Koniec odczytów licznika za darmo. Wprowadzają nowe zasady

konto.spidersweb.pl 2 godzin temu

Energa zmieniła zasady rozliczeń rzeczywistych. Klienci nie mogą już samodzielnie podawać stanu licznika, a operator nalicza abonament za odczyt.

Koniec z samodzielnym wpisywaniem stanu licznika na platformie Energi. Od początku kwietnia część klientów korzystających z Rozliczeń Rzeczywistych została objęta nowym modelem, w którym dane o zużyciu energii przekazuje już nie użytkownik, ale operator systemu dystrybucyjnego. Zmiana ma być elementem wdrażania ogólnokrajowego Centralnego Systemu Informacji Rynku Energii, ale dla odbiorców pojawia się dodatkowa opłata abonamentowa za przekazywanie odczytu, a klient traci wpływ na dokładny moment rozliczenia.

Co się dokładnie zmieniło?

Do tej pory klient korzystający z Rozliczeń Rzeczywistych mógł samodzielnie podawać stan licznika na platformie sprzedawcy i rozliczać się według rzeczywistego zużycia energii w wybranym przez siebie momencie cyklu. Energa poinformowała jednak, iż od 1 kwietnia taki model po prostu przestaje działać. Odczyt ma być przekazywany raz w miesiącu bezpośrednio przez dystrybutora, a klient nie może już sam decydować, którego dnia nastąpi przekazanie danych. Spółka zaznacza też wprost, iż okresy rozliczeniowe nie muszą pokrywać się z miesiącami kalendarzowymi.

Oznacza to, iż dotychczasowe manualne rozliczenia przestają funkcjonować w znanej formie. Klient przez cały czas będzie rozliczany na podstawie zużycia, ale sam nie uruchomi już procesu przez wpisanie licznika w dogodnym terminie.

Ile za to zapłacimy?

Najbardziej namacalnym skutkiem zmiany jest abonament za przekazywanie stanu licznika. jeżeli klient przeszedł z dotychczasowego 2-miesięcznego cyklu na miesięczny odczyt realizowany przez operatora, to został objęty nową miesięczną opłatą abonamentową. W przypadku licznika zdalnego odczytu ma ona wynosić 0,74 zł netto, czyli 0,91 zł brutto. Dla tradycyjnego licznika stawka rośnie do 4,64 zł netto, czyli 5,71 zł brutto.

Z punktu widzenia domowego budżetu nie są to kwoty, które same w sobie wywracają rachunki za energię, ale emocje klientów budzi nie tylko sama wysokość opłaty, ale także zasada. Część odbiorców ma poczucie, iż płaci za czynność, którą wcześniej wykonywała samodzielnie i bez dodatkowego abonamentu. Zwłaszcza w przypadku tradycyjnych liczników różnica staje się odczuwalna, bo roczny koszt takiej opłaty zbliża się do 70 zł.

Skąd wzięła się ta zmiana?

Tłem całej operacji jest wdrażanie Centralnego Systemu Informacji Rynku Energii, czyli krajowego systemu wymiany danych na rynku energii. Celem CSIRE jest stworzenie jednolitego środowiska, w którym uczestnicy rynku – sprzedawcy, operatorzy i inni uprawnieni uczestnicy – będą wymieniać dane w sposób uporządkowany i spójny. System ma ujednolicić procesy, ograniczyć chaos informacyjny i poprawić jakość danych wykorzystywanych do rozliczeń i obsługi odbiorców.

Dla klienta oznacza to mniej manualnej obsługi, ale jednocześnie większą zależność od harmonogramu i procedur po stronie dystrybutora. Z punktu widzenia systemu to po prostu standaryzacja. Z punktu widzenia użytkownika utrata części kontroli nad tym, kiedy dokładnie następuje rozliczenie.

Czy można wrócić do starego modelu?

Energa jasno komunikuje, iż po zmianach klient nie może już podawać stanu licznika samodzielnie w ramach tej usługi. A ponieważ CSIRE jest rozwiązaniem ogólnokrajowym, cała logika wymiany danych ma docelowo objąć wszystkich uczestników rynku energii. Oznacza to, iż niezadowolony klient nie powinien zakładać, iż sama zmiana sprzedawcy energii automatycznie przywróci dawny mechanizm.

To nie znaczy, iż wszystkie firmy będą komunikować zmiany identycznie albo stosować identyczne rozwiązania wobec wszystkich grup odbiorców. Rynek energii przechodzi jednak na model bardziej scentralizowanej i automatycznej wymiany danych, a klient ma w nim mniej pola do samodzielnego sterowania samym momentem odczytu.

BuyboxFast
Idź do oryginalnego materiału