
Ministerstwo Finansów ogłosiło, iż KSeF został zintegrowany z Krajowym Węzłem Identyfikacji Elektronicznej. To może oznaczać koniec z problemami z logowaniem się do systemu, który od kilkunastu dni działa w naszym kraju.
Resort finansów poinformował, iż KSeF został połączony z tzw. Krajowym Węzłem Identyfikacji Elektronicznej. Jest to centralny mechanizm, który spina różne metody potwierdzania tożsamości – od profilu zaufanego, przez logowanie bankowe, po rozwiązania komercyjne. Dzięki temu jedna usługa państwowa nie musi samodzielno obsługiwać wszystkich możliwych sposobów logowania, tylko korzysta z gotowej infrastruktury.
Dla KSeF to bardzo istotna zmiana. Zamiast osobnych ścieżek i dedykowanych certyfikatów wchodzących w grę przy każdym typie użytkownika, system zyskuje dostęp do wachlarza metod, które przedsiębiorcy i księgowi już znają z innych serwisów administracji. Ministerstwo podkreśla, iż takie podejście ma zwiększyć swobodę wyboru, a jednocześnie zapewnić wysoki poziom bezpieczeństwa przy korzystaniu z bezpłatnych narzędzi uwierzytelniania.
mObywatel, mojeID, e-dowód – jak teraz zalogować się do KSeF?
Najważniejsza nowość to możliwość logowania dzięki aplikacji mObywatel. Proces wygląda podobnie jak przy innych usługach państwowych. Użytkownik wybiera w KSeF opcję logowania przez login.gov.pl, wskazuje mObywatela jako metodę uwierzytelnienia, a następnie skanuje w aplikacji kod QR wyświetlony na ekranie. Po zaakceptowaniu udostępnienia danych następuje logowanie do systemu.
Resort zaznacza, iż przy takim scenariuszu nie są potrzebne żadne dodatkowe tokeny ani osobne narzędzia autoryzacyjne. Dla mniejszych firm, jednoosobowych działalności czy księgowych, którzy na co dzień korzystają z mObywatela i profilu zaufanego, może to być ogromna różnica.
Poza mObywatelem w grę wchodzi także mojeID, czyli logowanie przez bankowość elektroniczną, oraz e-dowód z warstwą elektroniczną. Całość spina Krajowy Węzeł Identyfikacji Elektronicznej, który działa jak rozdzielnia: przyjmuje użytkownika z wybranej metody i przekazuje zweryfikowane dane do KSeF.
Kto już musi być w KSeF, a kogo obowiązek dopiero czeka?
Krajowy System e-Faktur ruszył 1 lutego jako centralna platforma do wystawiania, wysyłania i przechowywania faktur między przedsiębiorcami. Docelowo ma być jedynym miejscem, w którym biznes rozlicza się fakturowo z innym biznesem – papierowe i klasyczne elektroniczne dokumenty mają zejść na dalszy plan.
Na starcie obowiązek korzystania z KSeF objął największe podmioty, których przychody w 2024 r. przekraczały 200 mln zł. To właśnie te firmy, często z rozbudowanymi działami finansowymi i systemami ERP, zostały zmuszone do najszybszej adaptacji. Ministerstwo zakłada, iż jeżeli poradzi sobie z nimi, łatwiej będzie prowadzić do systemu kolejne grupy.
Druga fala ma nadejść 1 kwietnia. Wtedy KSeF obejmie innych przedsiębiorców, z wyjątkiem najmniejszych podmiotów wystawiających faktury na rzecz firm na stosunkowo niskie kwoty – poniżej 10 tys. zł brutto miesięcznie. Dla nich system stanie się obowiązkowy dopiero od początku przyszłego roku.
To oznacza, iż przez kilka miesięcy na rynku będzie funkcjonował model hybrydowy: część firm nie ma już wyboru, część może jeszcze pozostać przy starych nawykach, ale wie, iż zmiana jest tylko kwestią czasu. Ale hybrydowy on jest tylko w głównych założeniach, bo pobierać faktury z KSeF muszą już wszyscy.
Nerwowy początek systemu i polityczne przeprosiny
Przypomnijmy, iż pierwsze dni funkcjonowania systemu to była dla przedsiębiorców prawdziwa katorga. Problemy z działaniem i zalogowaniem się były praktycznie codziennością.
Szef resortu finansów publicznie przepraszał osoby, które w pierwszych dwóch, trzech dniach odbijały się od ekranów logowania. Zapewniał jednocześnie, iż sytuacja się ustabilizowała, a ruch przez profil zaufany odbywa się już płynnie. Zwrócił też uwagę, iż coraz więcej użytkowników korzysta z certyfikatów i tokenów, a nie tylko z profilu zaufanego.
Zobacz także:
Integracja to zatem próba domknięcia tego, co wielu przedsiębiorców uważało za podstawowy brak: możliwości skorzystania z tych samych narzędzi logowania, które działają bez większych problemów w innych usługach państwowych. Lepiej późno, niż wcale, tylko dlaczego nigdy nic nie może być dopracowane na ostatni guzik od samego początku?









