
Polacy gwałtownie oswoili się z automatami kaucyjnymi. Dane operatorów pokazują, iż od 50 do prawie 80 proc. zwrotów idzie przez automaty. System dopiero się rozpędza, ale ze szkłem są kłopoty.
Pierwsze miesiące działania ogólnopolskiego systemu kaucyjnego pokazują, iż jego sercem stały się automaty do zbiórki opakowań. Większość butelek i puszek wraca właśnie przez maszyny, a w koszach na zwroty zdecydowanie dominują plastikowe butelki PET. W statystykach brakuje za to tego, co wielu kojarzy z kaucją najbardziej – szklanych butelek wielorazowych.
Automaty przejmują zwroty. Ręczna zbiórka schodzi na drugi plan
System kaucyjny ruszył w Polsce w październiku 2025 r. Obejmuje butelki plastikowe do 3 l i metalowe puszki do 1 l, do których doliczana jest kaucja 50 groszy. Do odzyskania pieniędzy nie jest potrzebny paragon, ale opakowanie musi być całe i oznaczone charakterystycznym symbolem kaucji na etykiecie lub puszce.
Z perspektywy kilku miesięcy widać, iż sposób oddawania opakowań bardzo gwałtownie się spolaryzował. Jak podaje PAP, operatorzy zgodnie raportują, iż od mniej więcej 50 do niemal 80 proc. wszystkich zwrotów przechodzi przez automaty, a tylko reszta trafia do systemu w modelu ręcznym – przy kasie lub w punkcie obsługi. Najwyższy udział maszyn notuje Krajowy System Kaucyjny Zwrotka współpracujący m.in. ze stacjami paliw i dużymi sieciami. Tam przez automaty wraca około 78 proc. opakowań.
Dla sklepów to przede wszystkim kwestia logistyki. Przy rosnącej liczbie butelek i puszek odręczne liczenie, skanowanie i przechowywanie opakowań gwałtownie przestaje być wykonalne. Automat nie tylko przyjmuje i sortuje surowiec, ale też na bieżąco raportuje do operatora, ile i jakich opakowań trafiło do danego punktu. To zdejmuje ze sprzedawców część obowiązków i ułatwia rozliczenia finansowe.
PET rządzi, puszki gonią. Szkła jak na lekarstwo
Kiedy spojrzeć na strukturę zwracanych opakowań, obraz jest równie wyraźny jak w przypadku formy zbiórki. Aż 3/4 wszystkich zwrotów stanowią butelki plastikowe PET, a mniej więcej pozostałą 1/4 aluminiowe puszki. W niektórych systemach proporcje nieco się różnią, ale plastik dominuje, puszka uzupełnia, a szkło niemal nie istnieje w statystykach nowego systemu.
Jest to po części odzwierciedlenie polskich nawyków zakupowych. Duża część obrotu napojami – od wód mineralnych po słodzone napoje gazowane – opiera się dziś na butelkach PET. Są lekkie, tanie w produkcji, łatwe do transportu i dostępne w dużych pojemnościach. Wprowadzenie na nie kaucji sprawia, iż materiał, który do tej pory często lądował w odpadach zmieszanych, zaczyna wracać w bardziej uporządkowanym strumieniu.
Puszki aluminiowe, choć mają mniejszy udział, również są dla systemu bardzo cenne. Aluminium jest jednym z najlepiej nadających się do recyklingu metali – można je przetapiać wielokrotnie przy stosunkowo niewielkiej utracie jakości. Każda puszka, która wraca przez automat, to realne oszczędności energii w porównaniu z produkcją nowego aluminium z rud.
Wiele mniejszych sklepów zaczynało od przyjmowania opakowań do ręki, bo próg wejścia był niższy – nie trzeba było inwestować w maszynę. Teraz, gdy wolumen zwrotów rośnie, część z nich rozważa zmianę modelu na automatyczny. Operatorzy wprost przyznają, iż system jest w fazie intensywnego skalowania, a udział maszyn będzie się jeszcze zwiększał.
Co z butelkami szklanymi? Luka po nowelizacji
Formalnie w polskim systemie kaucyjnym są także szklane butelki wielorazowego użytku o pojemności do 1,5 l. Tam kaucja wynosi 1 zł i od lat kojarzy się głównie z butelkami po piwie.
Z punktu widzenia nowych operatorów problem polega jednak na tym, iż szklane opakowania wielorazowe zostały wyłączone z obowiązkowego, scentralizowanego systemu. Umożliwiła to nowelizacja ustawy podpisana w lutym 2026 r., która pozwoliła producentom zachować ich własne, funkcjonujące od lat systemy butelek zwrotnych.
Oznacza to, iż obrót butelkami szklanymi wielorazowymi wciąż się odbywa, ale w równoległych, często zamkniętych obiegach – głównie w branży piwnej. Operatorzy ogólnokrajowego systemu nie mają pełnego wglądu w te strumienie, więc nie raportują ich w swoich statystykach. Stąd wrażenie, iż szkła nie ma, choć w rzeczywistości część butelek wciąż krąży między sklepami a rozlewniami poza nową infrastrukturą.
Dla konsumenta to dodatkowe źródło zamieszania. W jednym sklepie butelka piwa może być objęta odrębnym, starym systemem kaucji producenta, w innym nie. Do tego dochodzi okres przejściowy, w którym na półkach stoją obok siebie te same napoje w opakowaniach z kaucją i bez niej.
Eksperci już wcześniej ostrzegali, iż taki stan rzeczy potrwa przynajmniej do końca 2026 r., bo wyprodukowane wcześniej towary mogą być legalnie sprzedawane do wyczerpania zapasów.
Siedmiu operatorów, ambitne cele i duża presja opłaty produktowej
Ogólnopolski system kaucyjny tworzy go siedmiu operatorów, którzy odpowiadają za organizację zbiórki, logistykę, rozliczenia finansowe oraz raportowanie poziomów selektywnej zbiórki. To oni podpisują umowy ze sklepami, ustawiają automaty i odbierają z nich surowiec, a następnie przekazują go do recyklerów.
Producenci napojów mogą zdecydować, czy dołączają do systemu. jeżeli tego nie robią, muszą zapłacić opłatę produktową. Od 1 stycznia 2026 r. stawki opłaty wzrosły, co ma zmotywować firmy, które wciąż zwlekają, do wejścia do któregoś z systemów.
Na horyzoncie widać też unijne wymagania. W latach 2025-2028 poziom selektywnej zbiórki dla butelek jednorazowych z tworzyw sztucznych, puszek metalowych i szklanych butelek wielorazowych powinien sięgnąć 77 proc., a od 2029 r. wzrosnąć do 90 proc.
To bardzo ambitne wartości jak na system, który dopiero uczy się pracy na pełnych obrotach. Operatorzy nie ukrywają, iż osiągnięcie tych progów już w 2026 r. będzie wyzwaniem, zwłaszcza przy wciąż niepełnym pokryciu rynku automatami i okresie przejściowym dla opakowań bez znaku kaucji.
















![Wyścig Tymka Kucharczyka w IndyNXT [Relacja live]](https://powrotroberta.pl/wp-content/uploads/2026/03/Kucharczyk-Indy-2-scaled-e1772341255976.jpg)