Intel i AMD idą łeb w łeb. Procesory obu firm są równie awaryjne

14 godzin temu

Internet lubi żyć aferami, a psychofani obrzucać się błotem. Twarde liczby mówią jednak wprost – awaryjność Ryzen 9000 nie jest wcale tak wysoka.

Dwa lata temu, czyli w 2024 roku wybuchła afera dotycząca procesorów Intel Core 13. i 14. generacji związana z ich niestabilnością oraz możliwością degradacji. I chociaż wielu branżowych ekspertów dowodziło wtedy, iż ilość wadliwych modeli nie jest większa niż w poprzednich generacjach czy u AMD, to mleko się rozlało, a Niebiescy sporo stracili w oczach użytkowników. Z podobnym przypadkiem mamy do czynienia w tej chwili, mowa jednak o Czerwonych i układach z serii Ryzen 9000. Zwłaszcza wariantach z 3D V-Cache.

Najmniej awaryjny jest Intel Core Ultra 7 265K

Według danych udostępnionych przez Puget Systems, czyli firmę zajmującą się komputerami na zamówienie, wygląda na to, iż zarówno procesory AMD Ryzen 9000, jak i Intel Core Ultra 200 mają podobny wskaźnik awaryjności. Przynajmniej, gdy mowa o ostatnich 12 miesiącach. Mówimy tutaj o obserwacjach prowadzonych na potrzeby działalności, a nie tekstu na stronę czy filmu na YouTube, co tylko dodaje im wiarygodności.

W przypadku AMD mowa o awaryjności na poziomie 2,52%, zaś u Intela to 2,49%. To wbrew pozorom bardzo dobre wyniki. A jak wyglądało to w przeszłości? Przykładowo seria Ryzen 5000 i 7000 miały ponad 4% wadliwych sztuk. Najgorsza zaś była rodzina Core 11. generacji z wskaźnikiem ok. 7%. W przypadku najnowszych CPU, najsolidniejszym wyborem wydaje się być Intel Core Ultra 7 265K z wynikiem zaledwie 0,77%. Oczywiście dane z jednego źródła nie obrazują całej sytuacji, ale wygląda na to, iż obecna afera to burza w szklance wody.

Idź do oryginalnego materiału