
Kometa 3I/Atlas przestała być jedynie zagadką naukową, a stała się przedmiotem gry wywiadu na najwyższym szczeblu. Znany astrofizyk twierdzi, iż pewne fakty dotyczące obiektu były „ukrywane przed opinią publiczną, aby zapobiec panice, która mogłaby wybuchnąć”.
Kometa 3I/Atlas wciąż zaskakuje. Tym razem nie chodzi jednak o jej skład chemiczny, ani o jej anomalie.
Avi Loeb, astrofizyk z Harwardu i popularyzator idei, iż kometa 3I/Atlas może być dziełem obcej cywilizacji, poświęcił jeden z ostatnich wpisów na swoim blogu sprawie, która na pierwszy rzut oka przypomina raczej bestsellerową powieść fantastycznonaukowa chińskiego pisarza Liu Cixina, a nie prawdziwe wydarzenia. No bo czy ktoś pomyślałby, żeby do jednego worka wrzucić kosmitów, kometę i Centralną Agencję Wywiadowczą (CIA)?
Jak dotąd kometa 3I/Atlas ujawniła szereg niewyjaśnionych cech w porównaniu ze znanymi kometami (pełną listę znajdziesz w tekście: anomalie komety 3I/Atlas). Można było mieć nadzieję, iż te zagadki wywołają merytoryczną debatę naukową na temat natury komety 3I/Atlas. Zamiast tego sprawa została oficjalnie zamknięta przez przedstawicieli NASA, nie podejmując żadnej dyskusji na temat zagadkowego charakteru tych anomalii – napisał Avi Loeb.
Do najważniejszych anomalii naukowiec zalicza antywarkocz komety, który skierowany jest w stronę Słońca zarówno przed, jak i po peryhelium (po przelocie przez punkt na trasie komety, położony najbliżej Słońca). Antywarkocz nie jest złudzeniem optycznym, jak to często bywa w przypadku komet z naszego układu, ale istnieje naprawdę. Takie zjawisko widzimy pierwszy raz.
Kolejna sprawa to wyraźna obecność niklu w stosunku do żelaza w gazie emitowanym przez kometę 3I/Atlas. Proporcje te przypominają produkowane przemysłowo stopy niklu. Także trajektoria komety 3I/Atlas przelatującej przez nasz Układ Słoneczny, która wyrównana jest niemal idealnie z obiegiem planet wokół Słońca, jest zdaniem Avi Loeba, poważną anomalią.
Więcej na Spider’s Web:
NASA zamyka temat, a CIA nabiera wody w usta
Teraz dochodzimy do najważniejszego momentu. 31 grudnia 2025 r. Centralna Agencja Wywiadowcza (CIA) odpisała na zapytanie Johna Greenewalda Jr. złożone w ramach Ustawy o wolności informacji (FOIA). Greenewalda Jr. pytał w piśmie o to czy CIA badała kometę 3I/Atlas i czy odebrała z niej jakieś sygnały.
Centralna Agencja Wywiadowcza (CIA) odpowiedziała iż nie może „ani zaprzeczyć, ani potwierdzić istnienia, ani nieistnienia dokumentów” związanych z 3I/Atlas. Odpowiedź opublikowano na Twitterze tutaj.
John Greenewald Jr. jest amerykańskim badaczem i ufologiem, autorem kilku książek o UFO. Najbardziej znany jest jako założyciel The Black Vault, cyfrowego archiwum zawierającego miliony stron dokumentów rządu Stanów Zjednoczonych uzyskanych na mocy ustawy o wolności informacji.
Oczywiście, po przeczytaniu odpowiedzi CIA, każdy ma wrażenie, iż rząd amerykański wymiguje się od odpowiedzi i ma coś do ukrycia. Nic więc dziwnego, iż w sieci zawrzało, a miłośnicy opowieści o statkach kosmitów poczuli, iż CIA coś ukrywa.
To, iż CIA traktuje te informacje jako wystarczająco wrażliwe, by je utajnić, jest zaskakujące, biorąc pod uwagę, iż przedstawiciele NASA stanowczo stwierdzili na konferencji prasowej 19 listopada 2025 r., iż kometa 3I/Atlas jest z całą pewnością kometą pochodzenia naturalnego. Skoro wniosek ten był od początku jasny dla wszystkich w rządzie i środowisku akademickim to dlaczego CIA miałaby traktować ewentualne istnienie dokumentów dotyczących komety naturalnej jako wystarczająco wrażliwe, by je utajnić? – pyta Avi Loeb.
Teoria czarnego łabędzia
Zdaniem naukowca najprostsza interpretacja odpowiedzi CIA na wniosek FOIA jest taka, iż niektórzy urzędnicy rządowi chcieli zweryfikować, czy kometa 3I/Atlas nie jest zdarzeniem typu „czarny łabędź”, mimo iż eksperci od komet uważają taką możliwość za wysoce nieprawdopodobną.
Termin „czarny łabędź” (ang. Black Swan) to koncepcja wprowadzona przez statystyka i filozofa Nassima Nicholasa Taleba. Odnosi się ona do zdarzeń, które całkowicie zmieniają bieg historii lub gospodarki, mimo iż nikt nie brał ich wcześniej pod uwagę. Zdarzenie to niesie ze sobą drastyczne skutki dla świata, gospodarki lub społeczeństwa. Często zmienia paradygmaty, według których dotąd funkcjonowaliśmy.
To co charakteryzuje zdarzenie typu „czarny łabędź” to fakt, iż po fakcie ludzie tworzą wyjaśnienia, które sprawiają, iż wydaje się ono logiczne i możliwe do uniknięcia, często słyszymy wtedy: „to przecież było oczywiste”.
Mnożąc małe prawdopodobieństwo istnienia zagrożenia przez jego wysoki współczynnik wpływu na społeczeństwo, można dojść do trzeźwego wniosku, iż takie zdarzenia należy traktować poważnie i monitorować. Tę lekcję odczuli na własnej skórze mieszkańcy Troi, witając konia trojańskiego, a także agencje wywiadowcze, takie jak CIA, po błędnych szacunkach ryzyka związanego z wydarzeniami z 11 września 2001 r. i 7 października 2023 r. – napisał Avi Loeb.
Panika, kosmici i memy
W takich okolicznościach urzędnicy NASA otrzymaliby polecenie by przedstawić prawdopodobną naukową interpretację, podczas gdy w tym samym czasie, poważne rozważanie na temat scenariusza „czarnego łabędzia”, przygotowane przez CIA, „było ukrywane przed opinią publiczną, aby zapobiec panice, która mogłaby wybuchnąć”.
Jest to mądra polityka łagodzenia niepokojów społecznych lub niestabilności rynków finansowych w czasie, gdy scenariusz „czarnego łabędzia” jest przez cały czas uważany za wysoce nieprawdopodobny. Aby utrzymać zaufanie opinii publicznej, CIA wolałaby nie podnosić fałszywego alarmu, jak pasterz, który wielokrotnie krzyczał: „Wilk!”, więc kiedy pojawił się prawdziwy wilk, nikt mu nie uwierzył. Odpowiedź „ani nie zaprzeczaj, ani nie potwierdzaj” jest najlepszym sposobem na utrzymanie śledztwa w sprawie „czarnego łabędzia” w ukryciu – podkreśla naukowiec.
Dodaje on, iż „jeżeli powyższa interpretacja jest prawidłowa, kometa 3I/Atlas stanowi pierwszy przypadek obiektu astronomicznego, w przypadku którego agencje wywiadowcze celowo przyjęły odpowiedź: ani nie zaprzeczaj, ani nie potwierdzaj”.
Na koniec dodam tylko, iż ta historia to klasyczny przykład mema z Giorgio A. Tsoukalosem, znanym z serii „Starożytni kosmici”, na którym mówi: „Nie twierdzę, iż to byli kosmici… ale to byli kosmici”.

Pamiętajmy też, iż kometa 3I/Atlas nie musi być dziełem kosmitów, by być bezcennym skarbem dla nauki. Obiekt ten jest dziełem natury, co jest naukowym konsensusem. Niesie ze sobą wiedzę o innych układach sprzed miliardów lat. W nauce prawda jest zawsze bardziej fascynująca niż najwspanialsza choćby fantazja.
Główna ilustracja: Kompozycja obrazu w ultrafiolecie przedstawiająca atomy wodoru otaczające kometę 3I/Atlas, trzeci obiekt międzygwiazdowy kiedykolwiek wykryty przez astronomów, podczas przejścia przez nasz Układ Słoneczny. Zdjęcie to zostało wykonane 28 września 2025 r. przez instrument sondy kosmicznej MAVEN, zaledwie kilka dni przed najbliższym zbliżeniem komety do Marsa. Instrument ten, Imaging Ultraviolet Spectrograph, wykonuje zdjęcia w ultrafioletowej części widma, aby ujawnić skład chemiczny obiektów. Zdjęcie pokazuje wodór emitowany z różnych źródeł: komety (ciemna plama po lewej stronie), wodór z Marsa (jasna emisja po prawej) i wodór przepływający przez nasz Układ Słoneczny między planetami (słaba emisja pośrodku). Źródło zdjęcia: NASA/Goddard/LASP/CU Boulder

















