
Program lojalnościowy PKP Intercity już ruszył. Dzięki Moje IC za każdy przejazd wpadają punkty, które później można wymienić na zniżki. Pokazujemy, jak działa nowość w aplikacji przewoźnika.
Naprawdę długo czekaliśmy na program lojalnościowy PKP Intercity. Nie ma co jednak z irytacją wspominać dawnych dziejów, bo w końcu możemy skupić się na tym, co jest. Przewoźnik już w regulaminie uchylił rąbka tajemnicy, ale teraz Moje IC już działa, więc możemy sprawdzić rozwiązanie w praktyce.

Do programu dołączyć można na stronie PKP Intercity lub w aplikacji przewoźnika. Na start podajemy miejscowość i kod pocztowy oraz datę urodzenia. Nie jest to niezbędna informacja, ale można za nią zgarnąć dodatkowe punkty na start. A w dniu urodzin PKP Intercity wręczy nam upominek, zasilając konto punktami.
Następnie możemy podzielić się z przewoźnikiem preferencjami dotyczącymi podróżowania. Wszystkie opcjonalne dane PKP Intercity wycenienia łącznie na kolejne 250 punktów. Nie są to specjalne poufne informacje. Wskazujemy najczęściej wybieraną kategorię pociągu, sposób podróży (ekonomiczny bądź komfortowy), główny cel wypraw (prywatne lub biznesowe) oraz formę – czy w pojedynkę, ze znajomymi czy z rodziną w większej grupie.

Na dzień dobry zgarnąć można 500 punktów
250 za start i łącznie 250 za informacje. Czy to dużo? Za każdą złotówkę wydaną na bilet wpadają 4 punkty. I tak np. wyprawa z Łodzi do Warszawy, wyceniona na 40 zł za bilet w drugiej klasie, przekłada się na 160 punktów. Miło, iż przewoźnik wyręcza takie osoby jak ja, które unikają liczenia, i już przy zakupie wejściówki na pokład pokazuje, ile punktów się zdobędzie.

Kalkulator punktów jest też na stronie PKP Intercity i bezpośrednio w aplikacji. Dowiadujemy się z niego, iż o ile średnio na bilety wydaje się miesięcznie 150 zł, to w ciągu roku w punktowej skarbonce uzbiera się 7200 punktów.
Każdy naliczony punkt ma wartość 1 grosza
Wspomniany bilet z Łodzi do Warszawy kosztuje więc 4 tys. punktów. Zakładając, iż średnio miesięcznie na przejazdy wydawałbym 100 zł, w ciągu roku uzbierałbym 4,8 tys. punktów.
Trzeba więc ciułać. Szkoda, iż PKP Intercity nie pozwala łączyć punktów z naszymi pieniędzmi i np. obniżać ceny biletów. Punktami pokrywa się cały koszt biletów. Pocieszeniem może być jednak fakt, iż w przyszłości będzie więcej nagród na wymianę. Wspominano o współpracy z Warsem. Może więc szybciej uzbiera się na pierogi albo chociaż kawę?

Co ważne, punkty będą miały status oczekujące do końca dnia, w którym upływa termin ważności dokumentu przewozu. Po upływie tego terminu zmienią status na „aktywne” i będzie można z nich skorzystać. W ten sposób PKP Intercity zabezpiecza się przed cwaniakami, którzy kupowaliby bilety, zabierali punkty, wykorzystywali je i rezygnowali z przejazdu.
Punkty są ważne przez 24 miesiące od daty ich aktywacji
Można zastanawiać się, czy to nie za krótko, biorąc pod uwagę fakt, iż trzeba sporo wydać, aby uzbierać pokaźną liczbę. Z drugiej strony program lojalnościowy zwykle polega na tym, iż skierowany jest przede wszystkim do najwierniejszych klientów, którzy podróżują najczęściej. Dotychczas nie dostawali nic poza satysfakcją ze wspierania przewoźnika i wyboru ekologicznej formy transportu. Teraz mają szansę na darmowy bilet.
Program lojalnościowy na start należy ocenić pozytywnie. W końcu się doczekaliśmy, a jest też pole do rozwoju.
Zdjęcie główne: Roix / Shutterstock.com
















