HUAWEI WATCH GT 7 Pro łączy tytan, szkło szafirowe, bardzo dokładne czujniki i baterię, o której użytkownicy Apple Watch mogą tylko pomarzyć. Po ponad miesiącu spędzonym z zegarkiem na nadgarstku stwierdzam też, iż pasek, na który początkowo narzekałem, wcale nie jest wadą. Czy to najlepszy smartwatch Huawei w swojej cenie? Niniejszy test HUAWEI WATCH GT 7 Pro każdemu powinien dać odpowiedź na to pytanie. Nie zdziwię się, o ile każdy zinterpretuje ją nieco inaczej.
Jeden z najładniejszych smartwatchy, jakie miałem na nadgarstku
W pierwszych wrażeniach napisałem, iż limonkowy HUAWEI WATCH GT 7 Pro jest moim zdaniem najładniejszą wersją całej nowej rodziny. Po kilku tygodniach nie zmieniłem zdania. Wręcz przeciwnie. Im dłużej na niego patrzę, tym bardziej doceniam, iż Huawei wreszcie odważniej pobawił się kolorami. Przypominam, iż w sprzedaży jest też żółty HUAWEI WATCH GT 7.
Producent oficjalnie nazywa testowany wariant HUAWEI WATCH GT 7 Pro żółto-zielonym, ale dla mnie jest po prostu limonkowy. Matowy tytan, połyskujący ceramiczny bezel i kolorystyczne akcenty tworzą bardzo spójną całość, do czego Huawei zdążył mnie już przyzwyczaić. Zegarek zwraca uwagę, ale nie sprawia wrażenia krzykliwego, choćby pomimo koloru. Jasne, czarna wersja będzie bezpieczniejsza do koszuli, jednak to właśnie testowany wariant ma najwięcej charakteru.
Konstrukcja mocno przypomina HUAWEI WATCH GT 6 Pro. Rewolucji tu nie ma: pozostała kanciasta, 46-milimetrowa koperta, obrotowa koronka oraz drugi przycisk z elektrodą do EKG. Trudno mieć jednak pretensje o zachowanie wzornictwa, które przez cały czas prezentuje się znakomicie. Szkoda tylko, iż wersja Pro występuje w jednym rozmiarze. Przy wymiarach 45,6 x 45,6 x 11,25 mm na drobnym nadgarstku może wyglądać dość masywnie.
Materiały są bezdyskusyjnie z najwyższej półki. O tytanie wspomniałem, ekran chroni szkło szafirowe, a bezel powstał z nanoceramiki. Po kilku tygodniach użytkowania na kopercie i szkle mojego egzemplarza nie pojawiły się niepokojące ślady. Zegarek waży około 55,5 grama bez paska, więc czuć go na ręce, ale nie nazwałbym go ciężkim. To raczej przyjemne wrażenie obcowania z porządnym zegarkiem.
Konstrukcja spełnia normy 5 ATM i IP69, a czujnik głębokości pozwala korzystać z trybu nurkowania swobodnego do 40 metrów. Można więc bez stresu trenować w deszczu, pływać i zabierać zegarek w znacznie trudniejsze warunki niż te panujące w trakcie tegorocznej, wyjątkowo ładnej jesieni.
Zmieniam zdanie: pasek EasyCross jest naprawdę dobry
W tekście z pierwszymi wrażeniami narzekałem na pasek EasyCross. Jego luźną końcówkę wsuwa się pod spód, pomiędzy pasek a nadgarstek, przez co przez pierwsze dni zapinanie trwało dłużej i wydawało mi się mniej intuicyjne. Byłem przyzwyczajony do trafiania od razu w konkretną dziurkę, a tutaj najpierw trzeba zostawić trochę luzu, schować końcówkę i dopiero potem dopasować całość. Po kilku tygodniach spokojnie mogę przyznać: byłem dla niego zbyt surowy.
Gdy ruch wszedł mi w nawyk, przestałem zastanawiać się nad kolejnością. Zapięcie nie zajmuje mi już zauważalnie więcej czasu niż klasyczne, a schowana końcówka ma kilka konkretnych zalet. Nic nie odstaje, nie zaczepia o rękaw i nie wysuwa się ze szlufki podczas treningu. Zegarek wygląda też schludniej.
Sam fluoroelastomer jest miękki, nie chłonie potu i łatwo go umyć po bieganiu. Pasek dobrze stabilizuje dość dużą kopertę, co ma znaczenie nie tylko dla komfortu, ale też dla jakości pomiaru tętna. przez cały czas uważam, iż pierwsze spotkanie z EasyCross może być irytujące dla kogoś przyzwyczajonego do tradycyjnego zapięcia. Nie traktuję tego już jednak jako wady. Trzeba po prostu dać mu kilka dni.

AMOLED o jasności 3000 nitów nie boi się słońca
Okrągły ekran AMOLED ma przekątną 1,47 cala, rozdzielczość 466 x 466 pikseli i zagęszczenie 317 ppi. Jest ostry, nasycony i bardzo czytelny. Maksymalna jasność sięga 3000 nitów, dzięki czemu podczas biegania w pełnym słońcu nie musiałem osłaniać tarczy dłonią ani szukać odpowiedniego kąta.
Automatyczna regulacja jasności reaguje sprawnie, a ekran dotykowy nie ma problemów z obsługą wilgotnym palcem. Do poruszania się po systemie nieco rzadziej używałem koronki. Daje delikatne sprzężenie zwrotne, pozwala gwałtownie przewijać listy i jest wygodna, ale… cóż, wolę dotykowy ekran.
Nie zabrakło trybu Always On Display, również podczas aktywności. Trzeba tylko pamiętać, iż stale wyświetlana tarcza wyraźnie skraca czas pracy. Domyślne tarcze są estetyczne i dają się personalizować, ale w sklepie coraz mocniej eksponowane są płatne projekty oraz abonament VIP. Darmowych propozycji przez cały czas nie brakuje, choć Huawei mógłby pokazywać je użytkownikowi chętniej.
HarmonyOS 6.1 działa bardzo płynnie. Animacje są szybkie, aplikacje uruchamiają się bez irytujących przestojów, a układ menu da się opanować po kilku minutach. Pod względem kultury pracy GT 7 Pro spisuje się świetnie.
Czujniki to jedna z najmocniejszych stron HUAWEI WATCH GT 7 Pro
Huawei nie oszczędzał na monitorowaniu zdrowia. Zegarek całodobowo mierzy tętno, zmienność rytmu serca i natlenienie krwi, analizuje stres, temperaturę skóry, sen oraz oddech. Do tego dochodzą EKG, analiza fali tętna pod kątem możliwych zaburzeń rytmu i pomiar sztywności tętnic. Żaden smartwatch nie zastępuje lekarza, ale tak szeroki pakiet pozwala gwałtownie zauważyć zmianę, której nie powinno się ignorować.
Najbardziej interesowała mnie jakość pomiaru tętna podczas biegania. GT 7 Pro reaguje gwałtownie na zmianę intensywności i nie gubi się przy spokojnym, równym wysiłku. Przy mocniejszym treningu również radzi sobie bardzo dobrze, o ile pasek jest odpowiednio dopasowany. Zbyt luźno zapięty zegarek może złapać chwilowy, błędny skok – to przypadłość praktycznie każdego optycznego czujnika na nadgarstku, a nie wyłącznie tego modelu.
Dwuzakresowy moduł GNSS łapie pozycję gwałtownie i precyzyjnie odtwarza trasę. W gęstszej zabudowie zdarzają się drobne ścięcia zakrętów, ale nie na tyle duże, aby istotnie wypaczyć dystans lub średnie tempo. System HUAWEI Sunflower wspierany przez algorytm AI-XDR korzysta również z danych z czujników ruchu, gdy sygnał satelitarny jest słabszy.
TruSleep 5.0 dobrze rozpoznaje moment zaśnięcia, pobudkę i przerwy w nocy. Do rozpiski poszczególnych faz przez cały czas podchodzę z dystansem, bo nadgarstkowy smartwatch nie jest aparaturą do badania snu. Bardziej użyteczne są dla mnie trendy: czas snu, tętno nocne, HRV, oddech i zmiany względem poprzednich dni.
Nowa ocena aktualnej sprawności zbiera te dane i próbuje odpowiedzieć na proste pytanie: trenować mocno czy odpuścić? Kierunek jest dobry, ale wynik bywa w mojej ocenie zbyt optymistyczny i nie daje jeszcze tak rozbudowanego kontekstu jak wskaźniki regeneracji w sportowych zegarkach Garmina. Traktowałbym go jako podpowiedź, nie stanowczy rozkaz. jeżeli czujecie zmęczenie, a zegarek zachęca do mocnego treningu, to Wasz organizm powinien mieć ostatnie słowo.
Ponad 110 trybów sportowych, świetny GPS i przeciętne mapy
Lista obsługiwanych aktywności jest jak przystało na zegarek Huawei ogromna. Poza bieganiem, kolarstwem, pływaniem i treningiem siłowym są między innymi golf, biegi przełajowe, nurkowanie swobodne, padel oraz rozbudowane sporty zimowe. Nie wszystkie tryby oferują równie zaawansowane dane, ale najpopularniejsze dyscypliny potraktowano poważnie.
Biegacze zobaczą tempo, moc, kadencję, długość kroku, czas kontaktu stopy z podłożem, odchylenie pionowe, obciążenie treningowe i zalecany czas regeneracji. Można włączyć asystenta tempa oraz polskie komunikaty głosowe. Ich częstotliwość można dopasować.
Rowerzyści mogą wgrać trasę i zobaczyć nadchodzące podjazdy, ich długość, przewyższenie oraz średnie nachylenie. Są też ostrzeżenia o ostrych zakrętach, szacowana moc i kadencja oraz możliwość współpracy z kompatybilnym trenażerem. To praktyczne dodatki, choć najczęściej korzystałem z informacji o podjazdach, pozwalających dobrze rozplanować wysiłek.
Nie będę udawał, iż we wrześniu testowałem nowości narciarskie. Zegarek oferuje natomiast pięć trybów zimowych, analizuje skręty i przeciążenia oraz pozwala pobierać mapy ponad 3000 ośrodków w 59 krajach. Brzmi świetnie, ale uczciwy werdykt będzie możliwy dopiero po jeździe na stoku.
Mapy offline są przydatne podczas poruszania się po wgranej trasie i mogą uratować sytuację w nieznanym miejscu. przez cały czas nie jest to jednak poziom dobrego zegarka turystycznego Garmina. Powód jest trywialny: Mapy Petal poza miastami bywają ubogie w szczegóły, a możliwości planowania i swobodnej nawigacji są ograniczone. To jeden z niewielu punktów, w których sprzęt o tak dobrym GPS-ie nie wykorzystuje w pełni swojego potencjału. W mieście? Jest wzorowo.
Trening siłowy przez cały czas pozostaje dość podstawowy. Zegarek zapisze czas, tętno i obciążenie, ale osoby oczekujące automatycznego rozpoznawania ćwiczeń, serii i powtórzeń dostaną u konkurencji bardziej kompletne narzędzia. Na poprawę tego stanu rzeczy czekamy już kilka lat.
Huawei Zdrowie jest czytelne, ale ekosystem ma ograniczenia
Aplikację Huawei Zdrowie lubię za przejrzysty układ. Z moich rozmów ze znajomymi wynika, iż apkę da się lubić! Dane dotyczące snu, treningów, tętna i regeneracji są podane czytelnie, a dotarcie do szczegółów nie wymaga przekopywania się przez kilka warstw menu. Synchronizacja działa doskonale zarówno z Androidem, jak i iOS.
Na Androidzie aplikacji przez cały czas nie ma jednak w Google Play, więc trzeba pobrać ją ze strony Huawei lub AppGallery. Nie jest to trudne, ale jest to pewnego rodzaju mankament. Użytkownicy iPhone’ów zainstalują ją prosto z App Store, ale nie mogą odpowiadać z zegarka na wiadomości. Podobno Unia Europejska chce to zmienić – poczekamy, zobaczymy. Na Androidzie dostępne są gotowe odpowiedzi, emoji i klawiatura ekranowa.
Z nadgarstka można odbierać i wykonywać połączenia, o ile w pobliżu znajduje się sparowany przez Bluetooth telefon. Głośnik jest wystarczająco donośny, a mikrofon sprawdza się w cichszym otoczeniu. Nie ma jednak eSIM ani LTE, bo te zarezerwowane są dla serii HUAWEI WATCH, więc telefon musi znajdować się w zasięgu Bluetooth. Brakuje też rozbudowanego sklepu z aplikacjami znanego z Wear OS i watchOS. Nie zainstalujemy tu Google Maps, Spotify czy rozbudowanych programów do sterowania samochodem i inteligentnym domem. Szczerze? Mi to absolutnie nie przeszkadza, ale znajdą się tacy, którym nie będzie to wsmak.
Płatności zbliżeniowe działają za pośrednictwem Curve Pay. Dobrze, iż są i po skonfigurowaniu spełniają swoje zadanie. Cały proces jest odrobinę bardziej rozbudowany niż dodanie karty do Google Wallet lub Apple Pay, ale nie powinniście mieć kłopotu z konfiguracją.
Bateria w HUAWEI WATCH GT 7 Pro przez cały czas zawstydza większość konkurencji
Huawei deklaruje do 21 dni lekkiego użytkowania, do 12 dni w typowym scenariuszu, do 7 dni z włączonym Always On Display oraz do 51 godzin w trybie biegu przełajowego. Pierwszej wartości nie traktowałbym jako wyniku dla osoby, która kupuje ten zegarek po to, aby regularnie trenować i korzystać ze wszystkich czujników. Ja realnie uzyskiwałem 10-12 dni przy całodobowym monitorowaniu zdrowia, powiadomieniach, zapisie snu i częstych aktywnościach z włączonym GPS. Aktywacja Always On Display oraz codzienne długie treningi mogą skrócić ten czas do okolic tygodnia. przez cały czas oznacza to ładowanie kilka razy rzadziej niż w przypadku modeli Samsunga, Google czy Apple.
Duże wrażenie robi także niewielkie zużycie energii podczas treningów z GPS-em. Można wyjechać na weekend w góry, rejestrować wielogodzinne wędrówki i nie zerkać nerwowo na ikonę baterii. Pełne ładowanie bezprzewodowe zajmuje około 95 minut. Niektórym może nie odpowiadać to, iż przewód podstawki kończy się złączem USB-A zamiast popularniejszego dziś USB-C.
HUAWEI WATCH GT 7 Pro – czy warto?
HUAWEI WATCH GT 7 Pro nie jest rewolucją i właściciel poprzedniej generacji nie ma wielu powodów do wymiany. Bryła pozostała niemal taka sama, część nowych funkcji jest w gruncie rzeczy drobna, a największe różnice dotyczą chyba roweru i sportów zimowych. jeżeli macie WATCH GT 6 Pro i jesteście z niego zadowoleni, spokojnie możecie poczekać na kolejną generację.
Dla osoby kupującej pierwszy zegarek z tej półki albo przesiadającej się ze starszego modelu HUAWEI WATCH GT 7 Pro to jednak jedna z najciekawszych propozycji za około 1500-1700 złotych. Tytanowa koperta, szafirowe szkło i ceramiczny bezel sprawiają, iż wygląda na droższy, niż jest w rzeczywistości. Do tego dochodzą jasny ekran, bardzo dobry GPS, pokaźny zestaw dokładnych czujników oraz bateria, która nie wymusza planowania dnia wokół ładowarki.
Wybór aplikacji jest skromny, mapy mogłyby być dokładniejsze poza miastem, a kooperacja z iPhonem przez cały czas ma kilka ograniczeń na gruncie odpowiadania na wiadomości. Pasek EasyCross skreślam natomiast z listy minusów. Potrzebowałem czasu, aby zmienić przyzwyczajenia.
W promocyjnej cenie 1499 złotych, obowiązującej do 18 października 2026 roku, HUAWEI WATCH GT 7 Pro jest bardzo opłacalnym zakupem. Po zakończeniu promocji ma kosztować 1699 złotych i choćby wtedy broni się jakością wykonania oraz funkcjami. Nie jest najbardziej „inteligentnym” zegarkiem na rynku, ale jako połączenie eleganckiego smartwatcha, monitora zdrowia i zegarka sportowego wypada znakomicie.
Mocne strony:
- świetny wygląd, zwłaszcza w testowanym żółto-zielonym kolorze,
- tytanowa koperta, szkło szafirowe i nanoceramiczny bezel,
- bardzo dobra jakość wykonania,
- jasny i czytelny ekran AMOLED,
- wygodny pasek EasyCross – po krótkim okresie przyzwyczajenia,
- bogaty zestaw czujników i funkcji zdrowotnych,
- dokładny pomiar tętna i dwuzakresowy GNSS,
- ponad 110 trybów sportowych,
- mapy offline i rozbudowane funkcje dla biegaczy, rowerzystów oraz narciarzy,
- płatności zbliżeniowe Curve Pay,
- rozmowy przez Bluetooth,
- znakomity czas pracy na baterii,
- zgodność z Androidem i iOS,
- odporność 5 ATM i IP69 oraz nurkowanie swobodne do 40 metrów.
Słabe strony:
- tylko jeden, dość duży rozmiar koperty,
- niewiele zmian względem HUAWEI WATCH GT 6 Pro,
- skromny wybór aplikacji zewnętrznych,
- ograniczone odpowiadanie na powiadomienia w iOS,
- aplikację Huawei Zdrowie na Androidzie trzeba instalować spoza Google Play,
- tylko podstawowe możliwości rejestrowania treningu siłowego.

10 godzin temu







