Na rynku, który przez ostatnie lata zdominowały konstrukcje aero i marketingowe opowieści o zyskach liczonych w watach, pojawia się produkt, który idzie w zupełnie innym kierunku. HJC Bellus 2 to kask zaprojektowany nie dla zawodników World Touru, ale dla tych, którzy jeżdżą naprawdę – w górach, na gravelu, podczas bikepackingu i na długich, często wolnych podjazdach.

Bellus 2 nie próbuje być „najszybszy”. Ma być chłodny, komfortowy i funkcjonalny w codziennym użytkowaniu – tak zapewnia producent. Mogliśmy go przetestować przedpremierowo w Toskanii w marcu, poniżej przeczytacie pierwsze wrażenia. Spodziewajcie się też uzupełniania w postaci podsumowania testu długodystansowego.
Wentylacja zamiast aerodynamiki
HJC bardzo jasno definiuje punkt wyjścia: przy prędkościach, z jakimi jeździ większość użytkowników, zyski aerodynamiczne są marginalne, a straty wynikające z przegrzewania – odczuwalne i istotne.

Dlatego Bellus 2 został zaprojektowany przede wszystkim pod kątem przepływu powietrza. Duże, otwarte kanały wentylacyjne oraz system COOLPATH prowadzą powietrze od przodu do tyłu, podobno tworząc skuteczny przepływ nad głową, a nie tylko deklarowany w tabelkach.

“Zarządzanie” potem i detale konstrukcyjne
Jednym z ciekawszych elementów Bellusa 2 jest sposób rozwiązania tematu potu. Wkładka czołowa została zamocowana bezpośrednio do skorupy, co pozwala powietrzu przepływać również za nią i zwiększa powierzchnię odparowania. Dodatkowe nacięcia w przedniej części kasku wspomagają ten proces.
Do tego dochodzi odpinany daszek, który zastępuje wkładkę i daje cień, a przy okazji poprawia warunki odprowadzania wilgoci. To rozwiązanie jasno pokazuje, iż projekt powstawał z myślą o gravelu i długich dniach w siodle.

Konstrukcja i dopasowanie
Bellus 2 wykorzystuje konstrukcję in-mold i system SLID odpowiadający za redukcję sił rotacyjnych i liniowych podczas uderzenia. SLID to firmowy wariant w stylu popularnego MIPS, idea jest ta sama, ma być bezpieczniej. Jednocześnie HJC świadomie rezygnuje z automatycznego, firmowego systemu dopasowania SELFIT na rzecz klasycznej regulacji “uprzęży”, czyli pasków.
Powód jest prosty – w terenie, na nierównych nawierzchniach, klasyczne rozwiązania okazują się bardziej przewidywalne i dają większą kontrolę nad dopasowaniem. Użytkownik może ustawić nie tylko obwód, ale również pozycję uprzęży, co ma duże znaczenie dla stabilności kasku.

Detale użytkowe
Bellus 2 jest wyraźnie projektowany z myślą o praktyce. Magnetyczne zapięcie Fidlock działa intuicyjnie i bez problemu obsługuje się je w rękawiczkach. Producent zwraca też uwagę na przechowywanie okularów, co w tym modelu zostało rozwiązane wyjątkowo dobrze.

Waga na poziomie 250–280 gramów oraz cena 179 euro pozycjonują Bellusa 2 w środku oferty HJC, jako model dla szerokiej grupy użytkowników. Polska cena sugerowana to 789 zł.

Pierwsze wrażenia z jazdy
Jeśli pracuje się w branży rowerowej wystarczająco długo, jak ja, czyli ponad 20 lat, to ma się za sobą wiele premier. Pamiętam zapewnienia jednej z firm o tym, iż przetestowała 20 tysięcy kształtów głów, żeby stworzyć idealny kształt kasku, a potem nie mogłem dobrać żadnego pasującego rozmiaru. Pamiętam też inną premierę, gdzie również odwoływano się do statystyki i dopasowania, a później wśród kilku dziennikarzy część osób zwyczajnie nie była w stanie zmieścić się w swoich standardowych rozmiarach.
Tym razem, miło mi powiedzieć, było inaczej. Z marką HJC nie miałem wcześniej doświadczeń, więc Bellus 2 był dla mnie pierwszym kontaktem. Dostaliśmy dwa egzemplarze – jeden trafi do testu długodystansowego i wrócimy do tematu po kilku tysiącach kilometrów, natomiast to, co czytacie teraz, to pierwsze wrażenia. Uwaga – zwykle używam M, tak było i tym razem. Z rozmiarem trafiłem od razu.

Jeździłem w komfortowych warunkach marcowej Toskanii, przy temperaturach rzędu kilkunastu stopni. To pozwoliło dobrze sprawdzić dopasowanie i stabilność kasku, ale nie pozostało ostatecznym testem jego możliwości wentylacyjnych. W tych warunkach wszystko działało bez zarzutu, natomiast pełną ocenę tego aspektu będzie można wystawić dopiero latem.

To, co zwróciło moją uwagę od razu, to drobiazg, ale dla mnie bardzo istotny – garaż na okulary. Jeżdżę w okularach praktycznie zawsze, ale przy długich podjazdach często odkładam je na kask. I nie chodzi choćby o zaparowywanie, tylko o komfort.

W Bellusie 2 to rozwiązanie działa wyjątkowo dobrze. Używałem okularów Leatt, które nie mają żadnego związku z HJC, więc trudno mówić o jakimkolwiek dopasowaniu między markami. A mimo to końcówki zauszników trafiają dokładnie w wyprofilowane miejsca w kasku. Co ważniejsze, okulary nie opierają się o głowę. To detal, który robi ogromną różnicę, bo w wielu kaskach po kilku minutach zaczyna się zwyczajnie czuć nacisk i pojawia się dyskomfort. Tutaj tego problemu nie ma.

Doceniam też zakres regulacji. Uprząż można dopasować nie tylko w poziomie, ale również w pionie, co daje większe możliwości ustawienia kasku na głowie. Co ciekawe, w moim przypadku Bellus 2 zachowuje się inaczej niż większość kasków, których używałem do tej pory. zwykle opuszczam uprząż maksymalnie w dół, żeby lepiej objąć głowę i poprawić stabilność. Tutaj najlepsze dopasowanie uzyskałem przy wyższej pozycji uprzęży.
To nie jest wada, tylko cecha, o której warto wiedzieć. Przy niższym ustawieniu przód kasku zaczynał zbyt mocno schodzić w stronę oczu. Po podniesieniu uprzęży wszystko wracało na swoje miejsce i kask siedział stabilnie. Warto więc poświęcić chwilę na ustawienie i nie zakładać z góry, iż będzie działał tak jak inne modele.
Podsumowanie
HJC Bellus 2 to przykład produktu, który powstał w kontrze do trendów dominujących w segmencie szosowym. Zamiast skupiać się na marginalnych zyskach aerodynamicznych, producent postawił na komfort, wentylację i funkcjonalność.
Po pierwszym kontakcie widać, iż to nie są tylko założenia na papierze. Kask dobrze leży na głowie, daje duże możliwości regulacji i ma dopracowane detale użytkowe, które w praktyce mają znaczenie. Garaż na okulary czy sposób prowadzenia uprzęży to rzeczy, które docenia się dopiero w trakcie jazdy.
Na pełną ocenę przyjdzie jeszcze czas, szczególnie w kontekście wysokich temperatur i długich dystansów. Natomiast już teraz Bellus 2 wygląda na kask, który zamiast imponować specyfikacją, po prostu dobrze działa tam, gdzie powinien – na trasie.
Tekst: Grzegorz Radziwonowski, zdjęcia: Rupert Fowler






