Joyroom Podix to sprzęt zaliczający się do zyskującego na popularności segmentu multiładowarek o dużej mocy. Akcesorium jest w stanie jednocześnie dostarczać energii aż pięciu urządzeniom na raz, z mocą 140 W. Sprawdziłem, jak działa i czy faktycznie spełnia pokładane w nim oczekiwania.
Dlaczego ktoś miałby chcieć taką ładowarkę GaN?
Przyznam szczerze, iż o marce Joyroom usłyszałem po raz pierwszy. Założono ją w 2009 roku i od tamtego czasu producent sprzedaje okablowanie, ładowarki, sprzęt audio oraz lifestyle’owe gadżety. W erze boomu na elektronikę użytkową z Chin, gdzie każdego roku powstają tysiące nowych marek, podobnych firm znajdziemy całe mnóstwo. Pytanie brzmi: czy Joyroom Podix jest godny naszej uwagi?
Joyroom Podix zwraca uwagę aż pięcioma złączami ładowania o łącznej mocy wyjściowej 140 W. Konstrukcja jest naprawdę zgrabna i wyposażona w czytelny wyświetlacz prezentujący dane o parametrach ładowania.
Zawartość opakowania
Reklamowana jako kompaktowa multiładowarka GaN Joyroom Podix dotarła do mnie w zaskakująco dużym pudełku. W opakowaniu oprócz samego urządzenia w kształcie kostki o wymiarach 75 x 82 x 76 mm znalazłem także przewód zasilania sieciowego, przyklejaną do powierzchni płaskiej antypoślizgową bazę magnetyczną pod ładowarkę oraz instrukcję obsługi.
Budowa i jakość wykonania Joyroom Podix
Dołączoną w zestawie gumową podstawę można, ale nie trzeba przykleić na przykład do biurka. Po położeniu na niej ładowarki – w odpowiedniej orientacji – aktywuje się magnes stabilizujący kostkę. To dość ważne, bowiem Joyroom Podix wyposażono w dwa wbudowane przewody o długości 80 cm, które wysuwa się z konstrukcji pociągając za nie. Przewody są automatycznie zwijane po lekkim szarpnięciu. Gdy podstawa nie zostanie przyklejona, ładowarka może się przesuwać.
Obudowę Joyroom Podix wykonano w całości z grafitowego tworzywa sztucznego o gładkiej, połyskującej fakturze, imitującego metal. Front urządzenia oprócz dwóch portów USB-A, portu USB-C i dwóch wystający z gniazd wbudowanych przewodów USB-C zdobi jeszcze kolorowy wyświetlacz. Jest dotykowy i nie ma funkcji autoobracania, choć można go obracać manualnie poprzez dotykanie w płytkę z ikoną kółeczka.
Po podłączeniu ładowarki do gniazdka sieciowego oczom użytkownika ukazuje się animowana cyfrowa buzia o zmiennej mimice. Nie powiem, wywołuje uśmiech na twarzy, budząc pozytywne emocje i dobrze nastrajając do korzystania z akcesorium. Czasami się uśmiecha, czasami śpi, a w stanie bezczynności puszcza także bańki mydlane. Wirtualna facjata prezentowana jest zamiennie z parametrami ładowania osiąganymi na poszczególnych portach, już po podpięciu do niej elektroniki użytkowej.
Parametry portów i testy praktyczne. Czy moc ładowania jest taka, jak obiecuje producent?
Jak już wspomniałem, Joyroom Podix dostarcza maksymalnej mocy ładowania na poziomie łącznym 140 W. Może ładować z taką mocą jedno urządzenie przy wykorzystaniu portu USB-C1 z parametrami do 28V/5A, co pozwala za jego pomocą uzupełniać energię także w laptopach. Złącza USB-C2/C3 dostarczają maksymalnie 100 W mocy, a USB-A1/A2 – 30 W. Naturalnie moc ładowania w przeliczeniu na gniazdo obniża się w wypadku ładowania kilku urządzeń na raz.
O szczegółowych konfiguracjach więcej poczytacie na stronie producenta, a jest ich cała masa. Przykładowo pod USB-C1 i USB-C2 lub USB-C3 można ładować dwa sprzęty w układzie 70 W + 70 W. Trzy urządzenia można ładować w najmocniejszej konfiguracji 100 W + 20 W + 20 W, cztery w 80 W + 20 W + 20 W + 18 W.
Czy Joyroom Podix udało mi się ładować z maksymalną mocą 140 W kilka podłączonych sprzętów? Udało mi się wyciągnąć 130 W, co poczytuję jako wynik sensowny, zbliżony do deklaracji producenta. W przypadku jednego urządzenia moc ładowania sięgnęła 134 W. Należy pamiętać o tym, iż telefon obsługujący ładowanie powiedzmy 100 W nie ładuje się z taką mocą przez cały czas, a jedynie w określonej fazie. Im bliżej końca ładowania, tym moc na ogół maleje, aby chronić żywotność akumulatora. Warto mieć też z tyłu głowy, iż po podłączeniu urządzenia takiego jak laptop, moc ładowania telefonów obsługujących bardzo szybkie ładowanie będzie wolniejsza od oczekiwanej ze względu na parametry ładowania laptopa. Fizyki nie da się oszukać.
Cieszy, iż informacje na temat parametrów ładowania urządzeń na bieżąco wyświetlane są na ekraniku.
Kultura pracy
Podczas pracy ładowarka GaN Joyroom Podix nie wydaje żadnych dźwięków, co wcale nie stanowi rzeczy oczywistej. Niektóre urządzenia tego typu chłodzone są aktywnie, w sposób słyszalny. Ten sprzęt cechuje się na tyle wysoką kulturą pracy, aby nie nagrzewać się znacząco choćby w trakcie intensywnej pracy.
Joyroom Podix – czy warto?
Cena ładowarki GaN Joyroom Podix w oficjalnym sklepie producenta na Allegro wynosi 399 złotych i za te pieniądze to interesujący wybór. To jedno, kompaktowe urządzenie, które realnie może zastąpić aż pięć kostek ładujących na biurku. To oszczędność miejsca, ale też gniazdek. Jakość wykonania stoi na dobrym poziomie, a co ważniejsze Joyroom Podix po prostu działa tak, jak byśmy chcieli tego oczekiwać. o ile cena Ci odpowiada, z pewnością będziesz zadowolony.
Mocne strony:
- dość wysoka maksymalna moc ładowania 140 W
- może ładować także wybrane laptopy
- aż 5 wyjść ładujących
- dwa wbudowane, chowane przewody USB-C
- czytelny wyświetlacz
- praktyczna podstawa z magnesem
Słabe strony:
- brak ładowania magnetycznego
- dość krótkie wbudowane przewody (80 cm)

6 godzin temu






