Klonowanie głosu w przestępczości wymierzonej w firmy. Poznajcie przypadki z USA, Europy, Azji i Polski

1 godzina temu
Oszustwo „na prezesa” ma w branży bezpieczeństwa długą i dość nudną historię. Przez lata wyglądało podobnie: e-mail z adresu łudząco przypominającego służbową skrzynkę szefa, pilna sprawa, poufny kontrakt, prośba o przelew jeszcze przed końcem dnia. Księgowe i kontrolerzy finansowi nauczyli się sprawdzać nadawcę, wyłapywać literówki w domenie i dzwonić do przełożonego, gdy coś nie pasowało. Telefon długo pełnił rolę bezpiecznika. jeżeli prezes potwierdził polecenie swoim głosem, temat był zamknięty.
Ten bezpiecznik przestał być niezawodny. Narzędzia do syntezy mowy, które jeszcze kilka lat temu wymagały większej ilości materiału i sporej mocy obliczeniowej, są dziś łatwiej dostępne i potrafią pracować w czasie zbliżonym do rzeczywistego. Materiału do treningu nikt nie musi wykradać. Prezesi spółek giełdowych występują na konferencjach wynikowych, dyrektorzy finansowi udzielają wywiadów, menedżerowie nagrywają webinary i podcasty.
Idź do oryginalnego materiału