Lata 2026 i 2027 mogą być wyjątkowo dobre dla amerykańskiego giganta. Po fali potknięć i problemów, firma w końcu ma szansę wyjść na prostą i wrócić na szczyt.
Nie jest tajemnicą, iż największy nacisk na rozwój działu produkcji półprzewodników w Intelu i walkę z TSMC kładł były prezes, Pat Gelsinger. Wygląda jednak na to, iż owoce tej pracy zbierze obecny CEO, czyli Lip-Bu Tan. Jest to tym ciekawsze, iż był on początkowo przeciwny ich rozbudowie i wdrażał ogromne cięcia budżetowe, ale to właśnie FABy mogą stać się kluczowe dla firmy w nadchodzącym czasie i odpowiadać za większość zysków.
Intel z pewnością wie więcej niż oficjalnie mówi

Według najświeższych informacji, zakłady Intela zwiększyły zamówienia na narzędzia litograficzne o ponad 50% w porównaniu z zeszłym rokiem. Jest to dość niezwykłe, gdyż Niebiescy oficjalnie nie mają żadnych nowych klientów. Istnieją natomiast plotki o sporym zainteresowaniu procesami produkcyjnymi Intel 18A i 14A przez takich gigantów jak Apple, AMD, NVIDIA, Google czy Broadcom, którzy mogli podpisać już wstępne (objęte NDA) umowy.
To by wyjaśniało rozbudowę zakładów w celu zwiększenia mocy produkcyjnych. Co ważne, potrzebne są tutaj nie tylko maszyny EUV od holenderskiego ASML. W przystosowaniu FABów do nowych wyzwań wezmą udział takie firmy jak KINK Company, która dostarcza narzędzia do kontroli chipów i obróbki laserowej, a także E&R Engineering odpowiadająca za zaopatrzenie Intela w diamentowe tarcze do wyrównywania powierzchni krzemowych wafli.

3 godzin temu













