Koniec WOŚP jakiego znamy. Młodzi ludzie chcą bohaterów jak Łatwogang

konto.spidersweb.pl 2 godzin temu

Dobieg końca jedna z najpiękniejszych akcji tego roku, czyli kilkudniowy stream charytatywny prowadzony przez Łatwoganga. Na liczniku zbiórki wybiło ponad 200 mln zł, ale cała ta akcja pokazuje coś innego. Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy traci swój wydźwięk w nowoczesnych czasach.

Charytatywna zbiórka, którą zorganizował i rozkręcił Piotr Garkowski, znany jako Łatwogang, przejdzie do historii światowych akcji charytatywnych. Piszę te słowa chwilę po 19, na liczniku zbiórki jest ponad 200 mln zł, a już teraz wiemy, iż został pobity rekord świata zebranych środków podczas jednego streama. Całkowity dochód ze zbiórki trafi do podopiecznych fundacji Cancer Fighters. Wszystko zaczęło się 9 dni temu, gdy Bedoes, jeden z najważniejszych raperów młodego pokolenia, nagrał razem z Mają Mecan i wspomnianą fundacją utwór Ciągle tutaj jestem (diss na raka).

W dniu publikacji utworu tiktoker Łatwogang opublikował krótkie wideo, w którym zapowiedział, iż za każde polubienie będzie słuchał tego kawałka przez sekundę na żywo – każde 100 tys. odpowiadało zatem 24 godzinom słuchania – i jednocześnie zbierał pieniądze na rzecz chorych dzieci. Na początku miał zebrać 500 tysięcy złotych na fundację i wtedy wydarzyły się rzeczy, które nie mieszczą się w głowie.

Do streama dołączali kolejni darczyńcy, do kawalerki Łatwoganga przychodzili goście, którzy rozkręcali streama i w efekcie otrzymaliśmy 9-dniowy charytatywny stream, na którym działy się rzeczy niesłychane. Widzieliśmy jak Małgorzata Kożuchowska rozwala górę kartonów, nawiązując do ikonicznej sceny śmierci swojej postaci w serialu M jak miłość, zobaczyliśmy niezwykłe koncerty: Szpaku, Mrozu, Sanah czy Golec Orkiestra. To tylko nieliczne postacie, które przewinęły się przez studio. Peja pogodził się z Tede, Szczęsny zaangażował do tańca na TikToku Yamala, Robert Lewandowski przelał milion.

Takiego wydarzenia nikt nigdy juz nie przebije
GOLEC ORKIESTRA SCIERNISKO#latwogang #cancerfighters pic.twitter.com/iduAQOKC7e

— BureK (@BurekRopa1) April 26, 2026

Sceny z tego streama będą z nami na zawsze, ale jedno wrażenie cały czas mnie prześladuje. To koniec WOŚP jakiej znamy, bo teraz pałeczkę przejmuje pokolenie Z.

Jerzy Owsiak ma za sobą ogromne wsparcie. Łatwogang ma komputer, kamerę i niezwykłą magię

Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy jest niewątpliwym fenomenem. Przez lata działalności zebrała miliardy złotych na sprzęt pomagający w leczeniu, który uratował tysiące istnień. Nie da się policzyć całego dobra, które stało się w naszym kraju za jej przyczyną, ale ostatnie finały nie były już takim wydarzeniem. Jerzy Owsiak stał się żywym potwierdzeniem słów z Mrocznego Rycerza: albo umierasz jako bohater, albo żyjesz wystarczająco długo, aby stać się złoczyńcą. Te kultowe słowa mówią o tym, iż czas niszczy moralność i reputację. Owsiak zaangażował się w politykę, czego kulminacją były przedwyborcze plakaty w 2023 r., na których widniał napis: Polacy! pokonajmy to zło. Mniejszym drukiem dodano, iż chodzi o walkę z sepsą, ale wszyscy wiedzieli, iż chodzi o wybory i Prawo i Sprawiedliwość.

Przez działalność polityczną Orkiestra stała się obiektem ataków z każdej strony. Podnoszono zarzuty dotyczące ogromnych kosztów organizacji finałów, jeszcze większego wsparcia ze strony państwa i jego spółek. Faktycznie sam Orlen w 2026 r. przelał ponad 5 mln zł, a przecież to tylko jedna ze spółek wspierających Orkiestrę. Młodzi ludzie odwrócili się od wspierania tej akcji charytatywnej, bo kojarzyła im się z polityką, salonem medialnym, tym zepsutym systemem. Zaczęli dostrzegać, iż do WOŚP przyłączają się ludzie, którzy nie powinni tego robić. Premier kraju przekazuje fanty na licytację, ministrowie sprzedają spotkania w swoich gabinetach. Młodzi ludzie dostrzegli, iż to nie ma sensu, przecież to właśnie politycy są odpowiedzialni za to, iż służba zdrowia jest niedofinansowana, iż żyjemy w Rzeczpospolitej Zbiórkowej.

Dodajmy do tego, iż wspierania Orkiestry stało się kwestią szantażu moralnego, zakłądu politycznego. Jeden obóz mówi: wspierasz Owsiaka? Jesteś z nami, jesteś cool. Nie dajesz na Orkiestrę? Zniknij z naszego życia. Drugi obóz mówi dokładnie odwrotnie. Piękna inicjatywa została zniszczona przez polskie bagno. I tu winni są i politycy i społeczeństwo i sam Owsiak.

Na scenę wchodzi Łatwogang

Koszt organizacji? Kamera internetowa i zestaw do streamingu. Polityka? Nie ma dla niej miejsca. Spółki Skarbu Państwa? Nikt o nich nie słyszał. Jest tylko akcja zbierania pieniędzy dla dzieci chorych na raka. Jeden cel, który zjednoczył całą Polskę. Owszem, przez stream przewinęli się influencerzy, którzy przyszli tylko dla atencji, ale internet już im to wytknął. Stream Łatwoganga jest unikatowy, bo nie ma tu wielkich spółek, setek dziennikarzy, studia w każdym mieście i sztabu koordynującego całą akcję. Nie administracji, jest chęć pomagania, euforia i pokaz tego, w czym jesteśmy wspaniali. Łączny nas wspólny cel – pomoc chorym.

I to działa. Przy praktycznie zerowych kosztach zebrał już ponad 200 mln. WOŚP w tym roku zebrała 289 mln. Koszt? Tego tak naprawdę nigdy nie powiedział, znamy tylko enigmatyczne hasło, iż koszty organizacji nie są pokrywane ze zbiórek. Sam czas antenowy w dniu finału jest wart miliony, a przecież pozostało zaangażowanie służb i całego aparatu państwowego. Łatwogang pokazuje, iż w czasach internetu i mediów społecznościowych nie potrzebujemy tej całej otoczki. Nie chcemy mieć mądrego pana z dużej redakcji, który opowiada nam, iż warto coś wspierać. Nie chcemy mieć polityków, którzy wybielają się poprzez dawanie na licytację swoich długopisów. Chcemy wielkiego zrywu, czystości serca, naturalności. I to dostaliśmy.

Jedną z najbardziej dających do myślenia scen, była ta, w której do kawalerki na Pradze przyszła Monika Olejnik. Znają ją w Polsce wszyscy ludzie z mojego pokolenia i z pokolenia moich rodziców. Tymczasem Łatwogang jej w ogóle nie kojarzy, musi dopytywać kim w ogóle jest i co robi w życiu.

Olejnik u łatwogang:
– Ja jestem dziennikarką, ale działam niepolitycznie, działam społecznie, promuje książki…. 😂😂😂🚀#cancerfighterspic.twitter.com/2ZKTZ4GVee

— PikuśPOL 🇵🇱 ‏📿 (@pikus_pol) April 26, 2026

Pani Olejnik przekazuje na licytację obraz/zdjęcie. W trakcie WOŚP byłoby to ważnym wydarzeniem, widziałbym nagłówki w Gazecie Wyborczej na ten temat. W trakcie tego streama przeszło to kompletnie bez echa. Młodzi ludzie nie znają establishmentu, nie znają gwiazd starych mediów. Mają je w nosie. Wolą sympatycznego Mini Mike’a, który powiedział, iż da się wystrzelić z procy. I to jest coś przełomowego.

Czasy wielkich wydarzeń medialnych odeszły

Budzą tylko złe emocje. Chcemy mieć streamera, który nas zjednoczy, wyrzuci ze swojej kawalerki polityków czy żebrzących o atencję influencerów. Nie wierzycie mi? Monika Kaczmarek-Śliwińska, medioznawczyni z UW mówi, iż 97 proc. komentarzy w internecie dotyczących akcji ma charakter wspierający. Zaledwie 3 proc. krytyczny lub neutralny. Raport Europejskiego Kolektywu Analitycznego Res Futura wskazuje, iż dominuje narracja o rozwaleniu systemu przez polski internet. Siłą zbiórki ma być to, iż reprezentuje obóz wartości pozapolitycznych skupiony wokół oddolnego społeczeństwa cyfrowego. Apolityczność całej akcji ma niesamowite znaczenie, bo przy dużej polaryzacji trudno byłoby wygenerować takie zainteresowanie, takie zasięgi i takie oddanie.

Podobnego zdania jest Przemysław Pająk, założyciel naszego serwisu. Tu zapoznacie się z jego opinią:

Widzicie? Mówi to wam Pająk, mówi Grabowski, mówi wam to Kaczmarek Śliwińska. Coś się zmieniło w Polsce w ciągu tych ostatnich dni. I wszystko wskazuje na to, iż na lepsze.

BuyboxFast
Idź do oryginalnego materiału