Korea Południowa pokazuje środkowy palec Japonii

6 godzin temu

Chociaż Kraj Kwitnącej Wiśni mocno się stara, aby przyciągnąć do siebie zagranicznych gigantów, to na przeszkodzie stoją napięcia polityczne.

Kraje takie jak Tajwan, Stany Zjednoczone i Chiny uznają produkcję półprzewodników za kwestię bezpieczeństwa narodowego, a znajdujące się na ich terenie zakłady mają być tego gwarantem. Nie dziwi więc, iż również inne państwa robią wszystko, aby przyciągnąć do siebie gigantów pokroju TSMC czy Samsunga. Problem w tym, iż nie zawsze jest to możliwe, co świetnie udowodniły nieudane rozmowy między Japonią, a Koreą Południową.

Japończycy zachęcają gigantów jak mogą

Firmy SK hynix i Samsung otrzymały niedawno od japońskiego rządu propozycję budowy swoich fabryk na wyspach. Zachętą miały być sowite rządowe subsydia. Japonia była gotowa również zapewnić wsparcie logistyczne w zakresie łańcucha dostaw, co zgodnie z analizami miałoby pozwolić ograniczyć te koszta o około 50% w stosunku do ponoszonych przez gigantów w ich ojczyźnie. Niestety, na przeszkodzie stanęły względy polityczne.

Szczegółów rozmów nie znamy, ale można spokojnie założyć, iż chodzi o technologiczną dominację w regionie. Chociaż pozycja Tajwanu jako lidera wydaje się niezagrożona, to reszta miejsc na podium może się łatwo zmienić. Nie dziwi więc, iż hodowanie konkurenta dzięki własnych czeboli jest w niesmak Seulowi. Japonia ma jednak kilka asów w rękawie. Jednym z nich jest należący do TSMC zakład w Kumamoto, a drugim prężnie rozwijający się Rapidus, który chce rozpocząć już niedługo produkcję własnej litografii 2 nm.

Idź do oryginalnego materiału