
Na polskich ulicach będzie tak, jak na świecie – samochody mają kursować pod jednym wspólnym szyldem.
„Docelowo będziemy zmierzać w kierunku jednej globalnej marki Lyft” – potwierdził w rozmowie z „Rzeczpospolitą” Krzysztof Urban, dyrektor zarządzający Freenow by Lyft w Polsce.
Jak wyjaśnił, migracja nie będzie odbywać się z dnia na dzień, ale logo i nazwa Freenow zniknie z samochodów poruszających się po polskich drogach.
Przez pewien okres obie aplikacje będą funkcjonować równolegle, dając pasażerom swobodny dostęp do zamawiania przejazdów. Docelowym filarem i marką globalną jest jednak Lyft. Chcemy, by nasi klienci na całym świecie – czy to w Warszawie, Barcelonie, czy w Nowym Jorku – poruszali się w ramach jednego, zintegrowanego ekosystemu – stwierdził w rozmowie z dziennikiem.
Z zapowiedzi wynika, iż proces zmiany rozpocznie się w I kwartale 2027 r.
Jak mówi Urban, będzie przebiegać stopniowo, zaś celem jest „oswojenie klientów w Polsce i w całej Europie z nową marką”. W przyszłym roku firma będzie zachęcać użytkowników do przesiadki na aplikację Lyft.
Działając na polskim rynku Lyft chce wzmocnić swoją pozycję w dużych miastach, ale też „wejść do kolejnych 15-20 mniejszych”. Celem według deklaracji Krzysztofa Urbana jest podwojenie liczby realizowanych przejazdów w Polsce.
– Wolumen przejazdów w Polsce rośnie w tempie 5-10 proc. rocznie. Wynika to z nieustannie zwiększających się potrzeb związanych z mobilnością i wzrostu dochodów społeczeństwa. Przewozy zamawiane przez aplikację stały się w Polsce usługą wybitnie dostępną cenowo. Nie ma bariery wejścia, taksówka przestała być towarem luksusowym – stała się codziennym środkiem transportu miejskiego, z którego korzysta się w drodze do pracy, wieczorami czy jadąc na lotnisko – ocenia Urban.
Amerykański rywal Ubera w Polsce
Lyft konkurował z Uberem na amerykańskim rynku. Dotychczas to Uber był dostępny w Polsce. Lyft w 2025 r. nabył platformę FreeNow. Wtedy nie mówiło się jeszcze o wchłonięciu starej nazwy, ale jak widać nie ma miejsca na sentymenty i przyzwyczajenia – dominować musi jedna, globalna marka. A co za tym idzie, rywalizacja prowadzona w Stanach przenosi się również na polski rynek.
Zdjęcie główne: Fotokon / Shutterstock.com












