Kometa 3I/Atlas ma coś, co wymyka się logice. „To nie jest iluzja”

konto.spidersweb.pl 15 godzin temu

Kometa 3I/Atlas, choć minęła już Ziemię i ma za sobą już połowę drogi przez nasz Układ Słoneczny, wciąż budzi ogromne emocje. Są tacy, którzy nie mogą zasnąć, bo nie daje im spokoju fizyka tego tajemniczego obiektu.

Najbardziej znaną taką osobą jest oczywiście Avi Loeb, astrofizyk z Harvardu, popularyzator idei, iż kometa 3I/Atlas może być wytworem technologicznym obcej cywilizacji. Naukowiec skupił się w ostatnim czasie na tak zwanym antyogonie (lub antywarkoczu) komety 3I/Atlas.

Ten nietypowy dżet (strumień plazmowej materii) skierowany jest w dokładnie odwrotną stronę niż typowy ogon komety. Avi Loeb znów użył też kociego porównania: „Ten gość (kometa 3I/Atlas) na naszym podwórku, nie jest zwykłym ulicznym kotem, ponieważ wydaje się, iż z jego czoła wyłania się ogon”.

Niezwykłe zjawisko, które istnieje naprawdę

Najbardziej zaskakującym faktem dotyczącym tego dżetu jest jego orientacja w kierunku Słońca. zwykle wydłużona struktura wokół komet jest zorientowana w kierunku przeciwnym do Słońca. Przyczyna fizyczna jest prosta: oddziaływanie wiatru słonecznego na gaz i promieniowanie słoneczne na pył tworzą wrażenie warkocza komety rozciągającego się od Słońca względem jądra. Jednak kometa 3I/Atlas wykazuje fizyczny antywarkocz, który zdecydowanie nie jest iluzją wizualną, wynikającą z efektu projekcji generowanego przez specjalny kąt obserwacji – podkreśla Avi Loeb.

Zaintrygowany tym niezwykłym zjawiskiem, naukowiec napisał trzy artykuły (opublikowane tutaj, tutaj i tutaj), próbujące wyjaśnić fizykę stojącą za antywarkoczem.

Antywarkocz komety 3I/Atlas stanowi jedną z głównych anomalii i jest wyraźnie widoczny na zdjęciach po peryhelium, wykonanych z różnych perspektyw w ciągu ostatnich kilku miesięcy. Zdjęcia te pokazują wyraźny antyogon, który rozciąga się na 400 tys. km od jądra komety 3I/Atlas w kierunku Słońca. Jest on koło 11 razy dłuższy niż szerszy.

Antywarkocz komety 3I/Atlas jest też widoczny na najnowszym zdjęciu Hubble’a, wykonanym 7 stycznia 2026 r.

Zdjęcie komety 3I/Atlas, wykonane 7 stycznia 2026 r. przez Kosmiczny Teleskop Hubble’a. Fot. NASA/ESA/STScI

Zastosowanie filtra gradientu rotacyjnego Larsona-Sekaniny, który usuwa kołowo symetryczną poświatę wokół jądra komety 3I/Atlas, ujawnia potrójną strukturę dżetu z głównym, ściśle skolimowanym antywarkoczem skierowanym w stronę Słońca. Dwa mniejsze dżety są równo od siebie i antywarkocza oddzielone pod kątem i nie są skierowane w stronę od Słońca – jak można by się spodziewać po znanym warkoczu kometarnym – opisuje Avi Loeb.

Dodaje on, iż jak wynika z pierwszego zdjęcia Hubble’a z 21 lipca 2025 r., dżet antywarkocza komety 3I/Atlas jest ściśle skolimowany i o rząd wielkości dłuższy niż szerszy. Jest to zaskakujące biorąc pod uwagę, iż dżet przechodzi przez przeciwstawne ciśnienie wiatru słonecznego i promieniowania słonecznego.

Anomalii jest więcej

Avi Loeb okłada do tego inne niedające mu spokoju anomalie. Oś obrotu komety 3I/Atlas (czyli ta niewidzialna linia, wokół której się kręci) jest wycelowana niemal idealnie w stronę Słońca. Kometa porusza się niemal idealnie na tym samym poziomie (w tej samej płaszczyźnie), na którym krążą planety w naszym Układzie Słonecznym. Można to porównać do sytuacji, w której rzucasz kamieniem z zewnątrz, a on leci idealnie płasko nad powierzchnią stołu, na którym leżą inne przedmioty.

Autor tekstu podkreśla, iż mamy tu do czynienia z dwoma dziwnymi faktami. Szansa na to, iż oś komety sama z siebie wyceluje w Słońce, jest mniejsza niż 1 proc. Szansa na to, iż kometa przypadkiem trafi w płaszczyznę naszych planet, również wynosi mniej niż 1 proc. Kiedy to połączymy, okazuje się, iż szansa na taki przypadek wynosi mniej niż 1 na 10 000.

Więcej na Spider’s Web:

Niektórzy patrzą w gwiazdy

Naukowiec nie byłby sobą, gdyby nie napisał czegoś wprost o obcych.

Wszechświat nie będzie się wydawał samotnym miejscem, jeżeli znajdziemy mieszkańców na naszej kosmicznej ulicy. Znalezienie tych mieszkańców zaktualizuje priorytety ludzkości poza Ziemią – twierdzi Avi Loeb.

I dodał: „Na forum WORLD.MINDS, prowadzonym przez błyskotliwego Rolfa Dobellego, zapytałem historyka Sir Nialla Fergusona: „Czy nauka może pomóc ludzkości dążyć do znacznie lepszej przyszłości niż jej przeszłość?”. Niall odpowiedział, iż nauka nie jest oddzielona od polityki siły. Argumentował, iż w całej historii ludzie ewoluowali jako wojownicy i zabójcy. XX wiek przyniósł niezwykłe przełomy naukowe i bezprecedensowe masowe mordy. Niall zasugerował, iż te fakty nie są ze sobą niezwiązane”.

Niall ma rację co do naszej przeszłości. Mam jednak nadzieję, iż spotkanie z bardziej rozwiniętą cywilizacją pozaziemską uczyni naszą przyszłość lepszą, gdy tylko zaczerpniemy inspirację z gwiazd. Jak zauważył Oscar Wilde: „Wszyscy jesteśmy w rynsztoku, ale niektórzy z nas patrzą w gwiazdy” – zakończył Avi Loeb.

Idź do oryginalnego materiału