Apple znowu to zrobiło. Nie, nie chodzi mi o to, iż wypuściło kolejnego iPhone’a, ale o to, iż podniosło ekscytację użytkowników, fanów technologii, dziennikarzy, blogerów i influencerów do niewyobrażalnego wręcz poziomu, i to kolejny raz odkrywając Amerykę na nowo, a więc wchodząc na rynek, na którym konkurencja działa od lat. Tak przecież było z iPodem, iPhone’em (dotykowe telefony istniały już na rynku), zegarkiem Apple Watch (kilka lat po legendarnym Pebble i w momencie, gdy na rynku były już smartwatche współpracujące z Androidem) i wreszcie ze składanym iPhone’em.