
Tak wygląda polsko-koreańskie małżeństwo z rozsądku na torach. PKP Cargo nie tylko przewiezie czołgi, ale stanie się częścią łańcucha dostaw, który zwiąże nas z Seulem na dekady.
PKP Cargo podpisało z południowokoreańskim Sung Shin Rolling Stock Technology porozumienie o współpracy przy projekcie nazwanym Tabor kolejowy w ramach logistyki obronnej w Polsce. Plan zakłada rozwój specjalistycznych wagonów do przewozu ciężkiego sprzętu wojskowego i budowę zaplecza serwisowego, a najbardziej prawdopodobną lokalizacją przedsięwzięcia jest teren spółki przy węźle PKP Szczecin Port Centralny. Co ważne, na tym etapie nie mamy jeszcze finalnej umowy inwestycyjnej, ale list intencyjny obowiązujący przez 12 miesięcy, w czasie których strony mają negocjować szczegóły.
To początek bardzo dużego projektu
Podpisane porozumienie ma na ten moment charakter niewiążący i dopiero wyznacza ramy współpracy. Strony dopuszczają choćby powołanie spółki celowej z siedzibą w Polsce, która miałaby odpowiadać za realizację projektu, a finansowanie mogłoby pochodzić m.in. z Funduszu Bezpieczeństwa i Obronności, agencji kredytów eksportowych i koreańskiego Eximbanku. Projekt wygląda bardzo poważnie, ale wciąż jest na etapie budowania modelu biznesowego i montażu finansowania, a nie na etapie nieodwracalnej realizacji.
Pamiętajmy, iż na ten moment PKP Cargo przez cały czas pozostaje w restrukturyzacji. Spółka próbuje więc jednocześnie ratować własną pozycję i wejść w nowy, znacznie bardziej perspektywiczny obszar: tabor dla logistyki obronnej. W komunikacie firmy pada wprost, iż projekt ma pomóc odbudować potencjał operacyjny, dać nowe kompetencje w produkcji i utrzymaniu specjalistycznego taboru oraz otworzyć źródła przyszłych przychodów.
Co tak adekwatnie ma powstać w Szczecinie?
Sednem projektu nie są jakieś randomowe wagony, tylko specjalistyczne platformy kolejowe do przewozu ciężkiego sprzętu wojskowego. Mowa więc o taborze przeznaczonym do transportu czołgów, wozów bojowych, transporterów, sprzętu inżynieryjnego i innego ładunku ponadnormatywnego, którego nie wozi się zwykłym składem towarowym. PKP Cargo podkreśla, iż chodzi również o wsparcie mobilności wojskowej i szerzej całego systemu logistyki obronnej państwa. Obok produkcji miałoby powstać także centrum serwisowe, co sugeruje, iż celem nie jest jednorazowe zbudowanie serii wagonów, ale stworzenie trwałego zaplecza utrzymaniowego.
To ma sens także od strony przemysłowej. Koreański partner ma wnieść do projektu doświadczenie i wybrane know-how w produkcji taboru, a PKP Cargo nieruchomości, zaplecze i potencjał kadrowy potrzebny do montażu i wytwarzania wagonów w Polsce. Innymi słowy, to nie wygląda na prosty import gotowych rozwiązań, tylko na próbę osadzenia części kompetencji i wartości dodanej tutaj, w kraju.
Dlaczego wojsko w ogóle potrzebuje takich wagonów?
Ano dlatego, bo ciężkiego wojska nie da się na serio przerzucać wyłącznie na kołach i lawetach. Military mobility, czyli zdolność do szybkiego przemieszczania żołnierzy, sprzętu i zaopatrzenia, jest dziś jednym z najważniejszych tematów w UE. Sama Komisja Europejska definiuje ją jako możliwość szybkiego przemieszczania wojsk, wyposażenia i dostaw, również z wykorzystaniem cywilnych firm działających na rzecz wojska.
W przypadku ciężkiego sprzętu kolej ma przewagę oczywistą: pozwala przerzucać duże masy na dalekie odległości szybciej, taniej i z mniejszym zużyciem sprzętu niż długie przejazdy drogowe. Dlatego nie dziwi, iż wokół kolei zaczyna rosnąć nowa infrastruktura dual use, czyli podwójnego zastosowania. W Europie uruchamiane są już programy wsparcia dla linii i odcinków służących jednocześnie ruchowi cywilnemu i wojskowemu.
















