Polska administracja od lat sprzedaje cyfryzację jako historię o wygodzie. Mniej kolejek, więcej spraw załatwianych z domu, podpis elektroniczny zamiast papieru. Opisana właśnie luka nie siedziała w jakimś zapomnianym formularzu, ale w mechanizmie używanym przy logowaniu do usług, przez które przewijają się dane z ZUS, sądów i ochrony zdrowia. Cały ten porządek potrafi rozsypać się przez jedną bibliotekę i jeden źle zinterpretowany wynik walidacji.