. za telewizory, monitory, projektory i urządzenia streamingowe odpowiada austriacka spółka Streamview GmbH. To w Wiedniu działa centrum R&D, projektowania, marketingu i kontroli jakości. Produkcja odbywa się w europejskich fabrykach, a najbliższa z nich znajduje się zaledwie około 200 km od siedziby firmy.
Pod hasłem Thomson Renew marka przeszła gruntowną transformację – nie tylko wizualną, ale przede wszystkim filozoficzną. Zamiast ścigać się na parametry Thomson stawia na useful innovation, czyli innowacje, które mają sens. Jak podkreśla dyrektor marketingu Thomson Electronic, Nicole Pacheiner: technologia ma służyć ludziom, a nie odwrotnie.
Efekt? Portfolio, które w 2023 r. liczyło osiem modeli telewizorów dziś obejmuje ponad 170 urządzeń. Marka działa na 45 rynkach, a jej udział w Europie się podwoił. W Finlandii Thomson ma już 16,8 proc. rynku telewizorów, we Francji – 5,7 proc.. W skali kontynentu to najszybciej rosnący producent TV.
Portfolio, które trudno zaszufladkować
Thomson nie tylko wrócił – ma bardzo bogate portfolio produktoweThomson w bieżącym roku to nie jest marka jednego produktu. To szeroki ekosystem urządzeń – od prostych telewizorów bez funkcji smart TV po MiniLED-y dla wymagających i mobilne TV dla tych, którzy chcą zabrać ekran ze sobą.
Najważniejsze linie produktowe to:
- Easy TV – telewizory bez Smart TV, ale z dobrymi panelami LED i bezramkowym designem. Dla tych, którzy chcą po prostu podłączyć dekoder i oglądać.
- Smart TV z Google TV – od modeli HD/FHD, przez QLED-y (w tym najmniejszy QLED na rynku – 24″), po QLED PLUS i QLED PRO z 144 Hz, Dolby Vision i Dolby Atmos.
- MiniLED – flagowa seria z 144 Hz, Dolby Vision, Dolby Atmos i wbudowanym subwooferem.
- Smart TV z Fire TV i TiVo – alternatywa dla osób, które wolą Alexę lub prostszy interfejs.
- Go Collection – mobilne telewizory (w tym Go TV na kółkach z baterią), przenośne projektory VEGA i SIRIUS oraz urządzenia streamingowe.
- Monitory, Smart Boardy, soundbary, ramki i akcesoria – w tym pilot z oznaczeniami Braille’a.
To portfolio jest szerokie, ale nie chaotyczne. Każda linia ma jasno określonego odbiorcę.
Innowacje i funkcje, które faktycznie mają sens. W tym w pilocieInnowacje, które nie są sztuką dla sztuki
Thomson nie próbuje wygrać wyścigu na największą przekątną czy najwyższą jasność. Zamiast tego skupia się na detalach, które realnie poprawiają codzienne korzystanie z telewizora. I to jest podejście, które w branży coraz bardziej doceniają świadomi użytkownicy.
Przykłady?
Thomson Go TV to przykład pragmatycznej wygodyObrotowa podstawa, która pozwala obrócić ekran o 30° bez przesuwania mebla. Podświetlany pilot z oznaczeniami Braille’a – od ubiegłego roku standard we wszystkich modelach. Regulowane nóżki w małych telewizorach, dzięki którym 32-calowy ekran zmieści się choćby na wąskim parapecie. Białe warianty telewizorów, które nie wyglądają jak czarna plama na jasnej ścianie. Modele 12V do kamperów i łodzi. Bezramkowy design choćby w najmniejszych przekątnych.
To wszystko są drobiazgi – ale drobiazgi, które mają istotne znaczenie.
Jakość, która ma być przewidywalna
Thomson deklaruje politykę zero tolerancji dla martwych pikseli. Wszystkie telewizory mają panele klasy A+. Do tego trzyletnia gwarancja i lokalna sieć serwisowa.
Thomson MiniLEDMarka mocno akcentuje też zrównoważony rozwój: 60 proc. plastiku pochodzi z recyklingu, opakowania są ekologiczne, fabryki korzystają z energii słonecznej, a krótkie trasy transportowe zmniejszają ślad węglowy. Thomson podkreśla również wysoką naprawialność sprzętu i możliwość odmładzania starszych telewizorów dzięki urządzeniom streamingowym.
Gdzie kupić Thomsona w Polsce?
Sprzęt jest dostępny w największych sieciach: Media Expert, MediaMarkt, Neonet, Morele, Empik, Gimikiz i Migael, a także na Allegro i w przyszłości na Erli. Jak mówi dyrektor regionalny Thomsona na Polskę, Tomasz Rogalski: polscy klienci wciąż lubią zobaczyć produkt na żywo. Dlatego marka chce być obecna na półkach – widoczna i łatwo dostępna.
MiniLED na horyzoncie
Najbardziej wymagających może zainteresować seria MiniLED Thomson (xxMG7C15). To topowe modele z 144 Hz, Dolby Vision, Dolby Atmos i trzema portami HDMI 2.1. W większych przekątnych (od 55 cali) dochodzi wbudowany subwoofer. Mniejsze modele mają obrotową podstawę, większe – centralną stopę. Na trzeci kwartał 2026 zapowiedziano odświeżoną wersję.
Jeśli Thomson utrzyma tu strategię jakość do ceny, którą widać w QLED-ach, to MiniLED-y mogą mocno namieszać w segmencie zdominowanym przez kilku azjatyckich gigantów. I to będzie bardzo interesujący moment dla całej branży.








