Jedne z najwyżej wycenianych na świecie firm technologicznych szukają alternatyw. Chcą produkować więcej, ale nie mogą. I tutaj z pomocą mają przyjść Amerykanie.
TSMC to niekwestionowany lider w branży produkcji półprzewodników, kontrolujący 70% rynku. Wszystko za sprawą najnowszych i najbardziej zaawansowanych litografii. Niestety, przepustowość ich linii jest ograniczona. A to spory problem dla firm jak NVIDII czy Apple, których obecne zapotrzebowanie wydaje się niewyczerpane. Nie dziwi więc, iż coraz łakomiej zerkają oni na Niebieskich oraz ich procesy produkcyjne Intel 18A i 14A.
Większość mocy przerobowych TSMC zużywają akceleratory AI

Zieloni chcą skorzystać z amerykańskiej technologii przy produkcji swoich nadchodzących układów z rodziny NVIDIA Feynman. Te mają zadebiutować w 2028 roku, ale nie oznacza to, iż w całości będą oparte na litografii Intela. Amerykanie mają odpowiadać za około 25% produkcji, wytwarzając w głównej mierze układy I/O. Reszta będzie przez cały czas pochodzić z tajwańskich fabryk. Mimo wszystko to i tak spora szansa na ogromne zyski dla Niebieskich.
Również Apple rozważa współpracę z Intelem. W tym przypadku mowa o procesorach z rodziny Apple M, które miałyby być implementowane w tańszych sprzętach. Droższe i bardziej zaawansowane SoC przez cały czas wychodziłyby z zakładów TSMC. Innymi słowy chociaż Niebiescy są wartym rozpatrzenia wyborem, to jednak Gigant z Cupertino nie ufa im w stu procentach.
A gdzie w tym wszystkim jest Samsung? Z usług Koreańczyków chce skorzystać m.in. AMD i Qualcomm, ale też tylko częściowo. Nikt choćby nie myśli o rezygnacji z usług TSMC.

3 godzin temu















